drukuj

Ząbki, zęby, zębiska...

Od pierwszych miesięcy życia są dla nas nieprzyjazne, zadając ból niewinnemu niemowlęciu. Żeby chociaż to dziecię sobie zasłużyło na to cierpienie: nie szczotkowało, nie dbało, pochłaniało kilogramy czekolady, ale ono przecież jeszcze nie ma szans się wykazać. A cierpieć już musi. Nie pomagają chłodzone gryzaki, czy wszystkie inne przedmioty wkładane do buzi, by ulżyło. Jedynie żele chwilową ulgę przynoszą. I tak od miesięcy dziecina obolała...

Potem nadchodzi czas, kiedy mleczaki się psują, wypadają, rosną te "właściwe". I też bolą. I trzeba chodzić do stomatologa na średnioprzyjemne borowanie, lub wyrywanie. A jak kto nie lubi dentysty - kolejne dni cierpienia znosić musi, ratując się tabletkami przeciwbólowymi, by i tak zakończyć ten ból wizytą u stomatologa. Najpewniej prywatnie. A nawet jeśli państwowo, to i tak dopłacić pewnie będzie trzeba.

A nie mogłoby być tak pięknie, że zęby rosną raz, bezboleśnie, i zupełnie się nie psują? Nie przebarwiają? Nie wypadają? Nie bolą?
Jacy ułomni jesteśmy, my - ludzie... ;))

Macie jakieś pomysły, jak ulżyć dziecku w tym trudnym dla niego okresie? Jak wspomóc - nie wiem - przyspieszyć to wydobywanie się na światło dzienne tych małych, białych kiełków? Help :) 

jamajka_g@o2.pl
Jamajka
Autor:Jamajka

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
nicole
nicole sob., 2011-12-03 19:11

:)^-^

Ja nie wiem :( Bardzo mi żal twojego dziecięcia, ale pomóc nie mogę. Mogę tylko przytulić, ukochać i ucałować te bolące kiełeczki :)

......................................................................................... W muzyce nie ma tyle harmonii i radości co w śpiewie ptaków. Wiosna! :)
Jamajka
Jamajka sob., 2011-12-03 19:24

Mnie też żal niuni, wczoraj

@nicole:

Mnie też żal niuni, wczoraj dwa się wybiły, dzisiaj trzeci i kolejny próbuje się przedrzeć przez dziąsła. Strasznie musi boleć. Jedyne pocieszające, że nie będzie tego pamiętała ;)

nicole
nicole sob., 2011-12-03 19:29

:)^-^

@Jamajka:

O to właśnie chciałam napisać, że nie będzie pamiętała :) Ale wiem, że jak więcej niż jeden na raz wyłazi to boli, mojemu bratu kilka naraz wychodziło ząbków i wtedy cały sztywniał i robił sie siny , mama mówiła :(
I gorączkę miał, prawie 40 st. 

......................................................................................... W muzyce nie ma tyle harmonii i radości co w śpiewie ptaków. Wiosna! :)
rodorek
rodorek sob., 2011-12-03 19:31

Nie znam

Ne znam żadnego sposobu na ulżenie maleństwu:(  Myślałam, że są już jakieś specyfiki, które przynoszą ulgę przy ząbkowaniu.
Nie ma wyjścia trzeba to jakoś przeżyć.
Pozdrawiam:)

Nie dopuść, żeby Twoje marzenia zarosły zielskiem:)
Jamajka
Jamajka sob., 2011-12-03 19:35

Są żele, ale dzieć się broni

@rodorek:

Są żele, ale dzieć się broni rękoma i nogami przed smarowaniem dziąseł. Choć jak już mi się uda, to po chwili zasypia z ulgą. Uparciuch ;)).

Moja mama dawała mi skórkę od chleba podobno. Też daję, aczkolwiek nie wiem, czy coś to pomaga.

rodorek
rodorek sob., 2011-12-03 19:37

Skórkę

@Jamajka:

Skórkę od chleba też dawałam, ale chyba nie pomagało:(

Nie dopuść, żeby Twoje marzenia zarosły zielskiem:)
Jamajka
Jamajka ndz., 2011-12-04 15:20

Czy była tu Joannadiablo

Czy była tu Joannadiablo może?

joannadiablo
joannadiablo ndz., 2011-12-04 19:52

Była, była :)

@Jamajka:

Komentarz napisała ale się kręciło, kręciło ( to kółeczko) i nie opublikowało :( a więc zacznę od początku. Na ząbkowanie stosowałam Dentinox żel- miał w sobie rumianek i smakował tak, że sama palce po smarowaniu młodych dziąsełek oblizywałam ;) naturalnie odkryłam go dopiero po walce z gryzakami- żadne nie pomagały. Czasem mała "podgryzała" tetrową pieluszkę jak ją swędziały dziąsełka ale Dentinox pomagał przespać noce. Wiadomo, że każde dziecko jest inne- podczas osiedlowych schadzek z młodymi mamami widziałam nawet dziecko jeżdzące po dziąsełkach kością po kurczaku...ale tego Tobie raczej nie polecam. Na gorączki dawałam raz czopek raz zawiesinę bo raz działało to, a raz to.

----------------------------------------------------------------------------
Jamajka
Jamajka ndz., 2011-12-04 22:11

:))

@joannadiablo:

Zaglądam w maila - mam wiadomość, że Joannadiablo skomentowała tekst, zaglądam w tekst - Joanny brak. Zaczęłam się zastanawiać nad jasnością swego umysłu :D

Dzięki, Joanno, z pieluszką jeszcze nie próbowałam, może coś ulży. Dentinox używam na zmianę z Bobodentem, obydwa mają w miarę podobny smak i zapewne działanie, bo mała zasypia od ręki po nich. Jak już pozwoli sobie grzebnąć w tych obolałych dziąsełkach :).

A gorączki, całe szczęście, jeszcze nie miała. Ale jak bidulka cierpi przez te zęby :(. Dzisiaj chciała pić, a smoczek od butli jej drażnił dziąsełka najwyraźniej i próbowała na różne sposoby nim manewrować i w końcu  odpuściła :(.

Roman
Roman ndz., 2011-12-04 22:21
Muminek
Muminek pon., 2011-12-05 08:18

A ja praktycznie nie

A ja praktycznie nie wiedziałem, kiedy moja Gosia ząbkuje. Tydzień kiedy żąbek wychodził był trochę trudniejszy, była nerwowa i bardziej płaczliwa, ale szybko przechodziło i bez temperatury. I całe szczęście, bo jej bardzo szybko zęby wyrosły i wybijały sie najczęściej po kilka na raz. Z maści zrezygnowaliśmy po przeczytaniu możliwych skutków ubocznych - nie było źlę, więc baliśmy się niepotrzebnie sprawę pogorszyć.
No i jakby fajnie było, gdyby się nie psuły... te zębiska.

Jamajka
Jamajka pon., 2011-12-05 10:37

Szczęściarze, z Gosią na

@Muminek:

Szczęściarze, z Gosią na czele :)). Nam tylko dwa pierwsze kiełki wyskoczyły nie wiadomo kiedy i bezboleśnie prawie, pozostałe od miesięcy dziecinę maltretują. A bez żelu nie miałaby ani chwili ulgi. Pomagają, skutków ubocznych brak. Na szczęście :).

Magmag
Magmag pon., 2011-12-05 21:02

Trzymam kciuki

za wytrzymałośc dzieciny i silne nerwy rodziców
... a najgorsze w tym wszystkim, że zębiska z takim trudem zdobyte za parę lat zaczną wypadac i od nowa męczyć przy rośnięciu...

........................................................................................................................................................................ Dla zdrowia dobrego, trzeba serca wesołego...czego i Wam życzę...Maria Gonta