Nie jestem stałym bywalcem Magnata - ot, wdepnę gdy jest ciekawy koncert lub umawiam się ze znajomymi - ale nie wyobrażam sobie miasta bez tego miejsca. To tutaj naście lat temu przychodziłam wzdychać do długowłosych chłopców oraz poznałam kupę ciekawych ludzi.
Bardzo nie podoba mi się usuwanie...
Tak trochę odkopuję - wrażliwym na muzykę filmową polecam Drive w Heliosie.
A miłośnikom Kubricka i Stephena Kinga mówię - właśnie na dwójce leci Lśnienie :)
Ja jestem dobrej myśli - cieszy mnie nowy festiwal, choć w tym roku nie mam szans, żeby się wybrać, mam nadzieję, że tegoroczna edycja będzie dobrym wstępem do następnych.
Komentarze