Hmmm nie do końca. Otóż Gorzów woli Peje (jeżeli publika się umie zachować, to jest ok), nie chce Winobrań i innych. cygańskich imprez również, chętnie oddałbym zielonej. Wstydzę się tego czegoś (impreza to nadużycie w tym wypadku), że te biesiady odbywają się w moim mieście.