Sytuacja na rynku pracy w Gorzowie jest tragiczna. Pracodawcy oferują psie, grosze mając przy tym nie lada wymagania. Agencje pracy robią z nas idiotów, a my nie możemy się zbuntować!
Kierowcy nie zwracają uwagi na matki z dzieckiem dźwigające wózek do autobusu podobno nisko podwoziowego. Kierowy z nich kiepscy bo ludzie fruwają po autobusie jak ziemniaki na przyczepie.
Mieszkam w jednym z gorzowskich wieżowców i widzę tylko brud. Przed moim oknem przelatuje kilka worków ze śmieciami dziennie. Wchodzę do windy a tam masa słonecznika choć dozorczyni dopiero co sprzątała. Podziwiam tą kobietę za cierpliwość... mnie trafia szlak jak ktoś nie szanuje mojej pracy.
Wydaje mi się że o pewnych sprawach w naszym mieście można powiedzieć głośno. Chodzi mi w szczególności o pracę. To co się wyprawia przechodzi wszelkie pojęcia. Zamiast młodych i obrotnych wolą zatrudniać inwalidów.