Jakoś w poniedziałek stoję sobie karetką pod kebabem,patrzę a tu jedzie autobus a w jego oknie widzę jakąś wredną małpę łudząco przypominającą gimie.Myślę, to chyba jakiś nowy gatunek.Szkoda,że nie miałem aparatu.
P.S. A tak poza tym za banana zrobiłabyś wszystko, nawet zdjęcie.
Przychodzi ratownik medyczny do sklepu, nieco zdenerwowany rozgląda się w koło, po czym schyla się nad ladą i szeptem zwraca się do sprzedawczyni :
- Dzień dobry. Czy jest tu gdzieś w pobliżu pan Sibera ?
Sprzedawczyni :
-Nie , nie ma.
Ucieszony ratownik :
- To poproszę pięć bułek.