W poprzednim artykule napisałam, że harcerze byli wielką atrakcją w pochodzie i zawsze pięknie się prezentowali. Najwięcej uciechy dostarczał nam jednak Szymon Gięty, który maszerował na samym końcu, często ze swoim wózkiem i rozmaitymi rzeczami jemu niezbędnymi.
Lato, obóz, namioty, własnoręcznie zbudowana z żerdzi sosnowych i sznurka prycza do spania - tak spędzałem wakacje przez wiele lat. I nigdy ich nie zapomnę