Kolejny mecz gorzowskiej drużyny, tym razem zakończony remisem. Mogło być lepiej, ale z drugiej strony lepszy remis niż porażka, miejmy nadzieję, że chłopaki zaczną grać tak jak grali w pierwszych dwóch spotkaniach.
Gorzowscy sportowcy odnoszą sukcesy, a kibice są z nich dumni. Tyle że za osiągnięciami zawodników muszą iść pieniądze. Czy stać nas na dobry sport? Czytaj jutro w "Teraz Gorzów".
W miniony weekend w sparingowym meczu z ekstraligową Lechią Gdańsk podopieczni trenera Adama Topolskiego przegrali 1:2. Przed gorzowskimi piłkarzami już jutro kolejny sprawdzian.
Już od dawna fani gorzowskiej piłki domagają się, aby klub piłkarski nazywał się jak niegdyś, Stilon. Choć więcej jest argumentów za, to władze klubu do tej pory nie zdecydowały się na zmianę. Ostatnio jednak pojawił się cień szansy.
Miało być wielkie widowisko i było, ale głównie za sprawą tego, że GKP pokonało na własnym stadionie mocną Pogoń Szczecin. W całym meczu padła tylko jedna bramka, na szczęście piłkę z bramki wyciągał Krzysztof Pyskaty.