- Kiedy to zniknie? - pytają o ohydny, blaszany płot przy ul. Warszawskiej przechodnie. Właścicielka działki, szczecińska firma Modehpolmo, przyznała nam wczoraj, że... sama tego nie wie. Co więc robić? Zasłaniać paskudztwo!
Oboje nie wyobrażają sobie życia bez ogrodu. - Mąż kupuje nawozy, przycina kwiaty, a ja jestem dziewczyna od kwiatów - żartuje pani Maria, która ma najpiękniejszy ogród w mieście.