Z możliwości wetknięcia swoich obiektywów we wszystkie możliwe kąty w LUW-ie skorzystała spora grupa MM-kowych fotografów. Po sympatycznym powitaniu połączonym z wymianą uprzejmości z panią wojewodą Hatką, zostaliśmy podzieleni na 3 grupy.
Jeden z naszych redakcyjnych kolegów przyniósł do pracy śniadanie. Lub obiad. Albo podwieczorek. W każdym razie przyniósł kiełbasę i poczęstował nią Yodę.
Mistrza Yody przedstawiać nikomu nie trzeba. Dlaczego zagościł on na naszej MM-ce? Ano dlatego, że już od kilku tygodni gości w naszej redakcji. Postanowił więc pojawić się też w naszym serwisie społecznościowym.