Życie zaklęte na fotografiach
Ogrodnik na Litwie...
Ogrodnictwo dziadka w miasteczku Żyżmory było jedyne w okolicy. Nie było duże. Na 70 arach stał dom, szklarnia i inspekty, które przypominały wielkie skrzynie ze szklaną pokrywą. Już zimą w inspektach rosły sadzonki różnorakie. Na noc dziadek przykrywał je matami ze słomy, rano je zdejmował. Podlewał rośliny, pielił, pilnował i chronił je jak największy skarb... A zimą w cieple bijącym od kaflowej kuchni plótł maty...
Miał też szklarnię. Ile miała okien? Nie wiem... Wiem, że rosły w niej najlepsze w okolicy pomidory wyhodowane z własnych sadzonek.
Już na początku marca po pierwsze nowalijki przychodzili do dziadka kupcy. Głównie Żydzi, którzy w miasteczku prowadzili swoje sklepy.
Ogrodnik z Litwy...
W 1945 r., dziadek przyjechał z rodziną do Gorzowa. Żal mu było żyżmorskiego ogrodu, który sam, swoją ciężką pracą stworzył. Ogrodnictwa, które znane było przez prawie 30 lat w całej okolicy. Nie protestował jednak, wiedział, że tak ma być. Wiedział również, że bez pracy na ziemi nie będzie umiał żyć. Szukał więc kawałka ziemi w mieście, które stać by się mogło jego ziemią.
I tak po kilku miesiącach poszukiwań przyjął pod swoje skrzydła niewielkie, bo 50 arowe gospodarstwo na Zamościu. Nie było mocno zdewastowane. Niemalże wszystkie szyby w inspektach i niewielkiej szklarni ostały się. Zachowały się też maty słomiane, narzędzia ogrodnicze, doniczki... Mimo to, pierwsze lata na nowym - swoim - były trudne. Dziadek musiał zacząć od drobnych napraw. Sam szklił okna szklarni, reperował maty. Odkażał w specjalnym zachowanym parowniku ziemię, którą następnie przenosił do skrzyń inspektów i do szklarni, sam zdobywał nasiona, siał...
Na pierwsze plony z inspektów i szklarni musiał jednak poczekać. Rosnące w ogrodzie drzewa wydały nowemu gospodarzowi tego roku niespodziewanie dużo owoców. Sprzedaż tych darów natury pomogła siedmioosobowej rodzinie przetrwać do 1947 roku. Wtedy to, tamtej wiosny, dziadek sprzedał na targu przy ul. św. Jerzego swoje pierwsze warzywa.
Przez lata dziadek wstawał wcześnie, zrywał owoce, wykopywał warzywa, wycierał je szmatką i równo układał w skrzynkach. Ładował je na drewniany wóz. Nie miał konia, więc siłą swoich mięśni ciągnął ten wóz na targ...
Powoli zyskiwał stałych odbiorców. Nie tylko tych, którzy kupowali od niego na targu. Po warzywa prosto z ogrodu czy też po owoce prosto z drzew przychodzili mieszkańcy miasta także do dziadkowego ogrodnictwa. Przez prawie 30 lat...
Dziadek zmarł w 1971 roku. Miałam wtedy 3 latka. Żałuję, że moja pamięć nie zachowała żadnego "żywego" wspomnienia o Nim...
Wstęp:
http://www.mmgorzow.pl/artykul/historia-zapisana-w-dokumentach-wspomnien...

































Kontakt:
Ciekawe opowiadanie. Jeden
Ciekawe opowiadanie. Jeden inspekt mój dziadek miał na działce, ale nie pamiętam czy go używał.
Meg! Do Klubu Myśli Twórczej
Meg! Do Klubu Myśli Twórczej ze zdjęciami marsz!!
NAMIAR ZAPODAJE:
http://www.mmgorzow.pl/artykul/razem-stworzmy-wystawe-w-lamusie-348659.html
Dziadka Twego nie znałem dlatego z przyjemnością o nim przeczytałem.
O zdjeciach
@Gorzowiak:Zdjecia z przeszlosci nie sa wydumane. One zyja, mowia o czyms. Widac na nich czlowieka w pracy, w zabawie , w czasie odpoczynku i to jest to czego dzisiejsza fotografia nie osiagnie. Dlatego warto je pokazywac. Przekombinowana w roznego rodzaju programach dzisiejsza fotografia gubi prawdziwosc. Pstrykanie na potege , kto wiecej kto szybciej, bez przemyslenia - bez sensu kompletnie. Prosze sobie wpisac w google Janina Mokrzycka i ogladnac i zobaczyc portrety szczegolnie kobiet jaka one maja wymowe.
Polecam tez ogladnac filmy z lat 50 i 60 jakie tam sa kadry!
Zapraszam tez do ogladniecia prac Jahody. Kto dzis to fotografuje?
Panie S
@Stern:Zdjęcia z przeszłości nie są wydumane. One żyją, mówią o czymś. itd.. To samo za lat 60, 70 powiedzą potomni o dzisiejszych fotografiach. Zdjęcia zaprezentowane przez panią Meg oprócz sentymentalnego wspomnienia autorki nie przedstawiają żadnej wartości. Ot tak sobie ktoś pstryknął, ku pamięci. I nie ma co się nad tym zbytnio rozwodzić. Każdy widzi, co chce widzieć.
"Zdjęcia zaprezentowane przez
@Ekmir:"Zdjęcia zaprezentowane przez panią Meg oprócz sentymentalnego wspomnienia autorki nie przedstawiają żadnej wartości"
Nie zgodzę się z panem. Zdjęcia pokazują czas - życie wsi - inspekty - pierwowzory szklarni - ubiory. Mają 70 a może ponad 70 lat dlatego stanowią wartość historyczną !.Zdjęcia z sprzed 1945 roku są towarem niezwykle chodliwym. Za jedno zdjęcie z prawami do odsprzedanej licencji można dostać ponad 100 zł. Jest to poszukiwany "towar" i dlatego z tego powodu również się z panem nie zgadzam jakoby nie miały by mieć wartości historycznej Zdjecia pozyskane są publikowane w wydawnictwach historycznych, folderach oraz tp. lub kupowane są przez muzea.
Proponowałem pani Meg sprzedaż - nie zgodziła się. Szkoda ,ale rozumiem jej stanowisko, ktore zaacentowała pisząc , o tym, że nie wyprzedaje pamiątek rodzinnych.
Pewno że mają wartość
@JasioW:Pewno że mają wartość historyczną - taką samą jak każde zdjątko z przeszłości wrzucone na mm przez każdego innego mmkowicza! Czy to Olek czy sylyma, czy Delphinenhausa , czy Magmag!
...
@JasioW:JasioW oczywiście,że zdjęcia historyczne mają wartość. Te które zachowują w pamięci np. budynki , ulice miast i wsi, fabryki itd.itp. te powyżej według mnie, nie kwalifikują się do tego działu. No ale każdy może mieć swoje zdanie na ten temat.
Panie Ekmir, aby rozprawiać o
@Ekmir:Panie Ekmir, aby rozprawiać o wartości historycznej trzeba najpierw posiąść wiedzę na temat - co charakteryzuje wartość historyczna zdjęcia i co zarejestrowane na nim jest jego wartością. Sfotografowana codzienność z upływem lat nabiera aspektu historycznego. Wartość historyczna zdjęcia nie jest zamykana w sztywne ramy - budynki, fabryki, ulice. Historią jednakowoż może być sam obraz życia ,człowiek tudzież infrastruktura.
...
@Ben:Przyjmując pańską argumentację wczoraj zrobione zdjęcie już jest historią. I nie ma najmniejszego znaczenia, że dzisiejsi krytycy opluwają je, za zbyt ciasny, lub krzywy kadr. Ono jest już historią, stworzoną tu i teraz. Oki w takim razie niech tak będzie. I rada dla wszystkich amatorów fotografowania. Miejmy głęboko gdzieś, wszystkie słowa krytyki. Twórzmy historię już dziś, a klimat i wartość dorobią do tych zdjęć potomni.
Zrobione zdjęcie przed minutą
@Ekmir:Zrobione zdjęcie przed minutą panie Ekmir także staje się historią. Nie mieszajmy jednak dwóch "systemów" czasowych.
"Twórzmy historię już dziś, a klimat i wartość dorobią do tych zdjęć potomni." - anologicznie - Przodek X tworzył historię w swojej czasoprzestrzeni, ażeby jego potomni mogli ją w XXI wieku za pomocą nowoczesnych środków przekazu zarejestrować.
Gorzowiak
@Ben:"Pewno że mają wartość historyczną - taką samą jak każde zdjątko z przeszłości wrzucone na mm przez każdego innego mmkowicza! Czy to Olek czy sylyma, czy Delphinenhausa , czy Magmag!'
O i_eli zapomniałeś!
-:)
...i ot tak sobie, Panie
@Esttera:...i ot tak sobie, Panie Ekmir ku pamięci pstrykamy i dziś...a czy nasze pstrykawki "ożyją" za dziesiąt lat to już nie będzie zależało od nas...Kto wie czy jakieś nasze zdjęcie pstryknięte ot tak, gdzieś , przypadkiem nie okaże się za te dziesiąt lat perłą ....a może, kto wie, już jutro...
Dziękuję Panom za ciekawą dyskusję nt. archiwalnych/ historycznych/sentymentalnych fotografii...
Przez 60 lat nie zmienił
Przez 60 lat nie zmienił profesji? Musiał kochać to co robil.
...to prawda, kochał....
@Onaletlla:...to prawda, kochał....
Bardzo ciepła opowieść . Na
@Onaletlla:Bardzo ciepła opowieść . Na pewno Dziadek obserwuje Ciebie z chmurki i jest dumny . Jak to musi być wspaniale , gdy pasja jest zawodem i odwrotnie. Ładne te zdjęcia przy pracy i ostatnie- właściwie portretowe. Jak dobrze , że się zachowały .
"Badylarze" nie mieli źle.
"Badylarze" nie mieli źle. Ciekawe kto przejął inspekty po dziadku?
Komuna znacjonalizowala?
Odp.
@OBSZCZYMUREK:Dziadek nie był "badylarzem", był skromnym ogrodnikiem i zajmował się tylko uprawą warzyw...i z tego co sprzedał utrzymywał żonę i sześcioro dzieci...oraz płacił podatki. Owoce zaś ( jabłka, gruszki, śliwki) stanowiły dodatkowy zarobek, dzięki któremu mógł kupić na zimę opał...
Identyczne prace wykonywali
@Meg:Identyczne prace wykonywali badylarze - hodowali badyle i z tego zyli. Płacili podatki i utrzymywali rodzinę. Byli skromnymi ogrodnikami.
Dokończyła Pani lub
Dokończyła Pani lub poprawniej napiszę uzupełniła Pani swój artykuł z 2009 roku. Dzieje życia Pani dziadka są ciekawe. Na przestrzeni swojego życia dwa razy zaczynał życie od nowa. Z powodzeniem.
Pozdrawiam
Non omnis moriar!
@Wiktor:Nie każdy ma odwagę , by usiąść przy biurku, wyciągnąć pasjonującą historię z życia członka swojej rodziny i podrzucić ją pod sępi pazur.
Gratuluję pani odwagi tudzież dość zgrabnego zarejestrowania przeszłości.
Pozdrawiam,
D.
Kwiatków
Kwiatków nie hodował?
...tyle tylko co na
@Elena:...tyle tylko co na rabatkach, Pani Eleno:)
...
...zaczynam się bać. Córko, ile ty jeszcze masz tych starych zdjęć i wspomnień?
Nie da się żyć tylko przeszłością, popatrz trochę na dziś i trochę więcej na jutro bo się córko ( i przy okazji nas) zamęczysz na amen.
"Kto nie pamięta o
@Ojciec Wielebny:"Kto nie pamięta o przeszłości przodków nie jest wart by żyć" - Ojciec Pio
Słaby z Ciebie Wielebny, gdyż cytatów Ojca Pio nie znasz!
Pozdrawiam serdecznie Meg :),:),:).
"Jeśli ja zapomnę o tobie, ty
@Oles:"Jeśli ja zapomnę o tobie, ty dobry Boże zapomnij o mnie" Takie inskrypcje można znaleźć na wielu grobach i przy cmentarzach. Pisanie o przeszłości naszych dziadków - ogólnie przodków - jest owocem pamięci o nich. Oni dzięki temu żyją, a przez fotografie odzyskują nowe życie..
Owszem Córko...
@Anula:...pamiętać, a nie rozpamiętywać i żyć tylko tym.
Wszystkiego dobrego.
Wspomnienie Męki Pańskiej
@Ojciec Wielebny:Wspomnienie Męki Pańskiej jest rozpamietywaniem. KK żyje tym zjawiskiem przez wiele tygodni!
Napisanie wspomnienia jest wspomnieniem a nie rozpamiętywaniem. Co powiesz na tysiące podobnych w samej rzeczy opowiadań innych ludzi? Czy wnuczki, wnukowie, żony, matki, mężowie pisząc wspomnienia i ksiązki o swoich zmarłych bliskich żyją przeszłością i ją rozpamiętują? Oni wspominają. Niedopuszczają do zapomnienia !
****
Z Ciebie taki ksiądz jak ze mnie zakonnica.
w takim razie...
@Anula:...,niech będzie Zakonnico Anulo.
Powiem tak: Wspomnienie Męki Pańskiej ma miejsce w określonej porze roku liturgicznego. Poza tym ma to nieco odmienny charakter. KK poza wspomnieniami (nie rozpamiętywaniem) ma inne zadania i cele. Z pewnością nie jest to udręczanie co moim zdaniem robi Autorka. Poza tym nie porównywałbym Wspomnienia Męki Pańskiej do wspomnień Autorki. Bluźnisz Zakonnico Anulo!
Szanowny Panie, proszę Pana o
@Ojciec Wielebny:Szanowny Panie, proszę Pana o zaprzestanie osobistych wycieczek do KK, do mnie, jak również podsumowywania mojej intencji napisania artykułu, jak również sensu zmieszczanych przeze mnie fotografii z rodzinnego albumu.
Proszę również o poszanowanie pamięci mojego Dziadka...Dziękuję.
Ps...do Państwa komentujących ( nie na temat) również kieruję tą samą prośbę i dziękuję .
Siostro Meg..
@Meg:...pamięć jak najbardziej szanuję.
Co zaś się tyczy osobistych wycieczek (zwłaszcza do KK) to niestety nie jest to wykonalne. Bywam tam codziennie, ba nawet kilka razy dziennie....
Jak widzisz, mimo szczerych chęci nie dam rady.
"Szanowny Panie"????
@Meg:Przeciez to **** Dajesz sie sprowokowac *****?
Bracie Romanie..
@Roman:..czy ja Ciebie obrażam?
Jakoś sobie nie przypomina.
Powstrzymaj swe zakusy.
Bracie Romanie, nie chowam jednak urazy.
Dziś na nocnym czuwaniu odmówię modlitwę w Twojej intencji.
Jak sie ma przed soba taka
@Ojciec Wielebny:Jak sie ma przed soba taka sztuke jak ty to trudno zachowac kulture.
Halo,
@Stern:ale o kim mowa? O Autorce?
Bracie Stern, wstydź się, obrażać kobietę, jak można!
O tobie
@Ojciec Wielebny:O tobie
o
@Stern:Dziękuję Bracie Stern za okazaną mi miłość i zainteresowanie.
Dopiszę Cię do listy osób w intencji których dziś odmówię pacierze.
Pani Meg bardzo panią
@Meg:Pani Meg bardzo panią przepraszam!!!
Do Ojca Wielebnego
@Anula:Wychowałam się w Domu Dziecka. Nie znam swoich korzeni. Nie mam zdjęć i jeśli Ojciec uważa, że życie wspomnieniami jest niezdrowe to jak chciałabym zachorować na tę chorobę i zamęczyć siebie wspomnieniami prawdziwego domu i rodziny.
Leszek Kołakowski
"Wydaje się nam, że przeszłość jest naszą własnością. Otóż przeciwnie – to my jesteśmy jej własnością, ponieważ nie jesteśmy w stanie dokonać w niej zmian, ona natomiast wypełnia całość naszego istnienia."
" Nie możesz zmienić
@Stern:" Nie możesz zmienić przeszłości, ale przeszłość zawsze powraca, żeby zmienić Ciebie. Zarówno twoją teraźniejszość jak i przyszłość. "
(Jonathan Carroll)
Pani Meg szacunek za dochowanie pamięci o swym dziadku!
oooo
@Tomasz31:Ten cytat to i mi się podoba. O to chodzi.
Brawo Bracie!
"O to chodzi"
@Ojciec Wielebny:-- Koniec tematu --
Synu...
...mi bardziej chodziło o coś w ten deseń:
"Człowiek szczęśliwy jest zbyt zadowolony z teraźniejszości, by oddawać się zanadto rozmyślaniom o przyszłości." Albert Einstein
Czy Wielebny powinien znać tylko cytaty ludzi KK to bym polemizował.
Wszystkiego dobrego życzę bracie Oles, przede wszystkim szczęścia.
"Człowiek szczęśliwy jest
@Ojciec Wielebny:"Człowiek szczęśliwy jest zbyt zadowolony z teraźniejszości, by oddawać się zanadto rozmyślaniom o przyszłości." Albert Einstein
A wcześniej piszesz o przeszłości. Że nie można nią żyć, pisać, rozpamiętywać tylko żyć dniem dzisiejszym i przyszłością a ten cytt mówi żeby nie oddawać się przyszłości! To jest oto sprzeczność w swoim rozumowaniu!
Pisz Meg wspomnienia i
Pisz Meg wspomnienia i pokazuj foty. I nie daj sie prowokowac.
Panie Stern, mnie można
@Stern:Panie Stern, mnie można sprowokować tylko do jednego...do uczestniczenia w merytorycznej dyskusji...
Pisać , pokazywać , pisać!
@Meg:Pisać , pokazywać , pisać!
Bo to ciekawe -:)
Potwierdzam
@Esttera:Potwierdzam
Zastanawiam się kto jeszcze
Zastanawiam się kto jeszcze na wsi ma inspekty? Zastąpiły je małe tunele foliowe. Opowiadanie i zdjęcia oczywiście są bardzo interesujące.
Pozdrawiam cieplutko
Dobry wieczór
Często ogladam i wspominam stare dzieje kiedy to jeszcze zyli drodzy moi. Mam duzo zdjęć . Uzbierało się tego całe pudło. Siadam wyciągam i oglądam. Wspomnienia bywają rozmaite. Lepsze gorsze i takie na których wspomnienie wielka załość mnie bierze. Spedzam troszku godzin ogladając je i mam przed oczami cały zeszły wiek. Wnuków nie mam nie mam komu opowiadać jeszcze syn czasami ich słucha. Ludzie umierają i symbolem pamięci o tym że żyli zostają zdjęcia i słowa zapisane ze wspomnień.
Maria rocznik 1949