Zostawmy węża... w spokoju
Wąż miał być zielony i duży, długości około metra. Strażak spytał, czy pomożemy. Pojechaliśmy od razu, ponieważ z opisu pana, który węża spotkał na swojej drodze wynikało, iż może to być wąż egzotyczny. Pomyślałam sobie, że - tak jak w Animal Planet - jedziemy z interwencją, że może to faktycznie coś egzotycznego i poznam kolejnego zwierza. Pan czekał przy krzaczorach, w których wąż się ukrył. Wąż zielony z białymi kropkami okazał się zaskrońcem.
Jak podaje Wikipedia :
"Zaskroniec zwyczajny (Natrix natrix) – gatunek niejadowitego węża z rodziny połozowatych (Colubridae). Zaskrońce występują w całej Europie (oprócz Szkocji, Irlandii i północnej części Skandynawii). Samica jest większa od samca i osiąga średnio długość od 85 cm do 1,2 m (wyjątkowo 2 m), a samiec od 70 cm do 1 m. Żywią się żabami, rybami albo małymi gryzoniami, które połykają bez uprzedniego uśmiercania. Atakują tylko poruszające się zwierzęta. W niewoli zaskrońce żyją do 15 lat.
Zaatakowany zaskroniec broni się, często udając martwego, wypuszcza przy tym nieprzyjemnie pachnącą ciecz, która dodatkowo ma zniechęcić potencjalnego drapieżnika. Może także wydawać dość głośny syk w celu odstraszenia napastnika.
Zaskroniec zawdzięcza swą polską nazwę charakterystycznym żółtym plamom w okolicy "za skroniami". Plamy te są bardzo wyraźne – pozwalają łatwo rozpoznać ten niejadowity i niegroźny dla człowieka gatunek.
W dawnej Litwie zaskroniec uważany był za stworzenie święte, ponieważ wierzono, że dom, niedaleko którego węże te zamieszkają, czeka pomyślność."
Przyznać muszę iż śmierdział okropnie i syczał całkiem głośno. Wąż został odniesiony nad brzeg Kłodawki, a my bez egzotycznego okazu wróciliśmy, by zająć się naszymi mniej egzotycznymi szczurami i królikami.
Po co piszę ten artykuł? To druga nasza "interwencja" w ciągu ostatnich dwóch tygodni. A przecież wystarczy popatrzeć. Żółte plamy na głowie świadczą o tym z jakim wężem mamy do czynienia. Podstawowa wiedza oszczędziłaby nerwów panu, który podczas spaceru z rodziną pod nogami zobaczył pełzające stworzenie, a nam oszczędziłaby wycieczki. Zaskrońce nie są niebezpieczne , nie są agresywne. Zostawmy więc węża... w spokoju.



























Kontakt:
Człowiekowi zdenerwowanemu
Człowiekowi zdenerwowanemu żółte plamki przed oczami latają, to i z odróżnieniem zaskrońca może mieć kłopoty. Mieszczuch na pozamiejskim łonie natury rzadko bywający tym bardziej zobaczy węża we wszystkim, co pełza. Zwłaszcza, że co i rusz media informują o jakiejś spektakularnej wężowej ucieczce…
Dobrze, że go nie zatłukli, tylko Was wezwali. W końcu jesteście fachowcami.
A swoją drogą, miło jest znać osobę z Patrolu Obrony Zwierząt :)
pewnie ,że przestraszony
człowiek może miec kłopot z opisaniem węża ale zdaje mi się, w sumie to pewna jestem, ze tak podstawowe informacje jak to jak wygląda wąz którego można u nas spotkać bez żadnego kłopotu powinny być przekazywane w szkole. zaskrońca i żmije powinniśmy wszyscy umieć rozpoznać. do pierwszej interwencji też jechaliśmy ale tam jakiś nadgorliwiec przegonił węża łopatą. Człowiek przestraszony działa od razu siłą. a co do Patrolu - dziś dla odmiany pan zadzwonił ,że znalazł fretkę. Pytał czy się zaopiekujemy. Fretka okazała się młodą kuną domową absolutnie oswojoną i ogromnie przerażoną. poturbowaną mocno i smutną. no i mi również miło, że się znamy :)