drukuj
Zombie, czyli gorzowskie "Nowe" Miasto
Utworzono: 21-10-2010, godz. 11.41, Ostatnia aktualizacja: 21-10-2010, godz. 12.03
Był sobie dom. Powstał przy "nabrzeżu Kłodawki", zamienionym potem adresowo na ulicę Bismarcka, zaś krajobrazowo wtopiony w zieleniec zwany "Kladowanalgen", a oficjalnie placem Bismarcka. I jest ten domek sobie do dziś. Nie mając nic do jego (szacownych) mieszkańców wystarczy porównać zdjęcia. Szczególnej uwadze polecam parter dawniej z urokliwym lokalem sklepowym, nie napiszę co mieści się tam dziś...




































Kontakt:
Koszmar,
to co się stało i dzieje dalej z pięknymi ( niegdyś ) secesyjnymi kamieniczkami.
To całe "pudrowanie syfilisa", który trawi piękną, zabytkową substancję miasta to zwykły "pic, tektura i stearyna".
I pomyśleć, że Prezydent Miasta ( od 12 lat ! ), odpowiedzialny za ten stan rzeczy,
ma jeszcze czelność kandydować na nową kadencję...
To się nie mieści w głowie!
Andrzeju, nie wiem czy to
@bytek:Andrzeju, nie wiem czy to akurat bezpośrednio winny jest Prezydent Miasta czy bezpośrednio plastyk..może mnie naprostujesz ...bo na tych sprawach kto, za co odpowiada, czy pod kogo jest podwieszony to ja nigdy nie wiem:(
Fakt, że rewitalizacja to złe określenie, to profanacja!
Meg,
@Meg:za wszystko co i jak się dzieje w Gorzowie, w tym zakresie,
odpowiada Prezydent Miasta.
To on współkonstruuje coroczny budżet miasta,
ogłasza przetargi,
zatrudnia Plastyka Miejskiego,
Dyrektora ZGM i innych urzędników
pośrednio i bezpośrednio odpowiedzialnych za ten stan rzeczy..
OK, rozumiem,
OK, rozumiem, to jasne, ale mam jedno jeszcze pytanie...czy Plastyk Miejski( plus konserwator zabytków ) konsultuje z Prezydentem Miasta swoje koncepcje czy też nie? Bo ad. sprawy tzw. rewitalizacji to ważne pytanie...
Rewitalizacja odbywa się pod
Rewitalizacja odbywa się pod ścisłym nadzorem konserwatora zabytków. Prezydent nie ingeruje. *Wszystkiego dobrego
Dziękuję za odp.
@Ula1973:Dziękuję za odp.
Ten
sklep za Niemca miał nazwę Ad . Freymuller .
Zdjęcia sprzed wojny
wywołują we mnie ogromny żal, że poniemieckie miasta, które weszły we władanie Polaków, nie są już tak piękne jak kiedyś. Mam świadomość, że to efekt działań wojennych, jednak żal, że nasze miasta (Gorzów, Kostrzyn) w niczym nie przypominają już Landsbergu czy Kustrina pozostaje.
Efekt działań wojennych to i
@Jarosław Miłkowski:Efekt działań wojennych to i owszem, jeżeli chodzi o Kostrzyn zniszczony w ponad 95%, ale o nasze miasto? Możemy mieć jedynie żal do wojsk sowieckich i późniejszych włodarzy miasta...:(
Do Niemców, ponieważ rozumiem, że rozmawiamy o II wojnie światowej, możemy mieć żal za wysadzenie mostu kołowego na rzece...
Ulica Lokietka!
Jednak wraca sie do miasta,ktore bylo piekne i zadbane nie jak dzisiaj!
Ani rewolucja ani
Ani rewolucja ani resocjalizacja - te metody są mało skuteczne panie Delfinenhaus. W tym konkretnym przypadku nie pomoże egzorcysta. Za późno. Jestem wzburzony kiedy widzę jak lekką ręką niszczy się secesyjną zabudowę dla czyjegoś widzi mi się. Naszej, konkretnie landsbrskiej zabudowie secesyjnej daleko do secesji weneckiej ale na Boga żywego to nie jest tłumaczenie w kwestii jej dewastacji i robienia pstro na pstrym.
Pozdrawiam
Podlinkuję:)))))))))
http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20101103/POWIAT04...