drukuj

Szymon Gięty, fragment pomnika przy Parku 111

Zdjęcie 1 z 1
Kategorie: Tagi:
Szymon Gięty, fragment pomnika przy Parku 111
Szymon Gięty, fragment pomnika przy Parku 111 autor: Meg Zdjęcie pochodzi z: Gorzowski kloszard Zobacz wszystkie zdjęcia oznaczone tagiem: mieszkańcy Gorzowa
  • Szymon Gięty, fragment pomnika przy Parku 111
Nieaktywna od 30.07.2011; KONTAKT: m.kaczanowska@gazeta.pl
Meg
Autor:Meg

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Wiktor
Wiktor śr., 2009-11-25 13:59

Gorzowski ekscentryczny miły

Gorzowski ekscentryczny miły Pan. Szkoda, że dziś go nie ma. Ciekawe czym by nas zabawiał?

Meg
Meg śr., 2009-11-25 14:08

Prostuję

"rozśmieszczaczem”-" rozśmieszaczem", winno być...

. ****Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie. Zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów i postawy bez ostrzeżenia i podawania przyczyn:)***
kaja1305
kaja1305 śr., 2009-11-25 14:19

Ale refleks .........

Meg sama siebie przegoniła w poprawianiu przejęzyczenia . Nie rozumiem dlaczego niektórzy przywiązują taką wagę , do takich drobnostek ?
Kiedyś przy okazji wspominałem jak za czasów młodości Szymon przysiadł się w Letniej do naszego stolika bo nie było miejsca . To byl GOŚĆ , a nie " rozśmieszacz '
Wart jest tego skromnego pomnika .
Kaja 1305

Meg
Meg śr., 2009-11-25 14:27

...przegoniła, bo nie zdążyła

...przegoniła, bo nie zdążyła edytować...:) To nie tylko był Gość i "rozśmieszacz" ( bo mojego Tatę głównie rozbawiał) ale przede wszystkim Wolny człowiek...

. ****Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie. Zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów i postawy bez ostrzeżenia i podawania przyczyn:)***
Roman
Roman śr., 2009-11-25 15:11

Mity tworza jego przesladowcy.

Szymon Giety był biednym i chorym czlowiekiem. Nigdy nie ukrywal swego nazwiska. To Zdzislaw Morawski ochrzcił go tym mianem. Wielu z jego ówczesnych przesladowców (z ramienia PZPR) teraz szczyci sie że go znalo. Tak sie tocza ludzkie losy. Walczył o przetrwanie i był szczerym czlowiekiem - ludzkie smiechy traktowal jak aplauz. A dzisiejsi stawiacze pomnikow za czasów komuny omijali go szerokim łukiem - zaden nie szczycil sie znajomosci z nim. Swoje przemarsze 1-majowe traktowal calkiem serio - kpina była daleko od niego... to teraz dorabiaja mu ideologiczne manifestacje.

Gorzowiak
Gorzowiak śr., 2009-11-25 15:11

Słyszałem że był bardzo

Słyszałem że był bardzo uczciwy i że nigdy nie jeździł na gapę. Czy nie kpił? Napewno trochę żeby swoją kpiną rozbawiać innych i przy okazji siebie. Moja babcia miała zdjęcie Szymona jak szedł w pochodzie i machał ręką do notabli. Babcia mówiła że to były jawne kpiny z tego święta i za to władza go nie kochała. Muszę poszukać tego zdjęcia.

------------------------------------------------ http://pl-pl.facebook.com/people/Igor-Jankowiak/100001468775117 Szukaj mnie na facebook.com i nie pisz, że jestem Meg!
Gorzowiak
Gorzowiak śr., 2009-11-25 15:15

E, mity. Moja babcia

E, mity. Moja babcia wiedziała lepiej. Znali się z Szymonem dobrze i nie była z PZPR jakby co dodaję:D

------------------------------------------------ http://pl-pl.facebook.com/people/Igor-Jankowiak/100001468775117 Szukaj mnie na facebook.com i nie pisz, że jestem Meg!
rodorek
rodorek śr., 2009-11-25 18:27

Znałam Pana Kazimierza.

Znałam Pana Kazimierza. Faktycznie to nigdy nie ukrywał swojego nazwiska, wystarczyło po prostu zapytać. Długo miałam rysunek, który dla mnie narysował. Przedstawiał jakiś plan, sama nie wiem czego, ale wykonany bardzo starannie. Rysunek gdzieś mi zaginął. Dobrze, że przypomniałaś postać Pana Kazimierza, jest już legendę naszego miasta.

Meg
Meg śr., 2009-11-25 20:51

..widać władze miasta nie

@rodorek:

..widać władze miasta nie pytały, skoro "odkryły" jak nazywał się naprawdę tuż po Jego śmierci..;)

. ****Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie. Zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów i postawy bez ostrzeżenia i podawania przyczyn:)***
kres3
kres3 śr., 2009-11-25 19:59

wielu poznałem Szymonów

pracujac wiele lat z bezdomnymi naprawde spotykałem ludzi ponadprzeciętnych i wartych pomnika chocby takiego w pamieci jednym z nich byl p Marek - wtajemniczeni wiedza o kogo chodzi- czesc jego pamięci

kres3
Janina K
Janina K śr., 2009-11-25 22:03

Znam go tylko z opowiadań.

Znam go tylko z opowiadań. Bardzo dobrze ze Pani napisała notkę

Janina
edy
edy śr., 2009-11-25 22:36

Miałem zaszczyt poznać pana

Miałem zaszczyt poznać pana Kazimierza. Był to bardzo miły , uprzejmy tryskający humorem człowiek.Okoliczności naszego poznania też były wesołe.Naprawiałem w barze "Agata"( jeszcze oczywiście w tej starej Agatce) zmywarkę do naczyń a On przyniósł na zaplecze gazetę z artykułem o gwałcicielu.Napisał kucharkom co by z tym facetem zrobił.Nie będę tego tu przytaczał, bo nie wypada ale przez wiele miesięcy były wspomnienia tego wydarzenia i ubaw...Co do pochodów 1-majowych to też wiele się działo.ponoć przed pochodem wywożono Go poza Gorzów ale On zawsze zdążył choć na końcówkę pochodu.Czasami zamykał pochód jadąc na hulajnodze, czasami stworzonym przez siebie wehikułem. Zawsze było wesoło.Krążyły o Nim różne legendy. Część z nich zapewne była prawdą.Jak jechał autobusem to miał swoje siedzenie, takie na jednej nodze. Siedział na nim na przystanku autobusowym i jadąc autobusem.To barwna postać. Na zawsze pozostanie w naszej pamięci. http://www.mmgorzow.pl/zdjecie/ulluzycka-26915.html

Łuka
Łuka czw., 2009-11-26 10:14

Tak dużo pamiętam z czasów

Tak dużo pamiętam z czasów gorzowskich ,ale jakoś niewiele wiedziałam o Kazimierzu, czyli Szymonie. Dzięki za art. Tacy Ludzie to sól ziemi..Mam znajomego bezdomnego Antka z Z.G. Spędziliśmy razem parę godzin na skwerze pod dworcem. Niezapomniane było to spotkanie, fantastyczny, zadziwiający Człowiek...

Łuka
Lucyna. K
Lucyna. K czw., 2009-11-26 11:40

Trudno pisać o legendzie,

Trudno pisać o legendzie, która jest jeszcze w pamięci żywym człowiekie. Ci co, go znali osobiście mogą dopowiadać różne swoje wspomnienia. A Pani udało się zebrać wszystko "do kupy" i ciekawie napisać. Artykuł bardzo mi się podoba.

Remek10091981
Remek10091981 ndz., 2009-12-27 18:27

mieszkalem kiedys na

mieszkalem kiedys na zawarciu,na ul.Lipowej,mialem jakies 16 lub 17 lat,ktoregos letniego poranka,gdy wyszedlem przed blok,obok moich drzwi stal wozek z roznymi ,przeroznymi rzeczami,drobiazgami,zabawkami itp.po chwili podszedl starszy czlowiek,rozmawialem z nim przez chwile,nie wiem teraz oczym,nie pamietam ale cos sie pytal,+czy moze na chwile go tu zostawic czy cos takiego...zauwazylem ze ludzie dookoa znaja tego czlowieka,sam go juz nie raz widzialem,mily,sympatyczny staruszek,dzieci podbiegali do niego z usmiechem jakby byl to ich dziadek wrecz cieszyli sie na jego widok.....gdz minelo kilka lat,przechodzac kolo parku 111 zauwazylem wlasnie jego,tego staruszka zabawnego.....i dopiero sie dowiedzialem o nim kim byl,co robil ,wsumie to tak naprawde nie wiem kim,wiem tylko tyle co slyszalem od innych....ale mam wrazenie ,ze wtedy rozmawialem z niesamowita osoba...

PicoBello