drukuj
Siostra zakonna z psem na spacerze po cmentarzu przy ul. Warszawskiej w Gorzowie
Utworzono: 04-02-2010, godz. 23.23,
Ostatnia aktualizacja: 05-02-2010, godz. 09.45
Zdjęcie Previous 5 z 5
Siostra zakonna z psem na spacerze po cmentarzu przy ul. Warszawskiej w Gorzowie
Zdjęcie pochodzi z: Cmentarz to nie miejsce na spacery z psami! Siostra zakonna tego nie wie...

























Kontakt:
Przecież oczywiste, że to był
Przecież oczywiste, że to był patrol cmentarny, a pies był służbowy. Na cmentarzu na ul. Żwirowej jest zakaz wchodzenia z psami, wszedłem raz z swoim bydlakiem, ale na smyczy i w kagańcu, bo przy okazji dłuższego spaceru, ale miałem duże poczucie winy.
No Panie Muminku! Jak Pan
@Muminek:No Panie Muminku! Jak Pan brzydko nazywa swego pupila! Przeczyta i się obrazi jeszcze! ;))) --- Cmentarz nie jest dla psów - to już do artykułu. Co by było, gdybyśmy wszyscy zechcieli iść tam z psami, a te postanowiłyby "oznaczyć swój teren"? Siostra zakonna ma co prawda chody "na górze" zapewne ;), ale u nas, na ziemi powinna otrzymać żółtą kartkę ;).
Kazdemu moze sie zdarzyc jak
Kazdemu moze sie zdarzyc jak panu Muminkowi ale prawda jest ze tam nie wolno chcadzac z psami. Pozdrawiam z serca
Posłać pismo do wszystkich
Posłać pismo do wszystkich parafii o zakazie :)))
Ach życie;
samo życie,nic dodać nic ująć. B.
Jaki problem?
Zgadzam się oczywiście że cmentarz nie jest miejscem wyprowadzania psów. ________Jeżeli jest odpowiedzialny właściciel czworonoga to dlaczego nie można wejść z nim na teren? ________ W USA (Sarasota Fl) po grobach jeżdżą kosiarkami do trawy, cmentarz nie jest ogrodzony wiec i aligator nie jest rzadkością nie mówiąc o wielkiej liczbie wiewiórek i wszelakiej maści ptactwa.______ Ciemnogród jeszcze długo będzie ciemnogrodem, a facet w czarnej sukience wyrocznią.
"Jeżeli jest odpowiedzialny
"Jeżeli jest odpowiedzialny właściciel czworonoga to dlaczego nie można wejść z nim na teren?" - jakby to delikatnie powiedzieć - bo zostawi swoje ekstrementy na grobach na przykład. Nie wszystkie da się, że tak powiem, zebrać... ;)
pies sensacją,
a nikt nad kradzieżami i dewastacjami na cmentarzach jakoś się nie rozwodzi. i po co szukanie taniochy?
A nie pisze się w mediach o
@mow_mi_janek:A nie pisze się w mediach o kradzieżach i dewastacjach na cmentarzach?
oj,
@mow_mi_janek:rozwodzą się, rozwodzą: www.mmgorzow.pl/artykul/nie-okradaj-tych-ktorzy-nie-moga-sie-obronic-660... www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100126/POWIAT04/856324389 I to nie tylko 2 dni przed i 2 dni po WŚ.
:) ^-^
Zgadzam się z mow_mi_janek, różne żule na cmentarzach robią co popadnie, a tu afera bo pies wlazł, ja nieraz chodziłam ze swoją sunią na cmentarz. Kiedyś umarł facet, właściciel psa, ten facet mieszkał obok cmentarza, po śmierci właściciela pies przychodził na cmentarz, na grób pana, mieszkał obok, więc nie miał daleko. Czy temu psu też powinno zabronić się chodzić na cmentarz? Teraz już rzadziej przychodzi, ale kiedyś biegał tam codziennie. Nie widzę żadnej sensacji w tym , że czasem jakiś pies przejdzie się na cmentarz.
A ja się będę upierała... :P
@nicole:A ja się będę upierała... :P To tak, jakby wpuszczać psy np. do kościołów... ;)
a pies w kościele to gorszy,
niż np. płaczące dziecko? wszak to też istota Boża. to, że mamy taką a nie inną mentalność. o dewastacjach na cmentarzach pisze się zazwyczaj w jednym gorącym okresie, tak ze dwa dni przed i po WŚ. a dewastacje i kradzieże są mniej więcej codziennie.
Proszę nie przesadzać, Panie
@mow_mi_janek:Proszę nie przesadzać, Panie mow_mi_janek. Pies, mimo mojego bzika na jego pukcie, to jednak pies. Dziecko, choćby najmniejsze, to człowiek. Rozgraniczajmy to. ---- Jestem pewna, że przynajmniej tu, na MM-ce pojawią się teksty o dewastacjach, jak tylko MM-kowicze takie namierzą.
"to jednak pies"
@Jamajka:a dla mnie to najlepszy przyjaciel człowieka. najbardziej wierny i oddany. i tak już czasami są organizowane msze dla pupilów. nie mam zamiaru się sprzeczać, bo to nie o to chodzi. po prostu skoro zabieramy psa do domu, karmimy go, bawimy się z nim. to nie dawajmy mu tylko obowiązków pilnowania domu i zabawiania dzieci. to samo ma się z kotem, królikiem, szczurem czy pająkiem.
:) ^-^
@mow_mi_janek:U nas są msze dla pupilów na św. Franciszka, przed kościołem jest modlitwa i poświęcenie zwierzaków :)))
przed kościołem jest modlitwa i poświęcenie zwierzaków
@nicole:.. i co? Staja sie swiete?
Panie mow_mi_janek, jestem w
@mow_mi_janek:Panie mow_mi_janek, jestem w stanie się założyć, że mam większą szajbę na punkcie swojego psa, niż Pan :P ;))). Nigdy nie twierdziłam inaczej, niż to, że jest najlepszym przyjacielem, nie daję mu obowiązków pilnowania czegokolwiek, ten pies ma same przyjemności w życiu. Ale to jest pies! Kościół, cmentarz, urząd czy sklep to nie miejsca dla niego!
Jamajko,
@Jamajka:a niewidomi z psami - przewodnikami nie mogą wchodzić do urzędów, sklepów , itd...?
Psy przewodniki to oczy
@gonia:Psy przewodniki to oczy niewidomych - inna kwestia, jak dla mnie powinny móc wchodzić wszędzie. Ale one są specjalnie szkolone, one nie polecą za Nickole i Sonią... ;)))
:) ^-^
@Jamajka:Buhahahaha :))) A przede wszystkim są kastrowane, to ich nie obchodzą takie Sonie na wydaniu ani Nickoletty, tfu, Nickole :)))
:) ^-^
@gonia:Niedawno, chyba na TVN był program, że robili trudności kobiecie na wózku, która chciała gdzieś zabrać swojego psa przewodnika, wg mnie taki pies przewodnik wszędzie powinien móc być ze swoim właścicielem , nawet w sanatorium, bo jak będzie jakiś czas bez swojego pana czy pani to zapomni komend jakich go nauczyli. Ten pies nawet potrafi otworzyć lodówkę, wyjąć z niej jedzenie, dać swojej pani, a potem zamknąć lodówkę, jakbym nie widziała, to bym nie uwierzyła :)))
Cudne są te psy! Widziałam
@nicole:Cudne są te psy! Widziałam ten program, wyszkolona bestyjka obłędnie :)). Takie psy powinny mieć możliwość przebywania z niepełnosprawnym, koniec i kropka. Sanatoria powinny mieć jakieś dwa trzy pokoje przystosowane do tego i tyle. Psi zawód - opiekun. Super są. Żeby mój chciał mnie tak słuchać... ;)))
:) ^-^
@Jamajka:Ty lepiej swojego naucz, żeby cię gryzł jak sięgasz po czekoladę :)))
Kiedy on w ogóle nie
@nicole:Kiedy on w ogóle nie gryzie!!! :D
ja akurat mam bzika na punkcie szczurka ;p
@Jamajka:psa ze względów operacyjno-taktycznych mieć nie mogę ; > a może pamięta Pani jaka zadyma była po tym, jak w USA zakazali psu pracować z panem na stacji benzynowej? ; DDD całe media amerykańskie huczały, nawet onet się rozpisywał, po prostu może to zależy od podejścia człowieka. mi tam pies w sklepie, na cmentarzu czy w urzędzie nie przeszkadza. wolę jak jest z panem, niż przywiązany pod tesko na mrozie. a sprzątać i tak trzeba, nawet w parku.
Nie pamiętam, jeśli o mnie
@mow_mi_janek:Nie pamiętam, jeśli o mnie chodzi. I co? Pracuje z tym psem? :)) Panie mow_mi_janek, mój pies jeździ ze mną do pracy, a tak! Są takie miejsca pracy, że jest to możliwe ;))), ale chowam go w osobnym biurze, by inni nie byli narażeni na jego obecność. Ale do kościoła, czy na cmentarz go nie zabiorę choćby z szacunku do innych osób, czy do zmarłych i ich rodzin i bliskich. To nie ten kierunek! nie idźmy w tą stronę! ;)))
pracował.
@Jamajka:na stacji benzynowej, i jako maskotka robił. niektórzy potrafili ileśset kilometrów przejechać, żeby zakupy zrobic w tym sklepie. jednak amerykański odpowiednik sanepidu zakazał pracy psu w sklepie, mimo że zwierzęta nie mogą przebywać tylko w sklepach w których jest otwarty dostęp do towarów (nie są pakowane np. hermetycznie). filmiki na jutjubie z udziałem psa buły rekordy popularności. jednak twarde prawo ale prawo, pies musi zostawać w domu. a i klientela sklepu jakoś wyraźnie spadła. a ja może bardziej kontrowersyjną tezę przedstawię. niektóre psy na cmentarzach umieją zachować się lepiej niż co niektórzy ludzie a ich wizyty są bardziej szczere.
Też mam zwierzaka i bardzo go
@mow_mi_janek:Też mam zwierzaka i bardzo go lubię, odpowiadając na Pana pytanie, tak, pies jest gorszy w kościele czy na cmentarzu od płaczącego dziecka, że nie wspomnę o dziecku nie płaczącym. Pies to po pierwsze pies, trudno aby zajmował miejsce kościele, nie każdy lubi zwierzęta, czasem ludzie nawet się boją. Nie każdy może mieć ochotę być oblizany po twarzy przez psa podczas klękania. Pies może mieć ochotę nagle coś obsikać, albo nagle poczuć parcie i zrobić śmierdzącą kupę w trakcie podniesienia. Do tego większa ilość psów oznaczałaby raczej pilnowanie właścicieli aby się one nie pogryzły, niż uczestnictwo w mszy. Znając "luzactwo" i niezdyscyplinowanie właścicieli psy latały by sobie luzem, robiły co chciały, wyobraża Pan sobie kopulujące psy na ołtarzu podczas mszy dla dzieci. Jak nie przekonałem Pana tymi argumentami, to się poddaję.
:) ^-^
A ja wam coś powiem, jak moja Sonia miała cieczkę, to przyszedł za mną piesek sąsiadki do kościoła, nieduży taki, ale zawsze pies. Ludzi w kościele dużo, ławki zajęte, ja stałam sobie, obok mnie usiadł pies. Nikt go nie wyganiał, grzeczny był, jak uklękłam, to piesek popatrzył na mnie i ...obok klęczała kobita, w szerokiej spódnicy, piesek uwalił się na jej spódnicę, podłoga jednak była zimna :))) Kobita spojrzała, uśmiechnęła się leciutko i pozwoliła psiakowi z owej spódnicy skorzystać. I tak piesek był w kościele całą mszę, a potem grzecznie poszedł ze mną do domu :))) Nie hałasował, ani nie nasikał, a większa afera by była jakby go zaczęli wyganiać. Z drugiej strony ci sąsiedzi mogli go trzymać w domu, wiedzą, że moja sunia jest na wydaniu!
I dlatego nie mam suni...
@nicole:I dlatego nie mam suni... :))) Oj, Nickole, a gdyby tak hordy całe za Tobą do tego kościoła wlazły? I wcale nie wszystkie musiały być łagodne jak te baranki... :P ;))
:) ^-^
Całe hordy to za mną latały do pracy :))) Ja do sklepu, one grzecznie do sklepu, ja ze sklepu, one grzecznie za mną. Ale tak po prawdzie to wcale nie było śmieszne, zwłaszcza, że te hordy miały właścicieli : / wrrr....
Pies
Pies nie daje na tacę, dlatego nie jest mile widziany w kościele.
Gdyby do obroży przytroczyć sakiewkę ze tysiączkiem w środku to pewnie i do komunii by przystąpił.
...
Na naszym cmentarzu na Żwirowej są koty, dzikie króliki. To co - trutkę wyłożyć?
:))
@gonia:Pani Gonia poszła po bandzie normalnie! :))) Pani Goniu!! Przecież doskonale Pani wie, że nie! :)))
Jamajko,
@Jamajka:pewnie, że wiem:) Ale co, zapytać nie można?
Można, można, pewnie, ale że
@gonia:Można, można, pewnie, ale że mnie ciśnienie skacze, to już nikogo nie obchodzi... :D ;))) Pozdrawiam serdecznie :))
:) ^-^
@Jamajka:To od tej czekolady ci skacze, mówiłam, nie jedz tyle :)))
Racja! Ale ponoć cukier
@nicole:Racja! Ale ponoć cukier krzepi, nie? :D ;))) Dobra, odstawiam, jakas byle jaka wyszła ta czekolada... ;)))
:) ^-^
@Jamajka:Znasz to przysłowie? Cukier krzepi, wódka lepiej ? :))) Nasi przodkowie nie jadali cukru ani soli, bo n ie znali a byli zdrowsi od nas!
Kuropatwy, sarny i lisy.
@gonia:Kuropatwy, sarny i lisy. Wydaje mi się, że ludzie zawsze przeginają ponad normę, jak się pozwoli wchodzić z psami, to wszyscy będą przychodzić z swoimi pupilami, psy będą latać luzem, robić co chcą - a tam jest jednak duże skupisko ludzi i miejsce zasługujące na uszanowanie. Chciałaby Pani, aby cmentarz wyglądał jak teren przy basenie strażackim na naszej ulicy? Trudno tam nogę postawić, aby w kupę nie wejść. Oczywiście myślę, że możliwe byłoby wejście z psem w kagańcem na krótkiej smyczy, ale większość właścicieli niestety nie ma ochoty przestrzegać tych prostych zasad i często nawet nie ma kagańca, psa puszcza luzem i ma wszystko w nosie. Po za tym wie Pani jak to jest z nami Polakami, daj palec a będziemy chcieli zaraz całą rękę.
:) ^-^
@Muminek:Pan Muminek chyba chciał powiedzieć "duże skupisko nieboszczyków" ...
Mowa była też o kościele -
@nicole:Mowa była też o kościele - tam można się spodziewać żywych ludzi. Na cmentarzu to pies latający luzem może coś odkopać, z czego nie będziemy zadowoleni a potem nie chcieć oddać.
Muminku,
@Muminek:masz rację, i dlatego ani w głowie mi wizyta z moim psem na cmentarzu, choć ona taka grzeczna i spokojna:)
:) ^-^
No właśnie, nie ma co zwierzakami sobie głowę zawracać, niech się wezmą za żuli i hieny cmentarne!!!
...
Panie Andrzeju-trzeba było iść dalej za Siostrą -zobaczyłby Pan, że pies jest sąsiadem cmentarza a może jakby pan porozmawiał z siostrą to dowiedziałby się Pan co Siostra i pies robili na cmentarzu. Nie zawsze wszystko jest sensacją-czasami trzeba z człowiekiem porozmawaić.
Siostra mogła np. wyganiać
Siostra mogła np. wyganiać psa z cmentarza, myślałem, że Pan Andrzej sprawdził kogo pies za nim napisał artykuł i zamieścił zdjęcia.
O ja! Muszę odebrać Siostrze
O ja! Muszę odebrać Siostrze żółtą kartkę? :)
Myślę, że nie trzeba
Myślę, że nie trzeba szufladkować Andrzeja, jako łowcy sensacji. On po prostu fotografuje zwykłe życie codzienne w mieście G. (trafiając przy okazji i na sensacje). To po prostu scenka z życia, jakich wcale niemało na naszych cmentarzach. A Siostrze żółta kartka się należy, bo nekropolia to nie spacerniak. Nie ukrywam, że mnie także zdarzało się zabrać sunię na cmentarz, ale niosłam ją wtedy na rękach (na szczęście była mała), bo była ze mną niejako "przy okazji". Kiedy celowo wybieraliśmy się na groby najbliższych - piesek zostawał w domu.
...
I jeszzce jedno-jak widać na zdjęciach pies nie biega po grobach... Ale najlepiej jest od razu potraktować to zdarzenie w sposob Poalakom znany-jest zdjęcie-jest sensacja-Może więcej informnacji . Panie Andrzeju-to nie wyszło za bardzo...Temat może byłby super gdyby zebrał Pan więcej faktów-prosze wybrać się do Przedszkola prowadzonego przez siostry miszczącego się obok cmentarza i porozmawiac z Siostrą przełożona na temat zaistniałej sytuacji. Może wtedy sensacja okaże się sensacją:)