drukuj
Plama krwi w miejscu, w którym zabito kota
Utworzono: 09-06-2009, godz. 13.10,
Ostatnia aktualizacja: 09-06-2009, godz. 14.45
Zdjęcie 1 z 1
Plama krwi w miejscu, w którym zabito kota
Nasz rozmówca wskazuje plamę krwi na betonowym placu. To tam odcięto zwierzęciu obie przednie łapy. Plama jest widoczna po pięciu dniach od zdarzenia.
Zdjęcie pochodzi z: Bestialsko zabili kota. Żywemu zwierzęciu odcięli przednie łapy
























Kontakt:
Mógłbym długo opisywać w jaki
Mógłbym długo opisywać w jaki sposób ukarałbym tych gnojów ale tego nie zrobię bo nie wszystkim mogłoby się to spodobać. JAK TAK MOŻNA ?!
Jestem wielka milosniczka
Jestem wielka milosniczka kotow, od czasu kiedy mam swojego. Po przeczytaniu artykulu poprostu poplakalam sie. Serce mi sie kraja, jak bardzo ta biedna kruszynka cierpiala.Jak tak mozna??To nie sa ludzie....Ten lub ci, ktorzy to zrobili to jest poprostu bydlo inaczej nie mozna tego okreslic. Mam ogromna nadzieje, ze sprawce (ow)dosiegnie sprawiedliwosc, czego im zycze!!Dobrym przykladem jest organizacja SPSA (towarzystwo, ktore przeciwdziala okrucienstwu w stosunku do zwierzat), gdzie mozna trafic nawet za kratki za znecanie sie.Moze doczekamy tych "dobrych "czasow.Bardzo bym chciala, zeby katow zlapano i OSADZONO!!
!!!
Z A B I J C I E . I C H , B Ł A G A M ! ! ! ! !
Czytając ten materiał
Czytając ten materiał przyszła mi na myśl sentencja Stanisława Jerzego Leca "Gdyby zwierzę zabiło z premedytacją, byłby to ludzki odruch".
Osoby która się tego
Osoby która się tego dopuściła nie można nazwać człowiekiem,Mam nadzieję że służby ścigania szybko ustalą sprawcę i doprowadzą do szybkiego ukarania
Na litość boską!
ZWIERZĘ NIE JEST RZECZĄ!!!
Czy tak trudno to zapamiętać ???!!!
ja kotów nie lubię,ale...
Ja kotów nie lubię,ale czytając ten artykuł nie potrafię sobie wyobrazić jak można potraktować w ten sposób żywe stworzenie!
Spike-Lee
Tak mówią ludzie,którzy nie znają kotów.Weź kota do domu,a wkrótce zyskasz szacunek dla tych stworzeń.Mam Penelopę od dziewięciu lat,w tym czasie nauczyłam się odczytywać nastrój mojego kota z wyrazu pyszcza, jak to mówi moja córka.Nasz kot to nie jest zwierzę,to jest OSOBA,członek naszej rodziny. Jestem łagodną osobą,ale gno jom,którzy zamordowali kotka,odpłaciłabym pięknym za nadobne.Obcięłabym ręce...
aleka
aleka,wybacz,ale jednak psy górą,pozdrawiam.
Spike-Lee
Mam też psa-przybłąkanego starego wilczura miniaturę,tylko 5 kilo,maluśki, dziewczynka,baaardzo wdzięczna za przygarnięcie.Dostrzegam różnicę.Pies spolegliwy,pewnie życie go tego nauczyło,a kot dumny i niezależny.Mam tez królika,który nie ma charakteru,tak sądzę.Mieszka w pokoju córki i wszystko mu jedno pod warunkiem,że ma czysto,jest żarcie i woda do picia.