drukuj
Oto zdobywcy rynku pracy
Utworzono: 07-09-2010, godz. 00.20,
Ostatnia aktualizacja: 08-09-2010, godz. 15.19
Zdjęcie 1 z 1
Oto zdobywcy rynku pracy
Zdjęcie pochodzi z: Paradoksy gorzowskiego rynku pracy


























Kontakt:
Panie Kleofas - racja. Ja
Panie Kleofas - racja. Ja pracuję dorywczo w hipermarkecie, a jak idę na rozmowę w sprawie pracy pytają czy mam grupę inwalidzką albo rentę i o zgrozo mnie czy jestem emerytka!
W Urzędzie Pracy nie ma pracy żadnej!dla zdrowych kobiet . Paranoja i wegetacja!
Oferty pracy są wynikiem
Oferty pracy są wynikiem polityki prowadzonej przez rząd. Opodatkowanie pracy blisko 80% haraczem powoduje, że pełnosprawny pracownik nie ma szans w zetknięciu z inwalidą czy rencistą. Dlaczego pracodawcy mają się dawać okradać przez rząd skoro mogą coś uszczknąć zatrudniając na zlecenie tańszych pracowników. Tak samo ci sami pracownicy szukają towaru w hipermarketach bo tam (podobno) taniej niż w tzw. sklepach firmowych. Ot, normalna reakcja rynku na patologię polskiego prawa.
100% racji. Gorzowski rynek pracy to katastrofa.
rada dla tych których nie kręci wyzysk za śmieszne 1500 złotych - UCIEKAĆ STĄD JAK NAJDALEJ, najlepiej na zawsze (aby była szansa na godne życie i godne zarobki).
Miasto nie za bardzo stara się przyciągać solidnych inwestorów. Jakie konkretnie działania zostały podjęte?
Budowa jednego obozu pracy dla taniej siły roboczej to ma być sukces?! Chyba raczej porażka.
O Boże nie załamujcie... To
O Boże nie załamujcie... To gdzie ja wrócę?
Dziewczyno! Nie wracaj, to
@Ewa:Dziewczyno! Nie wracaj, to dopiero czubek góry lodowej...na rynku pracy w Gorzowie jest gorzej niż źle:(
Pięknie przedstawione
gorzowskie realia rynku pracy :) Całkowicie zgadzam się z autorem. Albo utniemy sobie nogę albo pracy w tym mieście się nie znajdzie a przynajmniej nie bez znajomości. Nie ma co. Czas opuszczać przystań ...
Gorzów - przystań (przed pośredniakiem)
50% moich znajomych już wyjechało (z czego 1/2 bez planów na powrót)
Kolejne 30% przymierza się do wyjazdu..
Ciekawe kto tu zostanie..
Tania siła robocza dla której szczytem dostatku jest piwo za 1,99zł kupione w lokalnym Tesco?
Zapowiada się katastrofa bo na emerytów niebawem nie będzie miał tu kto pracować.
Nasi będą pracować na emerytów Brytyjskich, Irlandzkich, itp.
Ludzie mają w d......... pracę za takie pieniądze jakie oferuje się w kraju. Wolą pracować na rozwój PKB innych państw, takich które zapewniają im lepsze warunki życia.
Rząd, zamiast obniżać koszty pracy i podatki (co przełożyłoby się na wzrost siły nabywczej obywateli), cieszy się jak małe dziecko i łudzi tym że ludzie pojadą za granicę pracować a tu niby będą wydawać, płacąc kosmiczny VAT. (sic!)
A może jeszcze będą wysłać z Anglii paczki z pieniędzmi Rządowi aby ten miał co wydawać?!
Taki "niby patriotyczny obowiązek".. utrzymuj kraj który Ciebie nie chciał i doił ile wlezie
Bezsens... Za 2-3 lata zapomną o czymś takim jak PL zakładając domy za granicą ....i stracimy najbardziej dynamiczne pokolenie.... a szkoda...
Jeśli chcecie zacząć żyć to pomyślcie czy warto tu siedzieć. Na rynku pracy nic dobrego nas pewnie tu nie spotka.
A co z TPV? Nie mówię o
A co z TPV? Nie mówię o produkcji, ale o kadrach. Znajoma znajomej pracuje i nieźle zarabia. Inna marzy żeby się tam dostać. W pociągu relacji Krzyż-Poznań poznałam dziewczynę która znalazła tam pracę, a była z... Gdyni. Czy tam też trzeba mieć znajomości? Czy naprawdę z językami i doświadczeniem (i odchowanymi dziećmi) nic tam się nie znajdzie??? Nie mówię teraz, ale za rok, dwa, trzy...?
Muszę uważać na co piszę, na tutejszym forum napisałam "chcieć to móc" i zostałam objechana, żebym zrobiła sobie transparent i poszła pod tutejszy pośredniak. Tu też wszyscy narzekają, nie ma pracy nie ma pracy. Czy jak ktoś ma pomysł na siebie, wykształcenie, doświadczenie to nie znajdzie? Znajdzie. Pracowałam w Gorzowie jedynie pół roku, ale szukałam dwa miesiące, oczywiście poniżej kwalifikacji i za śmieszne pieniądze, dlatego wyjechałam. Żeby co? Żeby stać na linii i pracować w sklepie. Jasne żyć się z tego da inaczej niż w Polsce, ale wielu Polaków wraca, są zaparci, bo mają dość emigracji. Tutaj zawsze będziemy na drugim miejscu, nie wiadomo co byśmy nie robili.
Czy my Polacy nie narzekamy za dużo czasem? ;) Albo tłumaczymy sobie że dobra praca to tylko po znajomości i czekamy na cud? Zamiast dokształcać się, robić to co lubimy jako wolontariusz (np. MM ;) żeby zdobywać doświadczenie? Zaraz mnie ktoś sprowadzi na ziemię, wiem. Ale niemożliwe jest, żeby wszystkie dobrze płatne czy ciekawe prace (dla każdego będzie to co innego ) były załatwione po znajomości...
Artykuł bardzo dobry i jak
Artykuł bardzo dobry i jak najbardziej prawdziwy! Podam przykład mojego męża. Od 4 lat jest zarejestrowany jako bezrobotny. Ma wykształcenie wyższe "zarządzenie małym i średnim przedsiębiorstwem". Jesteśmy przeciętną rodzina, ja pracuje w SE Borndnetze, mąż co złapie, to coś jest. Ale chodzi mi o nasz kochany Urząd pracy. Poszliśmy do PUP się starać o pieniążki na rozkręcenie swojej działalności( mąż), pani zapytała czy ma pan doświadczenie, odpowiedział NIE, wiec od razu odpowiedz negatywna, ze nie ma szans. Drugi przykład chciał szkolenia. Na kurs prawa jazdy kat. C+E musi mieć zaświadczenie od pracodawcy ze go przyjmie po zrobieniu kursu, dla mnie to kpina!!! Nikt nie chce takiego dokumentu wystawić (sama chodziłam i pytałam) !! Pani się pyta męża: "Może zrobi pan kurs księgowości, mąż chętny oczywiście. Po czym pani pyta a doświadczenie pan ma?? Jak powiedział, ze nie ma to pani powiedziała, ze tez nie może mieć tego kursu. To Ja sama ja wyśmiałam!! Po co mi kurs skoro bym miała doświadczenie?? PO co mi pieniądze na rozkręcenie firmy, jak mam doświadczenie??? Z takimi doświadczeniami to i prace by znalazł ahahahhaah :) Mąż ma 31 lat :) TPV odradza, praca w biurze to tylko po znajomości niestety. Poszedł na rozmowę kwalifikacyjna do sklepu spożywczego na kierownika, to pani powiedziała, ze ma za wysokie wykształcenie. A nawet pracodawcy jak widza jego CV to mówią, weź pan te studia wykreśl :( I po co tu się dalej edukować????
Uwaga od poszukującego pracy
Aktualnie poszukuję pracy. Przeglądając oferty często widzi się uwagi typu „wymagana biegła znajomość obsługi komputera”. Znajomość taką – jak mi się wydaje – posiadam. Sporo lat spędziłem w pracy przed ekranem komputera. Zresztą podobnie w domu (sam składałem kolejne egzemplarze blaszaków (PC – bo zaczynałem od Amigi). Ale „stosownego papierka” nie posiadam. Znalazłem ogłoszenie PWSZ w Gorzowie o projekcie Lubuskiego Centrum Certyfikacyjnego dotyczące cyt.
„formalnego potwierdzania kwalifikacji dla osób, które zgłaszają z własnej inicjatywy chęć zdobywania certyfikatów informatycznych potwierdzających ogólne i zawodowe kwalifikacje zdobyte w sposób pozaformalny i nieformalny.
Program jest skierowany do osób w wieku 25-64 lata (oraz osób nieuczących się, w wieku 18-24 lata) mających miejsce zamieszkania na terenie woj. lubuskiego w rozumieniu przepisów Kodeksu Cywilnego, które posiadają informatyczne kwalifikacje zawodowe lub ogólne zdobyte w sposób nieformalny lub pozaformalny, przy czym pierwszeństwo w udziale w projekcie będą miały osoby powyżej 45. roku życia.”
Projekt dotyczył potwierdzenia umiejętności pracy z programami biurowymi i ogólnej znajomości obsługi komputera, Internetu itp.
Zajęcia bezpłatne, potwierdzone mnóstwem zaświadczeń obowiązujących w całej Unii. Czyli super sprawa.
Tylko, tak jak to w naszym kraju raju, nie do końca.
Udałem się na spotkanie kwalifikacyjne. Wiek mam powyżej 45, kandydatów przyszło mniej niż było miejsc – czyli dobra nasza. Niestety zadziałał paragraf 44. Możesz dostać się do projektu, uzyskać stosowne papierki wymagane przez pracodawców podczas składania podań o pracę, ale – musisz pracować. Czyli aby dostać pracę musisz ją mieć !
Wymóg ten pojawił się dopiero przed tym projektem (poprzednie takiego ułatwienia nie miały) – podobno, jak nas powiadomiono na spotkaniu, po interpretacji przepisów przez Wojewodę Lubuskiego.
Jedna wielka kpina to co się
Jedna wielka kpina to co się dzieje i wyprawia! Robić kursy, szkolenia dla tych co maja prace, wiec pytam po co mi kurs, skoro mam prace i doświadczenie???
POdziękujcie platformie za nowe uregulowania dot. stażów.
W gorzowskim PUP w dniu 9 września pojawiło się 9 "ofert pracy": Sprzedawca - przedstawiciel handlowy UMPI/10/0054/W58, Archiwista staż/EFS/-Archiwista, Sprzedawca* staż/EFS/-Sprzedawca*, staż/EFS/-Przedstawiciel handlowy, staż/EFS/-Pracownik kancelaryjny w Biurze Gospodarczym, staż/EFS/-Pracownik kancelaryjny w Wydziale Infrastruktury, staż/EFS/-Pracownik kancelaryjny w Wydz.Finansów i Budżetów, staż/30-/-Inżynier budownictwa – budownictwo ogólne/majster budowy, staż/30-/-Pozostali pracownicy obsługi biurowej-pracownik biurowy. Sam byłem na stażu więc wiem o co biega. Setki firm ZWALNIA pracownika przyjmując w to miejsce stażystę za 800 zł co ja mówię za 0 zł, bo płaci PUP. .......................... Np. gorzowski McDonald też dostał z PUP dwóch stażystów, i ma dzięki temu większy zysk. Podobnież są stażyści w TPVach, firmach produkcyjnych, Gobitach, kwiaciarniach. Aha na staż do zeszłego roku mogła iść niemal każda osoba, od niedawna TYLKO OSOBY DO LAT 30, lub powyżej 45-50. Dla pozostałych nie ma już ŻADNEJ sensownej pracy, bo skoro 100% "ofert" wpływających do PUP to staże, to liczba ofert przeznaczona dla nich wynosi ZERO procent. Zostaje zatem dla sporej części z nich (oferty które znajdą na mieście to np. potrzebny pracownik do X z grupą I lub II byle był zdrów jak ryba) opieka społeczna, na którą kasę obcięto, by żyło się lepiej. .................... A co do oferty pracy w OBI, gdzie się zgłosiłem, gdyż posiadam grupę. Pan menedżerek pierwsze pytanie zadał która grupa (im bardziej chory tym lepiej bo wyższa refundacja a wręcz zarobek) a potem zapytał ile w ostatniej pracy byłem na L-4 sic!!!! chcą jak najbardziej CHOREGO i żeby w ogóle NIE CHOROWAŁ ani nie chodził po przychodniach, co chyba człowiek z I grupą co jakiś czas robić musi. Na koniec stwierdził jak zwykle: jak nie znajdziemy nikogo lepszego to oddzwonimy. Oczywiście nie oddzownił, po czym za miesiąc oferta ta znów pojawiła się w internecie na stronie "Platformy Integracji Osób Niepełnopsprawnych" - kolejnej firmy wydmuszki dla "funkcjonariuszy" PO i Mirów, Darów, Zbychów.
Tutaj jest więcej komentarzy w tym mój -:(
http://www.mmgorzow.pl/artykul/my-ludzie-pracujacy-chcemy-zyc-lepiej-niz...
CYt ATY!!!! KOMEnTATY!!!!
Pamiętajmy, że poziom, kulturę i mądrość społeczeństwa postrzega się po stosunku do ludzi starszych.
Jeśli chcecie zacząć żyć to pomyślcie czy warto tu siedzieć. Na rynku pracy nic dobrego nas pewnie tu nie spotka.
ale – musisz pracować. Czyli aby dostać pracę musisz ją mieć !
Pan menedżerek pierwsze pytanie zadał która grupa (im bardziej chory tym lepiej bo wyższa refundacja a wręcz zarobek) a potem zapytał ile w ostatniej pracy byłem na L-4 sic!!!!
Jedna wielka kpina to co się dzieje i wyprawia! Robić kursy, szkolenia dla tych co maja prace, wiec pytam po co mi kurs, skoro mam prace i doświadczenie???
Tylko, tak jak to w naszym kraju raju, nie do końca
To jeszcze trzeba do 50-tki studiować albo na życiowy start sobie nogę uciąć !!!
.
Poszedł na rozmowę kwalifikacyjna do sklepu spożywczego na kierownika, to pani powiedziała, ze ma za wysokie wykształcenie-sic!
A nawet pracodawcy jak widza jego CV to mówią, weź pan te studia wykreśl :( I po co tu się dalej edukować????
Wystarczy na jeden raz ! Kaja 1305
Polemika z Kleofasem
Pragnę zabrać głos w sprawie powyższego artykułu i wdać się w polemikę z autorem.
Po pierwsze powyższy "raport" ma niewiele wspólnego z rynkiem pracy jako takim, gdyż zawiera lakoniczny opis trzech stanowisk do wykonywania których właściwie nie trzeba posiadać specjalnego wykształcenia ani skomplikowanych umiejętności.
Po drugie widać, że autor słabo zna realia pracy Przedtawiciela Handlowego. Czasy własnego auta i własnej działalności powoli przechodą do lamusa - służbowe auto, telefon komórkowy i laptop (palmtop) to już nie są żadne bonusy tylko podstawowe narzędzia pracy. Na horyzoncie widać nowy trend czyli outsoursing sił sprzedaży zamiast zatrudnianie ich przez producentów ( na marginesie to jest dobry pomysł na biznes). Uwaga o redukcjach w firmach ubezpieczeniowych jest zupełnie nietrafiona. Zwolnienia w takich fimach są na różnych szczeblach (np. w administracji) ale nie w siłach sprzedaży. No i trudno, żeby handlowiec nie miał efektów po trzech miesiącach - miesiąc wdrażania, miesiąc na zdobywanie klientów i są efekty Jeśli ich nie ma to praca (albo branża) nie dla nas. A baza klientów to realnie od 100 do 400 w zależności od częstotliwości kontaktów z nimi.
Po trzecie z tekstu wynika, że Agentem Ochrony może zostać każdy. Mężczyzna, kobieta, inwalida, student itd. Oznacza to, że jest to jakieś wyjście z bezrobocia. Może praca i płaca nie są zadowalające ale człowiek ma po co rano wstać - to lepsze inż koczować pod PUP. Lepiej szukać pracy jak się już gdzieś zaczęło. Dla ludzi wychdzących z długoletniego bezrobocia, albo wchodzących na rynek pracy jest to bardzo ważne.
Teraz o pracy w marketach. Przypominam sobie jak cały bezrobotny Gorzów chciał się zaciągnąć do nowoczesnego marketu jakim był HIT. Bezrobocie powyżej 18%, pracy żadnej, nawet bylejakiej. Przez te lata apetyty nam urosły ale jak spojżymy na kraje rozwinięte to w marketch pracują ludzie o niskich kwalifikacjach. Tam też się reatywnie słabo zarabia.
Teraz cytuję autora:
Reasumując, tak wygląda ranking najłatwiejszych do zdobycia prac, a może i najbardziej potrzebnych w Gorzowie, oczywiście poza setkami ofert dla studentów i dla emerytów...
Jak tam nasze wykształcone kadry?
Już gotowe do startu?
To jeszcze trzeba do 50-tki studiować albo na życiowy start sobie nogę uciąć !!!
koniec cytatu.
Kilka uwag dla pracuących i poszukujących:
1. Studia nie są gwarancją pracy, jako absolwent wchodzisz na rynek pracy wraz z setkami konkurentów. Nie oczekuj także, że rząd albo prezydent są od tego żeby znaleźć dla Ciebie zatrudnienie. To co będziesz robił zależy od Ciebie - PRL-owska idea "praca dla każdego" minęła bezpowrotnie.
2. W wielu firmach obowiązuje model japoński - od pracownika najiższego szczebla do menadżera. Nikt bez najwyższycH kwalifikacji nie zarabia 20 tyś. Trochę pokory na początek.
3. Zapamiętaj zdanie z raportu ONZ - UCZ SIĘ ALBO GIŃ! I Nie chodzi oczywiście o to, że każdy ma mieć dyplom wyższej uczelni albo znać dwa języki. Doskonal się w tym co robisz, interesuj się nowościami, nie zostawaj z tyłu. Przykład? Jak szybko osoby dojrzałe i starsze opanowały obsługę komputera i innych urządzeń? Na początku starch i paraliż a teraz fora i grupy społecznościowe.
4.Pracy nikt w dzisiejszych czasach nie daje. O nią trzeba się postarać. I nie szukać tylko w PUP.
5. Czy musisz mieszkać całe życie w jednym mieście? W nowoczesnej gospodarce, do jakiej Polska pretenduje, częto zmienia się miejsce zamieszkania w poszukiwaniu pracy. Wróciła maksyma GDZIE PRACA, TAM DOM.
6. Zacznij na własny rachunek. Henry Ford dwa razy był bankrutem zanim stworzył firmę FORD.
Przeczytałem także komentarze pod tym artykułem. Smutne to co tam czytam.. Zła Platforma nie załatwiła mi pracy, TPV wykorzystuje a Tesco mało płaci. W tym kraju nie da się żyć.
Reasumując, weźmy się. Za siebie i do pracy.
"Weźmy się . Za siebie i do pracy."
@koroviev:...a zarobimy tyle,że za mało by przeżyć a za dużo by umrzeć...Smutne to jest to co się dzieje w naszym kraju...Żeby to zrozumieć trzeba sięgnąć przysłowiowego dna. Ale kto zrozumie kogoś zarabiającego 800zł? Taki co ma 2000-3000 tys.powie,że pewnie ten z taką płacą się nie uczył...Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma i każdemu dobrze jest radzić a życie...Życie nas kopie nie patrząc czy stoimy czy leżymy. Pozdrawiam wszystkich szukających uczciwej pracy za godne pieniądze.