drukuj
Fot. internet
Utworzono: 09-09-2010, godz. 16.52,
Ostatnia aktualizacja: 09-09-2010, godz. 18.44
Zdjęcie 1 z 1
Fot. internet
Zdjęcie pochodzi z: Kierowcy! Nie chlapcie na pieszych


























Kontakt:
<>
3/4 kierowców samochodów dostawczych i tzw.przedstawiciele handlowi oraz pryszczate małolaty to zwykle buraki.
...
Dobre zdjęcie. Niestety to zjawisko aż zbyt powszechne. Nie wiem czy jest kara dla kierowcy od np strażnika miejskiego.
Przystanek tramwajowy przy Placu Staromiejskim ( w stronę centrum) jest ochlapywany przez kierowców zjeżdżających przecinając tory tramwajowe z upodobaniem najeżdżają na niewielką dziurę robiąc fontannę; tylko fotografować.
Niestety najwięcej wody jest w koleinach, która mimo krat ściekowych nie jest w stanie spłynąć. W Niemczech są podwójne znaki drogowe - ograniczenie szybkości i deszczowa chmurka.
Na pocieszenie - idzie wypogodzenie - pozdrawiam
Ech - szkoda słów. W taką
Ech - szkoda słów. W taką pogodę jak dziś faktycznie strach poruszać się po chodnikach. Efekt jest taki, że nie zawsze daje się doprowadzić własne odzienie do porządku.
Sama dziś przemykałam ukradkiem pod ścianami domów... byle do najbliższego przystanku, bo potem, na osiedlowych uliczkach jakoś już łatwiej uniknąć błotnistego prysznica. Tam po prostu kierowcy jeżdżą wolniej. Z musu tylko (progi zwalniające), ale jednak... Patrząc na nawierzchnie naszych ulic, zaczynam się bać nadchodzącej słotnej pory roku :(
gdyby drogi były równe
i odpowiednio wyprofilowane (z odpływami to) ... problemu by nie było....
A tak mamy trzeci świat...
Czasami nie ma wyjścia
przeciez nie zjade na przeciwlegly pas na czołowke, czesto tez nie da sie zwolnic do tego stopnia zeby nie ochlapac. Najlepszym przykladem jest ul. Jagiełły na wysokosci PKO BP, tam jest 100% sytuacja na ochlapanie przechodnia.
trzeba popatrzec na to pod
trzeba popatrzec na to pod innym katem. jedziesz autem - 50km/h przepisowo. nagle wjezdzasz w rejon drogi gdzie niemal cala jej szerokosc zalana jest woda i co? przelatujesz nad kaluza? nie. hamujesz gwaltownie zeby nie ochlapac przechodnia? nie, bo auto za Toba wjedzie Ci w "dupke". niestety wina lezy nie po stronie kierowcow (moze w niektorych przypadkach tak, ja zawsze staram sie omijac kaluze jelsi to mozliwe) a zarzadcy drogi, ile to raz widzieliscie stojaca kaluze na stuydzience burzowej ktora nie splynal ani litr wody?
wszystko chyba juz zostalo napisane
I wszyscy tutaj maja na pewno sluszne spostrzezenia, na swiecie idiotow jest relatywnie malo, ale sa bardzo dobrze rozstawieni. Dlatego znajdziemy idiote ktory ma gdzies zatkane studzienki kanalizacyjne a takze znajdziemy tego idiote za kierownica.
Mnie na prawku uczyli nie ochlapywania ludzi tak samo jak i przepuszczania pieszych na pasach, moze to tez jest jakis sposob. Chociaz oczywiscie tak jak napisal juz ktos wyzej, jak widzisz samochod oklejony reklamowkami jakiejs firmy to uciekaj bo to na pewno przestawiciel ktory zapieprza jak szalony w 90% przypadkow, 10% to te chwile kiedy dzwoni przez telefon jadac.
Podlinkuję :))))))))
http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100910/ZAKIEROW...
Dlaczego określacie kierowców....
Dlaczego określacie kierowców którzy wjechali w kałużę której nie powinno być na
porządnej ulicy mianem "CHAMA " ? Tego nie rozumiem?
Tu kierowca jest moim zdaniem najmniej winny ! Owszem , zdarza się czasami jadąc
po deszczu , wjechać w kałużę i nieszczęście gotowe . Albo dla zawieszenia pojazdu
( w kałuży dość głęboka dziura ) , albo akurat na chodniku " pechowiec - pieszy"!
W większości przypadków , to wina moim zdaniem , tych co odpowiadają za stan nawierzchni ulic . Czyli Zarządu Dróg i czegoś tam jeszcze .
Wystarczy na dziś narzekania , jak wygląda " koń " wiedzą wszyscy!
Pozdrawiam Kaja 1305