Zabytki każdy zna. Opiszmy kultowe miejsca!
Katedra? Mury obronne? Spichlerz? Fontanna Pauckscha? Wybrane wille? Pewnie, są warte oznakowania i opisania. Ale... podobne tablice mają niemal wszystkie miasta: od Warszawy po pipidówy, gdzie sklep spożywczy jest otwarty tylko w sobotę, a w tygodniu kawę i chleb sprzedaje ludziom pan Gienek z poloneza. Ja, Dżepetto i mój gamoniowaty Pinoko proponujemy iść krok dalej.
Tak wielu tak wiele razy zachwycało się ,,innością'' Gorzowa, m.in. oryginalnymi pomnikami. Może także w kwestii tablic informacyjnych moglibyśmy być nieco inni? OK, zabytki warto opisać, ale dlaczego nie opisać też kultowych miejsc i obiektów?
Mam swoje lata, ale jakaś tam rodzina ciągle gdzieś żyje. I co jakiś czas zajeżdża do mnie, samotnego, na ul. Drewnianą, do mojej rozpadającej się drewutni. Pamiętam, że gdy mnie ostatni raz odwiedzili, nie ciekawiła ich katedra (bo stare kościoły są wszędzie), tylko... Śfinster i Jancarz. Nie za bardzo rozumieli, za czym stoi ta długa kolejka koło budki z bułkami z pieczarkami. Podobały im się zamknięte na głucho Schody Donikąd (dobrze napisałem?), pytali o co chodzi z tym malowidłem przy wejściu do Parku Róż (ściana po Wenecji, w której nabawiłem się, oj, nabawiłem...).
Dlaczego nie pójść tym tropem? Dla nas to oczywiste oczywistości, dla turysty, przyjezdnego, nieodkryte konstrukcje (jak schody) i osoby (jak Zacharek). Potraktujmy te mniej lub bardziej kultowe miejsca z należnym im... jajem! Pochwalmy się tym, co charakterystyczne. Bo - jak pisałem - stary kościół można znaleźć wszędzie. Schody Donikąd - tylko u nas. Dlaczego by tym nie zagrać? Nie, nie wrzucać zdjęć schodów czy budki z bułkami z pieczarkami do folderów. Bo nie o taką ,,poważną'' promocję mi chodzi. Chodzi raczej o opisanie przypadkowym gościom naszych kwiatków.
Ile kosztowałyby tablice hasłowo opisujące kilka miejsc i obiektów? ,,To są Schody Donikąd. Zbudowaliśmy je w latach 70. i ciągle nie możemy się zdecydować, dokąd prowadzą''. ,,Tu od 30 lat są kolejki. Spróbuj tych bułek z pieczarkami, to zrozumiesz, dlaczego''. ,,Ten golas to były prezydent Gorzowa... Żartowaliśmy. To rzeźba, o którą kiedyś nieźle się kłóciliśmy''. ,,To jest dominanta. Tak, wiemy, dziwna, ale o wieży Eiffla też kiedyś tak mówiono''. I tak dalej i w ten deseń.
Urzędnicy muszą zrozumieć, że dziś turysta to nie jest pan z rodziną i namiotem, któy siedzi w danym mieście dwa tygodnie i bryka z mapą po zabytkach. To człowiek, któy wpada przejazdem i chce zobaczyć coś, czego nie ma w innym mieście. Im mocniej go zaskoczymy, tym bardziej nas zapamięta.
A może jestem w błędzie?



























Kontakt:
A co to zabytek?
I z dalszej serii pytań:
gdzie i jak mają zamiar to mocować?
w jakichż to językach ma być?
Czy oznaczą też te zabytki, które sami zniszczyli?
Czy oznaczą to co w ruinie?
oj można by tak dalej...
Mam tylko nadzieję, że ta
Mam tylko nadzieję, że ta promocja nie będzie wyglądała tak jak we Wrocławiu, który na Euro postanowił się promować jako Breslau bo podobno nazwa Wrocław nic nikomu nie mówi:(((
Dlaczego tylko zabytki?
Nie ma się co podniecać.
Zacznijmy od zabytków i zobaczmy
jak będą wyglądać tablice po zamontowaniu
i po pewnym czasie. ( np. na wiosnę )
( czy będą kompletne - czy zdewastowane )
Pozdrawiam.
Po pierwsze i setne...
Odbierzmy nieudacznikom od oficjalnej ( magistrackiej ) promocji Miasta zabawki, za które latami będziemy płacili! Oni je już zepsuli!
"Im mocniej go zaskoczymy, tym bardziej nas zapamięta."
Walić pała na powitanie!