Za dusze gorzowskich artystów
Choć plakaty informowały, że koncert zaczyna się o 19.00 ,już godzinę wcześniej wejście do klubu okupowane było przez zainteresowanych zajęciem najlepszych miejsc. Gdy punktualnie o 19.00 zgaszono światła, mała powierzchnia klubu wypełniona była po brzegi.
Ludzie gromadzili się w przejściu, przy barze oraz przy toaletach ,uniemożliwiając ruch w którąkolwiek ze stron. Gdy na oświetloną zniczami scenę weszła Monika Kowalska (dyrektorka gorzowskiego kina Helios) i z głośników wydobyły się pierwsze nuty, problem ten zniknął - wszyscy znieruchomieli. Konwencja wieczoru tak mocno pochłonęła widzów, że przez kilka pierwszych utworów panowała kompletna cisza i nikt nie odważył się, by zainicjować oklaski.
Na scenie kolejno pojawiały się cztery wokalistki. Adrianna Góralska (aktorka Teatru im. J. Osterwy), Elżbieta Kuczyńska (piosenkarka i pracownica Młodzieżowego Domu Kultury), Magdalena Turłaj (skrzypaczka i wokalistka gorzowskiego zespołu Kawałek Kulki) i wspomniana już Monika Kowalska. Wykonały wiele znanych publiczności utworów przy akompaniamencie gitary Marcina Nowaka. Mogliśmy usłyszeć najpiękniejsze polskie teksty, m.in. „Kiedy mnie już nie będzie” Agnieszki Osieckiej czy „Zegarmistrz światła” Tadeusza Woźniaka. Przez cały czas trwania występów w tle wyświetlane były fotografie autorstwa m.in. Zenona Kmiecika i Kazimierza Ligockiego, przedstawiające sylwetki zmarłych, gorzowskich artystów.
Koncert zakończył Krzysztof Kolba (aktor Teatru im. J. Osterwy), recytując wiersz Kazimierza Furmana, zmarłego 14 października, chyba najbardziej znanego gorzowskiego poety. Jak się jednak okazało, nie był to koniec. Zbigniew Sejwa, dyrektor klubu Lamus, zapowiedział niespodziankę. Był nią występ młodego, zarówno pod względem działalności, jak i wieku członków, czteroosobowego, lokalnego zespołu Usta Krwawiące Miłością. Przedstawił on swoją interpretację wiersza Kazimierza Furmana pt. „Już wrzosy zakwitły...”. Choć zespół miał problemy z nagłośnieniem, publiczność nagrodziła go gromkimi brawami. Cały koncert trwał niecałe dwie godziny, więc około 21.00 po wyjściu części gości na powrót rozstawiono stoliki i klub funkcjonował jak co wieczór.
Galerę zdjęć będzie można wkrótce obejżeć na stronie klubu, pod adresem www.klublamus.pl.

























Kontakt:
Nie żebym czepiała się słówek
Nie żebym czepiała się słówek ale studentka filologii polskiej II roku i błąd ortograficzny?
Jestem świadoma. Jakoś mi
@Janina K:Jestem świadoma. Jakoś mi umknął. Niestety zobaczyłam go akurat gdy tekst wysyłał się do moderacji. Mam nadzieje, że zostanie mi wybaczone. Moja czujność na takie potknięcia zostanie wzmożona.
Ja niestety na ten wieczór
Ja niestety na ten wieczór zaduszkowy z racji odległości dotrzeć nie mogłam...
Z niecierpliwością czekałam na relacje ze spotkania tak więc błądek pominę i baaaaardzo dziękuję!
"Drzwi_obrotowe..." och moje
"Drzwi_obrotowe..." och moje dzieciństwo , tak blisko .Najwspanialsze drzwi wiodące do starej poczty. Piękne , tajemnicze ,wolno obracające się z miękkim poszumem .Moje pierwsze jedyne takie...zapamiętane nawet z zapachem ...wróciłam po tylu latach i były ....Skąd ten pomysł u Pani???.....Tak ładnie Pani opowiedziała o tym "lamusowym "spotkaniu , wydaje się ,że też tam byłam. A może lubię wracać do Lamusa a moja wyobraźnia tylko czeka...Błądek pominę- jak aFu. Przecież chcę być nowoczesna i z młodymi iść, co może być czasami dla niektórych zabawne, bo nie przystaje...stale wierzę ,że idzie nowe ,zamiecie zasady i nikt nas nie będzie nękał...A czytając art i komentarze ,to już czasami sama miewam wątpliwości dot ortografii...pozdrawiam
Witam. Pięknie dziękuję za
Witam. Pięknie dziękuję za relację, liczyłam po cichu, że ktoś napisze. Cały tydzień myślałam o zaduszkach w Lamusie i było we mnie gorące postanowienie być w tym miejscu, w tym czasie. Życie jednak płata figle, nie udało się. Teraz już wiem jak było. Znam wszystkie wiersze Kazimierza stąd moje pytanie - proszę napisać jak brzmiał wiersz "Już wrzosy zakwitły..." w interpretacji zespołu muzycznego? Jestem ogromnie ciekawa Pani opinii. Gratuluję pierwszego artykułu i liczę na następne.
I jak Ci tam w niebie?
Sam tytuł wspominkowego spotkania był tak zachęcający, że nie ma się co dziwić ilości chętnych do udziału w tym wieczorze. Sam nie mogłem uczestniczyć bo obowiązki i praca Lecz dzięki Pani relacji poczułem atmosferę spotkania. Pozdrawiam
Byłem
widziałem, słyszałem, postawiłem znicz poecie Zdizsławowi Morawskiemu - bo po całym programie część widowni poszła na Plac Katedralny by przy tablicach umieszczonych pomiędzy jego brukiem umieścić palące się lampki...
Spotkanie zaczęła pięknie a'capella Adrianna Góralska - to ta dziewczyna na fotce otwierającej artykuł. Dobre zdjęcie autorstwa Tomka Niecieckiego!
A cały wieczór? Zaliczam do niestraconych!Znałem osobiście wszystkich, których za pomoca pokazu mulitmedialnego mogliśmy zobaczyć. A nie ma Ich pomiędzy nami - żywymi (jeszcze)!Więc wzruszyłem się! Więc ukłon oragnizatorowi (KMT LAMUS) i Wykonawcom!
A co do zespołu "Usta krwawiące miłoscią"? No cóż, nie moja konwencja - te czterdzieści lat pomiędzy moim a Ich wiekiem...
Brawo Lamus
"... by przy tablicach umieszczonych pomiędzy jego brukiem umieścić palące się lampki... " - stawialem tam lampki w Zaduszki wówczas gdy bylo tylko 5 tablic... Widze ze Lamus podjąl temat...