Z kulturą na bakier
W sondażach i ankietach mieszkańcy stawiają na kulturę i rozrywkę. Z entuzjazmem reagujemy na kolejne informacje o koncertach i festiwalach. Jak ten fakt ma się do rzeczywistości?
21 sierpnia miał się odbyć koncert rapera TQ. Ze względu na niskie zainteresowanie koncert został odwołany.
Zapowiadany na 30 sierpnia koncert 50 Cent również został odwołany z tego samego powodu co koncert TQ. Sprzedano 3,5 tys. biletów, a organizatorzy umawiali się na 12 tys.
Z kolei 27 września wystapić miała Doda. Nie dziwi mnie, że pomysł również nie wypalił. Powodów odwołania jest wiele, m. in. garstka zainteresowanych czy choroba organizatora.
To już chyba nasza gorzowska tradycja. A przecież miasto mogło na tym zarobić. Przyjechałoby mnóstwo fanów, nawet tych zza zachodniej granicy. No cóż, tylko patrzeć jak zaczną odwoływać msze w kościołach i mecze sportowe.

























Kontakt:
I dobrze
Bez przesady - to kultura niskich lotów-;)
Deklarujemy zainteresowanie
Deklarujemy zainteresowanie kulturą, póki nie musimy sięgnąc do własnej kieszeni. Na bezpłatnej Scenie Letniej- tłumy, na innych, bezpłatnych koncertach też. Gorzej, jak za kulturę trzeba zapłacić. Czarno widzę frekwencję w naszym CEA...
Joasiu o koncertach i o
Joasiu o koncertach i o promocji miasta pisała Malwina "jak Magistrat promuje miasto". Zgadzam się z Gonią. Byłam na wszystkich spektaklach sceny letniej i serenadzie nad Wartą Zawsze był nadkomplet. Tam gdzie bilety i to nie tanie koncerty trzeba odwoływać z powodu małej ilości sprzedanych biletów.
Przepraszam, że podciągam, ale dopiero dojrzałam i odgrzebuję ;)
Może i nie jestem zbyt blisko z kulturą, może nawet "na bakier" ;)), często po prostu mi się nie chce, czego się wstydzę, ale postanowiłam się wziąć i przyznać publicznie, to może i zacznę pracować nad sobą ;)). Na wspomniane koncerty na pewno bym nie poszła, uważam, że mamy w kraju artystów bardziej godnych i naszej uwagi i wsparcia finansowego pod postacią profitów z biletów ;)). Niemniej jednak nawet jeśli chciałabym wybrać się na przykład na wystawiane niedawno Klimakterium, czy Martynę Jakubowicz - ceny biletów mnie skutecznie odstraszyły. Pani Rodorek podała gdzieś koszt wejściówki i stolika - w sumie, jeśli dobrze zrozumiałam - 90 zł. Klimakterium - podobno 80 zł. Razy dwie osoby to się naprawdę robi niemała sumka. Troszeńkę za droga ta kultura, chyba... Choć podejrzewam, że mimo wszystko znajduje klientów, mimo cen (mówię o wspomnianym Klimakterium i Martynie, nie o odwołanych koncertach).