XXI wiek wiekiem uzależnień
Trzeba powiedzieć otwarcie-żyjemy w wieku uzależnień. Żyjemy w szybkim tempie. Życie przecieka nam przez palce. Ciągłe obowiązki i powinności przytłaczają nas każdego dnia. Co robimy więc by odpocząć? Najczęściej szukamy sztucznego sposobu na poprawę nastroju.
Człowiek od wieków poszukuje sposobów na poprawę własnego samopoczucia. Dzisiejsze sposoby są jednak bardziej wyszukane niż te , które były 20, 50, 100 lat temu.
Nie spotykamy się już w domach po to by drzeć pierze, szydełkowac, czytać czy wspólnie, oglądać jakiś film. Każdy z nas ucieka od rzeczywistości w tylko sobie znany sposób.
I nie nic w tym złego-przecież każdy ma jakąs pasję, zainteresowanie. Do momentu kiedy takie czy inne zachowanie nie zagraża zdrowiu i życiu, kiedy nie potrafimy przestać. O uzależnieniu mówimy wtedy kiedy ktoś, moimo świadomościu wyrządzania sobie krzywdy robi to dalej.
Nie jest złe posiadanie w domu komputera ani granie na nim w różnego rodzaju gry bądź inne użytkowanie (tworzenie grafiki, przeglądanie stron internetowych). Problem zaczyna się wtedy kiedy zaniedbuje się obowiązki domowe, pracę, szkołę po to by jeszcze trochę posiedzieć przy komputerze. I nie przeszkadza ból kręgosłupa, pojawiająca się otyłość, wady wzroku-dzień trzeba zacząć od włączenia komputera. Niejednokrotnie komputer jest włączony 24 godziny na dobę.
Rodzice cieszą się, że dziecko jest w domu i nie zwracają uwagi na to ile czasu spędza przed komputerem. Mąż/żona cieszą się,że współmałżonek siedzi wieczorami w domu ale nie zauważa,że tak na prawdę to go nie ma bo siedzi przed komputerem.
Czasami do uzależnienia od komputera dochodzi uzależnienie od narkotyków-gracze niejednokrotnie sięgają po amfetaminę czy inne specyfiki by grać bez zmęczenia. Tu czasami może dojść do tragedii, kiedy w porę nie wyłapie się zagrożenia.
Coraz częściej mówimy o uzależnieniu od dopalaczy-poprawna nazwa powinna brzmieć odmóżdżacze. Młodzi ludzie (czasami również i dorośli) sięgają po specyfiki sztucznie poprawiające samopoczucie. Mają one zapewnić wyjątkowy odlot, szampańską zabawę i sma nie wiem jeszcze co. Jakby bez wspomagania nie mogło się bawić. Czy po to pojawiajhą się takie spacyfiki by z człaowieka wydobyć zwierzę czy po to by go zniszczyć? Niestety wiem jak mogą zachowywać się ludzie a zwłaszcza młodzi ludzie po dopalaczach. Pracuję w szpitali i uwierzcie mi, często pojawiają się ludzie , którym trzeba ratować życie po takich specyfikach. O zachowaniu nie będę pisac ponieważ żadne słowa tego nie opiszą.
Niestety -niewiele można zrobić kiedy są to środki powszechnie dostępne i nie mówi się głośno o ich szkodliwości. Jesteśmy oszukiwani przez sklepy sprzedające takie specyfiki, które sprytnie i przebiegle piszą,że cos takiego jest produktrm kolekcjonerskim. Po prostu robią z ludzi idiotów i są popierani przez państwo przymykające na ten proceder oczy.
Temat dopalaczy to odrębny temat ale o ich skodliwości i o zagrożeniu utraty życia należy mówić głośno i otwarcie.
Ostatnio coraz częściej mówi sie równiez o zakupoholizmie. Wyprawy do marketów, lumpeksów, na bazary dla niektórych okazały sie zgubne. Nie zachowując umiaru, niejednokrotnie robiąc zakupy na kredyt wpadły w szpony uzależnienia. I nie ważnie jest czy rzeczy kupione przydadzą się byle by tylko mieć pretekst do kolejnych zakupów. Kiedy nie ma za co-pozostają kredyty a potem tak jak na równi pochyłej.
Co zrobić kiedy u siebie lub kogoś bliskiego zauważyło się objawy uzależnienia?Można na początek samemu spróbować ograniczać to, bez czego uzależniony nie umie się obejść. To dotyczy nie tylko ludzi młodych i nie tylko uzależnionych od komputera.Trzeba próbować znaleźć powody, dla których mają miejsce pewne zachowania. Spróbować znaleźć przyczynę. Uzależnienia pojawiają się najczęściej ale nie tylko u ludzi z deficytami umiejętności życiowych. Kiedy zawodzą próby ograniczania trzeba skontaktować się ze specjalistą. Uzaleznienie od narkomanii, alkoholizmu, seksu to takie same uzależnienia i sposób ich leczenia przebiega podobnie.Bardzo ważna jest identyfikacja z uzależnieniem. Zadaniem terapeuty jest pokazanie oraz udowodnienie, że nadmiarowe korzystanie z czegoś jest faktem, że nie jest wymysłem otoczenia. Bo osoba uzależniona zdaje sobie z tego sprawę jako ostatnia.
Z każdego uzależnienia można wyjść . Niestety nie jest to łatwe i czasami trzeba zaangażowac ten proces całą rodzinę. Obserwujmy swoich bliskich i siebie. Od pasji do uzaleznienia jest całkiem blisko.



























Kontakt:
"Dzisiejsze sposoby są jednak
"Dzisiejsze sposoby są jednak bardziej wyszukane niż te , które były 20, 50, 100 lat temu. " - za następne 20 lat będą jeszcze inne - samo życie !
po całym artykule doszedłem do wniosku,
że nie powinienem już żyć z takim trybem mojego egzystowania. ale zacznijmy od początku:
1. "(...) dzień trzeba zacząć od włączenia komputera. Niejednokrotnie komputer jest włączony 24 godziny na dobę." - czuję, że nadaję się do leczenia! Zaczynam dzień od włączenia komputera! (a raczej od wyjścia z trybu "uśpiony" ) ale po prostu przed wyjściem na uczelnię czy do miasta po prostu lubię sprawdzić wiadomości... bo lubię wiedzieć co dzieje się wokół mnie. I wiadomości sprawdzam dosyć często, znajomi śmieją się ze mnie, że po 40 razy dziennie otwieram po 15 zakładek z serwisami informacyjnymi. Czy to już jest choroba z której powinienem się leczyć ? Lubię też grać, bardzo dużo. Ale jakoś nigdy nie zdarzyło mi się zaniedbać szkołę/uczelnię czy odmówić znajomym spotkania bo "muszę pograć".
2. "Czasami do uzależnienia od komputera dochodzi uzależnienie od narkotyków-gracze niejednokrotnie sięgają po amfetaminę czy inne specyfiki by grać bez zmęczenia." - Boże widzisz a nie grzmisz, większej bzdury nie słyszałem i nie czytałem i nie widziałem nawet w najbardziej ultrakonserwatywnych gazetach i telewizjach (tak, tak, chodzi właśnie o te). Mam wielu znajomych którzy grają czy pracują z komputerami i poświadczam, że jedyne uzależnienia jakie mają to kawa, papieros i pizza.
3. "(...) jest produktrm kolekcjonerskim. Po prostu robią z ludzi idiotów i są popierani przez państwo przymykające na ten proceder oczy." - 'państwo to ja' więc.
dalej już nie będę wymieniał... ale artykuł trochę tendencyjny i stawiający wszystkich jako ludzi zdegradowanych...
heheee
@mow_mi_janek:Sam fakt tej "wiwisekcji komputerowej" jest niepokojacy - dla ciebie oczywiscie - bo mi wisza nie tylko ovczy... :)
ciebie nigdy nie można zrozumieć.
@Roman:takie idiotyzmy gadasz.
...
@mow_mi_janek:Oczy wiście...
mow_mi_janek...
@mow_mi_janek:...cieszę się, że Pan nie należy do grupy ludzi uzależnionych i mam taką nadzieję,że zostanie tak do końca...Sądzę jednak-może się mylę,że jest Pan młodym człowiekiem i niewiele złego Pan w życiu zobaczył. Nie powiedziałam,że wszyscy są zdegenerowani, podałam przykłady do czego prowadzi niekontrolowane korzystanie z dóbr XXI wieku.
Hmmmm
Najgorszy jest ten życioholizm! Nałóg kończący sie smiercią! Walcze z nim ale pewnie polegne...
bo jak to mowil bogus linda
bo jak to mowil bogus linda "swiat na trzezwo jest k**** nie do przyjecia" ;)
Panie haba...
@haba:...świat w krzywym zwierciadle nie powie Panu prawdy a żyć tylko wyobraźnią? Warto?
a przez zycie ciagle prawda
@ankabee:a przez zycie ciagle prawda to zwariowac mozna ;) Niech mi tylko Pani nie napisze tu ze nie wypije lampki wina czy drinka lub kieliszka czegos mocniejszego!
Podlinkuję:)))))))))
http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100922/SWIAT/33...
A Ty żyjesz tylko z "podlinkowania" ???
@AnnaMaria:Linkujesz tu, linkujesz tam....
To smutne masz życie...
Nie tylko ja podlinkowuję.
@Kleofas:Nie tylko ja podlinkowuję.
Myślę, że każdy z nas ma
Myślę, że każdy z nas ma jakieś uzależnienia, większe lub mniejsze. Dopóki jesteśmy w stanie rozważać swoje uzależnienie w kategorii "uzależnianie" to możemy powiedzieć, że jest niegroźne i kontrolujemy je. W momencie kiedy uda się nam samych siebie przekonać, że dana czynność z cała pewnością nie jest uzależnieniem, bo to jedynie 4 piwa dziennie, to tylko kilka godzin grania i sprawdzanie wiadomości kilka razy dziennie na komputerze, że to tylko okazyjne zażywanie narkotyków od którego nie jesteśmy w stanie się uzależnić - leżymy - nasza czujność zostaje uśpiona i budzimy się już z przysłowiową "ręką w nocniku".