drukuj

Wywołany do tablicy - odpowiadam

Kategorie: Tagi:
Wywołany do tablicy - odpowiadam

Będąc na krótkim urlopie, nie odmawiam sobie przyjemności zaglądania na strony naszego społecznościowego portalu MM.

Z wielkim zaciekawieniem wczytuję się w zamieszczane artykuły i komentarze pod nimi. Tematy związane z moim Gorzowem były, są i mam nadzieję, że będą zawsze bliskie mojej duszy i sercu. Niemniej jednak, co jakiś czas pod zamieszczonymi tekstami pojawiają się komentarze osób zarzucających najaktywniejszej grupie MMkowiczów wzajemne poparcie i adorację. Zalicza się ich wraz z moją skromną osobą, do grona starych wyjadaczy. Może i to prawda, że jesteśmy starymi wyjadaczami, bo jesteśmy na gorzowskim MM od samego prawie początku. Jednak patrząc na nasz wiek, raczej bym tego już tak nie określał. Bo osobiście jako pięćdziesięciolatek, nie czuję się jeszcze stary i mam nadzieję, że mogę memu miastu jeszcze wiele zaoferować. A to ,że mam wnuka, nie powinno mnie stawiać w jednym szeregu z osobami których dopadł tumiwisizm.

Bolą mnie niedoskonałości mojego Gorzowa. Zauważam jego wiele braków z dziurawym chodnikiem, z niedokończoną elewacją, z bałaganiarstwem i nieróbstwem włącznie. Ale także dostrzegam wiele pozytywów w moim mieście. Cieszę się z drobnych sukcesów i małych zwycięstw. Bo tak właśnie powinna wyglądać prawdziwa miłość do swojego rodzinnego miasta. Trzeba zauważać te złe jaki te dobre strony. A to, że nasza MM zrzeszyła w wąskim gronie kilku zapaleńców myślących podobnie, to tylko wypada podziękować „GL” za stworzenie takich możliwości. Nie wstydzę się tego, że polubiłem Obserwatora mimo przeciwnych biegunów własnych zainteresowań. Cieszę się, że miałem okazję poznać panią Krysię, Marysię, Anię czy też Rafała. Mam nadzieję na dalsze z nim kontakty i pogłębianie znajomości. Mam zamiar dalej komentować ich artykuły i wpisy jeśli mnie zainteresują. Nie zrażą mnie do tego zaczepki osób siejących zamęt i podjudzających innych. Osobiste frustracje niedopieszczonego faceta, krytykującego prawie wszystko co pojawi się na MM. Jego intensywne poszukiwania popleczników dmuchających w jedna trąbkę wyglądają śmiesznie. Zarzuca się nam, najaktywniejszym, tworzenie kółka wzajemnej adoracji. A on sam robi dokładnie to samo. To tak jakby zarzucić każdej formalnej czy nie formalnej grupie ludzi złączonych jedna pasją, że są takim kółkiem. Kibice sportowi, fani zespołu muzycznego, pracownicy firmy, także idąc takim tokiem myślenia są kółkiem adoracji. Trzeba ich zniszczyć, stłamsić, opluć i wykląć. Trzeba stworzyć sforę psów wzajemnie się gryzących i zjadających. Ja jednak do takiej sfory należeć nie mam zamiaru. Dalej mam zamiar pozostać sobą, ze swoimi pasjami, marzeniami i przekonaniami. Przekonaniami otwartymi na świeży powiew gospodarki, kultury i sztuki. Jestem przekonany, że moi nowo poznani znajomi z MM nie zmienią się pod wpływem niezadowolonych z całego życia ludzi.

 

Nie wstydzący się poruszanych przez siebie tematów i problemów a tym bardziej swojego nazwiska Bronisław Mierzwa.

Zdjęcia

  • Wywołany do tablicy - odpowiadam

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Meg
Meg sob., 2009-07-18 16:25

5 a dlaczego.....napiszę

5 a dlaczego.....napiszę później.

ANDRZEJ SIBERA
ANDRZEJ SIBERA sob., 2009-07-18 16:59

Super Panie

Super Panie Bronisławie,super.Pozdrawiam wnuczka:))

Bar BRYZA w Lubniewicach, zaprasza:)
Frank
Frank sob., 2009-07-18 17:26

Jdnak kółko bo wymienił Pan

Jdnak kółko bo wymienił Pan tylko te osoby które Pan komplementuje. Nie wyszedł Panu artykuł. Przykro.

Pozdrawia Frank - wróciłem po ciężkiej operacji. Wszystko przeczytam i skomentuję.
Grażka
Grażka sob., 2009-07-18 17:42

Panie Bronisławie! Rzadko

Panie Bronisławie! Rzadko czytam pana artykuły ale to nie znaczy że pana nie podziwiam. Pan lubi takie tematy i basta. Napisał pan z sercem i to się liczy. Lubić pan ma prawo kogo chce i Frank co Ci dotego?

--Pozdrawiam --
rodorek
rodorek sob., 2009-07-18 19:24

Bardzo mnie wzruszył ten

Bardzo mnie wzruszył ten jakże osobisty wpis. Wbrew pozorom każdy z nas potrzebuje akceptacji i nie tylko na MM więc tym bardziej bolą bezpodstawne oszczerstwa i opluwanie. Zaczęłam się już zastanawiać – co robię źle?, co ze mną nie tak.? Dlatego, dla mnie przynajmniej, bardzo ważne są dzisiejsze napisane przez Pana, Meg i Obserwatora teksty dotyczące moich rozterek. Pozdrawiam wszystkich, tych niezadowolonych też.

Nie dopuść, żeby Twoje marzenia zarosły zielskiem:)
Jacek
Jacek sob., 2009-07-18 21:01

Najwazniejsza w zyciu rzecza

Najwazniejsza w zyciu rzecza bys soba Panie Bronku, miec idealy i ich bronic oraz znalezc pasje czy hobby. Pan jest osoba ktora bez watpienia te cechy posiada i podziwiam Pana za to. Pozdarwiam Pana!

Magmag
Magmag ndz., 2009-07-19 10:38

Rozterki – ludzka rzecz.

Rozterki – ludzka rzecz. Każdemu się przytrafiają, a Twoje artykuły pokazują, że Gorzów nie jest (jak sądzą niektórzy malkontenci) kulturalną pustynią. Ps. Obserwator napisał w komentarzu do któregoś z moich artykułów – „nie daj się prowokować szukającym zaczepki”. Tę radę powinno się umieścić w Regulaminie.

........................................................................................................................................................................ Dla zdrowia dobrego, trzeba serca wesołego...czego i Wam życzę...Maria Gonta
Magmag
Magmag ndz., 2009-07-19 15:29

Bronku,

wspólnie z Meg, Obserwatorem i Szanowną Redakcją w osobie p.Tomasza wyłuszczyliście najwyraźniej, jak tylko można, o co w tym wszystkim chodzi. Jeżeli ktoś nadal nie rozumie – to trudno. Cieszy mnie, że oprócz nas (nazywanych przez niektórych „starymi wyjadaczami” czy „kółkiem wzajemnej adoracji”) pojawiają się na MM-ce nowe osoby i życzę im, by jak najszybciej zaczęto i o nich tak mówić. To w gruncie rzeczy komplementy, chociaż mało wysublimowane :)

........................................................................................................................................................................ Dla zdrowia dobrego, trzeba serca wesołego...czego i Wam życzę...Maria Gonta