Wywiad z Kingą Taisner
- Od jak dawna piszesz książki?
- Książki od niedawna, ale "bawię się" w pisanie od piątej klasy podstawówki.
- Na blogach? Opowiadania? Co piszesz?
- Opowiadania, na blogach oraz blog-pamiętnik, tak jak 1/4 dziewczyn w podstawówce. Tylko, że mi to zostało i piszę cały czas.
- Ale twoje podejście do świata jest chyba poważniejsze, niż dziewczynek z podstawówki? W końcu ty wydajesz książkę!
- Podejście do świata... hmm,ciekawie to brzmi. Moje podejście do świata jest mega "na luzie". Uda się - to fajnie, nie uda - drugie fajnie. Na takiej zasadzie.
- Ale o swoją przyszłość, w pewnym sensie, zaczynasz dbać już teraz.
- Czy jakoś szczególnie, to bym nie powiedziała...
- Nie piszesz bo to jest modne i ktoś może przeczyta, tylko, że to Twoja pasja, prawda?
- Tak, po prostu to lubię.
- Czyli jednak nie ma porównania do jedenastolatek.
- To jest dla mnie odskocznia od rzeczywistości, takie oderwanie się od świata codziennego, życie w świecie, który na swój sposób dla mnie jest idealny. Dlatego wszystko co piszę, piszę w 99% w pierwszej osobie z punktu widzenia bohaterów.
- Zwykle ludzie odczuwają to przy czytaniu książek. Takie przeniesienie się do innego świata... gdy piszesz jest to podobne uczucie? Masz swój świat, bez problemów rzeczywistości, wszystko jest tak jak podyktujesz sobie sama, nikt nie może się "rządzić"?
- Chyba nie do końca o to mi chodziło.
- Więc o co?
- Mój świat nie jest całkiem idealny, bohaterzy mają swoje problemy, ale dla mnie jest inny i to się liczy najbardziej.
- Czyli w pewnym sensie ucieczka od rzeczywistości?
- Tak, dokładnie.
- Ile książek dotychczas napisałaś?
- Książek – jedną. Opowiadań – kilkanaście.
- Czyli to Twój debiut jeśli chodzi o książki - i już do druku?
- „Pamiętnik łączniczki" był najpierw prowadzony na blogu i koleżanki namawiały mnie, żebym spróbowała wysłać go do jakiegoś wydawnictwa. Wysłałam i dostałam odpowiedź następnego dnia, że chcą to wydać. To była swego rodzaju zabawa - nie sądziłam, że w ogóle się uda.
- Jak wpadłaś na fabułę?
- Na fabułę wpadłam "podczas jednej z nudnych lekcji fizyki" - to oficjalna wersja.
- A ta prawdziwa?
- Mniej oficjalna jest taka, że po prostu zaczęłam pisać "coś" na podstawie swoich przeżyć i wyszło to, co wyszło. „Pamiętnik..." pisałam bez konkretnego pomysłu.
- Oficjalnej nie radziłabym... poszerzać, gdyż nauczycielka fizyki może nie być zbyt szczęśliwa.
- Nauczyciel! I jakoś mnie to za bardzo nie martwi (śmiech).
- A to co mówiłaś mi kiedyś o swoim śnie?
- Sen był tylko początkiem, ot taki jak w większości - dziwny! Ja nie miewam normalnych snów, (śmiech), a że zaczęłam z nim kombinować, to wzięłam z niego jedną z najbardziej ciekawych scen - scenę walki. A z tą fizyką to było tak, że w gimnazjum, po prostu nic się na niej nierobiło i miało się 3, a mnie to totalnie wystarczało.
- Możesz opowiedzieć coś o akcji w "Pamiętniku.."? Tak żeby nie zdradzać wszystkiego, ale zachęcić przyszłych czytelników.
- Zacznijmy od tego, że akcja dzieje się w kilku miejscach i co najważniejsze - w Polsce. Nie spotkałamsię jeszcze z książką fantastyczną, której akcja działaby się w jakimkolwiek polskim mieście , zawsze to jest Ameryka, Anglia lub też świat wymyślony.
- Dobrze, że jesteś oryginalna.
- Jeśli chodzi o fabułę... to Jessica Przybysz (główna bohaterka) jest gorzowianką o dość niezwykłych zdolnościach. Żeby było ciekawiej, powiem tylko, że tak naprawdę nie ma czegoś, czego ona nie umiałaby zrobić - no oprócz gotowania.
- Powiesz o niej coś więcej?
- Chyba nie bardzo powinnam.
- Co ona tam robi? Z kim się zadaje? Jest pozytywną czy negatywną bohaterką?
- Ona ucieka przed szalonym i despotycznym ojcem. Pozytywną, chociaż nie idealną - ma swoje wady. Co do innych bohaterów... Łącznicy to nadprzyrodzona rasa ludzi, która panuje nad 6 żywiołami - wodą, ogniem, powietrzem, ziemią, elektrycznością i ciałem ludzkim. Ostatni żywioł jest troszkę "śmiały", ale myślę, że to co człowiek może zrobić, robi z niego coś w rodzaju żywiołu. Takich ras nadprzyrodzonych jest 7 i każda ma inne zdolności.
- Czyli główna bohaterka może panować nad innymi? Zmuszać ich do robienia czegoś, czego nie chcą?
- Główna bohaterka może panować nad ciałem ludzkim, a nie nad wolą. Nie może do niczego nikogo zmuszać, zmieniać jego pragnień czy też uczuć. Może leczyć, usypiać, maksymalizować własną siłę mięśni i sprawność, zmieniać wygląd. Na innych też to działa, ale tylko wtedy, gdy tego chcą.
- Co chcesz przez swoją książkę przekazać czytelnikom?
- Taki jakby morał, tak?
- Nazwijmy to morałem.
- Chcę pokazać czytelnikowi, że magia jest wokół nas, że mimo przeciwności losu czy trudnych doświadczeń można być szczęśliwym, a jednak za każde szczęście należy zapłacić odpowiednią cenę - i bynajmniej nie chodzi tu o pieniądze.
- A o co?
- Żeby się dowiedzieć, trzeba przeczytać książkę.
- Kiedy i gdzie książka się ukaże?
- W księgarni wydawnictwa „Radwan". Kiedy? Sama wiem tylko tyle, że w najbliższym czasie. Książka będzie również w bibliotekach.
- Wiążesz swoją przyszłość z pisarstwem?
- Moją przyszłość wiążę ze szkołą - chcę zostać polonistką, pisanie to pasja, coś dodatkowego.
- Dziękuje za wywiad i poświęcony mi czas.
- Dzięki.



























Kontakt:
Bardzo sympatyczny wywiad:).
Bardzo sympatyczny wywiad:). Jak dobrze ,że znalazł się w tym portalu:) Kingo - niezwykła gorzowska szesnastolatko. Ja, stara gorzowianka jestem z Ciebie dumna: z wyobraźni , dojrzałości , odwagi. Mam nadzieję , że kiedyś przeczytam Twoją książkę....powodzenia Dziewczyno:)
Pani Łuko(?). Bardzo się
@Łuka:Pani Łuko(?). Bardzo się cieszę, że ktoś, kto mnie nie zna osobiście jest ze mnie dumny. Dziękuję Pani za ten komentarz, bardzo mnie ucieszył;)
Anulka, wywiadzik boski,
Anulka, wywiadzik boski, mała:*
:)
Tylko pozazdrościć i życzyć następnych wydanych książek!