Wypadek w Jastrzębcu
Tak też było wczoraj wieczorem, krótko po 21.00. Jadący od strony Trzcianej samochód osobowy (prawdopodobnie volkswagen polo, uszkodzenia, jakich doznał samochód, utrudniały identyfikację) na lekkim łuku drogi zjechał na lewy pas ruchu, uderzając po kilkudziesięciu metrach w jadący z naprzeciwka samochód marki Renault, a następnie spadł ze skarpy do wybetonowanego kanału odwadniającego drogę S3 i starą DK3.
Na miejsce wypadku przyjechały trzy karetki pogotowia, jedna z Myśliborza, dwie z Gorzowa. Prawdopodobnie nikt nie odniósł ciężkich obrażeń, zapewne dzięki temu, iż auto, które - dachując - spadło z drogi, hamowało już kilkadziesiąt metrów wcześniej (wskazują na to długie ślady hamowania), przez co wytraciło prędkość jeszcze przed zderzeniem z autem z naprzeciwka.
Na miejscu byłem około godziny 21.30, tuż przed przyjazdem karetek od strony Gorzowa. W tym czasie policja prowadziła czynności mające na celu zabezpieczenie miejsca wypadku oraz pomiary drogi hamowania. Pomocy poszkodowanym na miejscu udzielali sanitariusze z Myśliborza.






























Kontakt:
Chyba się
za bardzo spieszył i oto są skutki szybkiej jazdy .
Polo to nie samochód, a
Polo to nie samochód, a połączenie taczki z wózkiem na zakupy.
Nic dziwnego, że w starciu z ikoną francuskiej motoryzacji "ustąpiło" jej miejsca na drodze i samo "oddaliło się" na drugi plan, czyt. do rowu - tam gdzie jest miejsce wszystkich wieśwagenów.