drukuj

Wybory za czasów komuny – w dowcipie

Fotka z netu:)

Uff, zakończył się nareszcie ten festiwal piosenki zaangażowanej. Ci, którym udało się przecisnąć przez wyborcze sito, będą już co najwyżej podśpiewywać przy goleniu.

Jak sobie poradzą na powierzchni politycznej kipieli? Pewnie tak samo jak ci, którzy dążyli do naszego dobrobytu za czasów komuny. Pamiętacie tamte wybory? Zamiast kilku kolorowych kart do głosowania, była jedna, jedynie słuszna. Przypomniałam sobie z tamtych czasów kilka dowcipów z wyborami w roli głównej. I wiecie co? Ze zdumieniem stwierdziłam, że niewiele straciły na aktualności. No przynajmniej niektóre.

                                                                ***

- Czy nowy skład sejmu będzie przestrzegał ustaleń swych poprzedników z kościołem?

- Oczywiście, przecież im też będzie zależało na utrzymaniu Wielkiego Postu przez 365 dni...

                                                                 ***

Przychodzi baba do lekarza. Nic nie mówi tylko patrzy...

- Aaa już wiem! Oddała pani głos w wyborach.

- Nie to nie to...

- Przyniosła pani wyniki!

- Też nie. Zostałam wybrana i chciałabym...

- Acha. To niech pani wpadnie, jak będzie już pani miała terminarz sesji i posiedzeń, to ustalimy harmonogram chorób.

                                                               ***

- Czy to prawda, ze podczas spotkań z wyborcami obrzucono was jajami?

- Tak to prawda.

- Ale prasa doniosła, że były też oklaski?

- Tak, przy trafieniach.

                                                              ***

- Jaka to jest partia? Nie zdobyła ani jednego mandatu, a ma większość w sejmie?

- Partia zielonych, bo w sprawach państwowych, trzy czwarte posłów jest zielonych.

                                                              ***

Pewien dziennikarz zaproszony na dyskusję w gronie kandydatów na posłów stwierdza w pewnym momencie, że w jego zawodzie trzeba się umieć przystosować: być między naukowcami – naukowcem, biznesmenami – biznesmenem, artystami – artystą itd..

- A między głupcami? – pyta złośliwie jeden z kandydatów.

- Znajduję się w tej chwili po raz pierwszy.

                                                               ***

Dziennikarz rozmawia z matką nowo wybranego premiera.

- Co by pani zrobiła, gdyby dwadzieścia lat temu, ktoś powiedział, że wychowuje samotnie przyszłego premiera?

- Gdybym wiedziała, że jest taki zdolny... no cóż, pozwoliłabym mu skończyć przynajmniej te osiem klas...

Zdjęcia

  • Fotka z netu:)
...a taka sobie kobieta. Pracuję, piszę, czytam, wciąż uczę się życia od nowa z nadzieją, że się w końcu nauczę!
rodorek
Autor:rodorek

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
alexandra
alexandra wt., 2010-11-30 09:08

zdecydowanie aktualne

te dowcipy. ......:-)

alexandra------ http://www.sosbokserom.com.pl/
i_ela
i_ela wt., 2010-11-30 09:57

Mogę dodać jeszcze jeden dowcip z tych czasów.

Ważny egzamin (np. matura z historii). Przed komisją staje egzaminowany i czeka na pytania. Pierwsze dotyczyło chrztu Polski. Odpowiedź prawidłowa. Na drugie też odpowiedział prawie bezbłędnie.
Pada trzecie pytanie: "Proszę powiedzieć, kto jest na tych fotografiach?" (widniały na nich podobizny Lenina, Dzierżyńskiego, Bieruta,Gomułki i Chruszczowa).
Drobna konsternacja, obłęd w oczach i po chwili zastanowienia egzaminowany zwraca się do komisji z propozycją:
"Jeśli szanowna komisja odpowie na moje pytanie, to zgodzę się, że oblałem, w przeciwnym przypadku egzamin będzie oceniony pozytywnie".
Egzaminatorzy przystali na to. Wówczas gość sięgnął do kieszeni i wyjął z niej kilka zdjęć, pytając, kto na nich jest. Nikt z komisji nie znał odpowiedzi. Egzaminowany zaczął wyjaśniać: "To Wojtek, to Kryśka, to Adam. Bo wie szanowna komisja, ja mam swoich znajomych a wy swoich."

i_ela
i_ela wt., 2010-11-30 10:02

Poprzedni dowcip nie dotyczył wyborów.

Za to teraz zadam pytanie na temat:
Jaka jest różnica między radnym a wyborcą?
Radny jest radny, a wyborca bezradny.

andżelika
andżelika śr., 2010-12-01 14:24

No niestety, dowcipy na

No niestety, dowcipy na czasie, mimo upływu lat. Są śmieszne, ale jak bardzo aktualne...

alik
alik śr., 2010-12-01 17:12

Wybór między socjalizmem a kapitalizmem

Siedem cudów socjalizmu:
1.Każdy miał pracę.
2.Mimo, że każdy miał pracę, nikt nic nie robił
3.Mimo, że nikt nic nie robił, plan wykonywano w 100 procentach 4.Mimo, że plan wykonywano w 100 procentach, nigdzie niczego nie było.
5. Mimo, ze nigdzie niczego nie było, każdy wszystko jednak miał. 6.Mimo, że każdy wszystko miał, wszyscy jednak kradli.
7.Mimo, że wszyscy kradli, nigdy nigdzie tego nie brakowało

Siedem cudów kapitalizmu:
1.Nikt nie ma pracy.
2.Mimo, że nikt nie ma pracy, wszyscy pracują.
3.Mimo, że wszyscy pracują, plan nie jest wykonywany w 100 procentach
4.Mimo, że plan nie jest wykonywany w 100 %, wszędzie wszystko jest.
5.Mimo, że wszędzie wszystko jest, nie każdy jednak wszystko ma 6.Mimo, że nie każdy wszystko ma, kradną jednak ci, co wszystko mają.
7.Mimo, że kradną ci, co wszystko mają, nigdy nikogo nie złapali wszędzie czegoś brakuje.

Zojka
Zojka pt., 2010-12-03 19:58

Świetne. Ostatni dowcip jest

Świetne. Ostatni dowcip jest najlepszy i lokalny -:))Proszę o więcej

Pozdrawiam cieplutko

Zosia