drukuj

Woodstock – najpiękniejszy przystanek na świecie

woodstockowa scena rozjarzona wieczornym blaskiem

Przystanek Woodstock - ilu ludzi, tyle opinii. Negatywne wygłaszają najczęściej ci, którzy na nim nigdy nie byli.

Pewnie, że obrazki znaleźć można różne, ale proszę mi pokazać jakąkolwiek społeczność miejską lub wiejską, w której absolutnie nikt się nie upije, ani jedna osoba nie naćpa, nikt nie porozrzuca śmieci, a wszyscy w dodatku będą mówić przepięknym językiem literackim...

Takich miejsc po prostu nie ma.

W często wygłaszanym stwierdzeniu „nie lubię takich spędów" dużo jest racji. Powiem jedno. Ja też ich nie lubię, dlatego latem nie wybieram się nad morze. Najlepiej czuję się w leśnych ostępach lub nad jeziorami, gdzie całym sobą odbiera się dźwięki natury, jednak woodstockową terapię ordynowałabym wszystkim zgorzkniałym na świecie. Naładowana pozytywną energią uśmiecham się jeszcze dzisiaj.

W tym roku dojeżdżaliśmy tam trzy razy. Z dnia na dzień rzeka ludzi gęstniała i – choć wydawało się, że szpilki już się nie wciśnie – ciągle przybywali nowi. Pierwszym razem zapłaciliśmy za parking 8 złotych, drugim – już 15 zł, a w sobotnie popołudnie droga do Kostrzyna zajęła nam prawie 2 godziny i utknęliśmy w korku (kolejnym) na wysokości pałacu w Dąbroszynie. Zdobycie jakiegokolwiek miejsca parkingowego graniczyło z cudem.

Za czasów jedynie słusznego ustroju ukuto termin „młodzież do lat 40". Przekrój wiekowy woodstockowej młodzieży jest o wiele szerszy – od osesków, po znacznie bardziej leciwych niż wskazywałaby definicja. Wszystkich łączyło jedno – pozytywne nastawienie do życia. Wszechpanująca muzyka to nie tylko dźwięki dobiegające z kilku scen, to także pobrzękiwania na gitarach pomiędzy namiotami, kuglarska wioska, tłumy dyskutujące w Akademii Sztuk Przepięknych, kabaretowe występy w namiocie warsztatowym, wesołe tony krisznowców, szmery rozmów w porozsiadanych na piasku grupkach czy „Wieczorynka" puszczana akurat przy Przystanku Jezus. Czasami wdarł się w to wszystko sygnał woodstockowej karetki, gdzie indziej pisk szczerze polanych przez strażaków woodstockowiczów...

Kiedy wracaliśmy do domu (niestety, jeszcze przed koncertem Prodigy), ruch w tamtą stronę wcale nie był mniejszy.

Połknęłam woodstockowego bakcyla. To wspaniała impreza i z pewnością będę ją odwiedzać. Wszystkim przeciwnikom proponuję wybrać się tam choć raz, stanąć na wzgórzu, tuż obok Akademii Sztuk Przepięknych i spojrzeć w dół na różnokolorowe mrowisko. Niesamowity widok.

Współpraca: body

Zdjęcia

  • woodstockowa scena rozjarzona wieczornym blaskiem
  • gdzieś w kolejce...
  • mały fragment pola
  • rzut oka spod namiotu warsztowego
  • pod główną sceną jeszcze jest miejsce
  • w namiocie warsztatowym
  • dyskusja... jedna z wielu
  • puchar mistrzostw Europy w piłce nożnej- najprawdziwszy i pokazany tylko jednego dnia
  • portret
  • portret
  • portret
  • portret
  • portert
  • Przystanek Jezus
  • wieczorynka
  • kociołek krisznowców
Programowa optymistka. Genealog amator hołdujący norwidowskiej zasadzie "Żeby mierzyć drogę przyszłą, trzeba wiedzieć, skąd się wyszło". Włóczykij z urodzenia.
Magmag
Autor:Magmag

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Tomasz31
Tomasz31 ndz., 2011-08-07 16:47

Pani Magmag nie grozi powrót

Pani Magmag nie grozi powrót do jaskini i pisma obrazkowego. Szacunek dla pani od Tomasza.
Pozdrawiam

Tomasz
Jamajka
Jamajka ndz., 2011-08-07 17:55

:))

Fajnie opisane, bardzo fajnie :)). Aż podwójnie zazdroszczę wszystkim, którzy mieli okazję być tam i zaszaleć, bądź też tylko szaleństwa oglądać :))

Danuta32
Danuta32 ndz., 2011-08-07 18:20

Ladne zdjecia i opis

Ladne zdjecia i opis

Mieszkam w Gorzowie piąty rok. Pozdrawiam Danuta
Iwmali
Iwmali ndz., 2011-08-07 19:07

W Szczecinie całe Zdroje i Podjuchy były zakorkowane,

wszyscy podążali na Woodstock. My też w końcu musimy się tam wybrać, najgorzej, że tam trudno dojechać od strony Szczecina. :(((

nicole
nicole pon., 2011-08-08 17:36

:)^-^

Fajne foty :) Na przystanku nigdy nie byłam, może i jest ciekawie, a co do taplania sie w błocie, brrrr...niekoniecznie ;-)
I z tych wszystkich wymienionych zespołów znam tylko Arkę, haha!

......................................................................................... W muzyce nie ma tyle harmonii i radości co w śpiewie ptaków. Wiosna! :)