Wagary zamiast gimnazjum?
- Jeśli gimnazjum zostanie zlikwidowane, część uczniów może zrezygnować z kształcenia się w innych szkołach - mówi Janusz Hryniewicz, nauczyciel fizyki.
- Jeśli zlikwidują to gimnazjum, to po skończeniu 18 lat pewnie przestanę w ogóle chodzić do szkoły - mówi drugoklasista Tomasz Kaźmierczak. - Tutaj chcemy przychodzić, bo jest łatwiej. Są mniejsze wymagania - dodaje 18-letni Mariusz Ostrowski. Obaj są uczniami Specjalnego Gimnazjum nr 19. Szkoła zajmuje trzecie piętro budynku przy ul. Spokojnej, w którym mieści się też pogotowie opiekuńcze. Trafiają do niej tzw. trudni uczniowie z orzeczeniami poradni pedagogiczno-psychologicznych. - To są dzieciaki „chore" na szkołę. Do „zwykłych" placówek nie chcą chodzić, a i dyrektorzy dużych szkół chętnie się ich pozbywają. U nas mają szansę skończyć gimnazjum, pójść nawet później do zawodówki - mówi wicedyrektor gimnazjum Andrzej Maciejewski. W szkole uczy się 23 uczniów. Najliczniejsza jest klasa druga, do której chodzi dziesięć osób. Do trzeciej uczęszcza tylko piątka młodzieży.
Urząd Miasta chce zlikwidować gimnazjum od nowego roku szkolnego. Nowego „naboru" ma już nie być, a uczniowie przyszłych klas drugich i trzecich mieliby trafić do swych macierzystych placówek. - Ci uczniowie mogą uczęszczać do typowego gimnazjum. Są dwie szkoły pracy z uczniami trudnymi. Jedna mówi o izolowaniu, druga - o integracji. My wybieramy tę drugą - mówi odpowiedzialna za oświatę wiceprezydent Alina Nowak. Jest przekonana, że kontakt trudnej młodzieży ze swoimi rówieśnikami w zwykłych szkołach będzie dla tych pierwszych korzystny. Projekt uchwały likwidującej gimnazjum nr 19 jest już gotowy.
Przeciwko likwidacji szkoły protestują jej pracownicy. Pod listem do prezydenta podpisało się w tej sprawie dziesięć osób. Nauczyciele są przekonani, że likwidacja gimnazjum spowoduje, iż uczniowie wybiorą wagary zamiast nauki w tradycyjnej placówce. - Przebywanie w szkole i realizowanie obowiązku szkolnego może uchronić młodzież od popełniania czynów karalnych, a tym samym spowoduje, że nasze miasto będzie bezpieczne. Jeżeli nasi uczniowie - z zaburzeniami zachowania - wrócą do szkół masowych, wpłynie to negatywnie na pracę pozostałej młodzieży - piszą pracownicy gimnazjum. Z tymi argumentami nie zgadza się wiceprezydent Nowak. - Nawet 23 trudnych uczniów nie zagrozi bezpieczeństwu miasta - mówi.
Zdaniem pedagog Bożeny Biernackiej likwidacja placówki to złe rozwiązanie: - Po zamknięciu szkoły uczniowie staną się kandydatami do młodzieżowych ośrodków wychowawczych.
Nad projektem likwidacji gimnazjum dla trudnej młodzieży radni będą debatować na sesji pod koniec stycznia.

























Kontakt:
Hmmmm
"...kontakt trudnej młodzieży ze swoimi rówieśnikami w zwykłych szkołach będzie dla tych pierwszych korzystny..." a dla tych drugich???
"...Nawet 23 trudnych uczniów nie zagrozi bezpieczeństwu miasta - mówi...." wynika z tego że taka ewentualnośc brano pod uwagę? Za duzo filmów pan oglada!
Miasto bedzie bezpieczne.. ale co z mieszkańcami?
Powodzenia
Zobaczycie do czego są zdolni.