Uwolnij książkę
Od wczoraj „uwolnione” książki można znaleźć w miejscach publicznych: na ławkach w parkach, w środkach komunikacji miejskiej, w kawiarniach czy centrach handlowych. Celem akcji jest przede wszystkim podniesienie czytelnictwa , dzielenie się ulubionymi książkami oraz dobra zabawa. „Uwolnione” ksiązki są specjalnie oznaczone. Gorzowska akcja ma zachęcić także czytelników do udziału w I Spotkaniach z Książką, które odbędą się w hali targowej przy ul. Przemysłowej w dniach 10 i 11 kwietnia.
Taką „uwolnioną” książkę każdy przechodzień będzie mógł zabrać ze sobą do domu i przeczytać. Wewnątrz znajdzie naklejkę z informacją, że po lekturze powinien ponownie ją uwolnić oraz tzw. numer BIP , który będzie potrzebny do rejestracji na stronie akcji.
Informacje o znalezionych książkach czytelnicy powinni zostawiać w Internecie w serwisie Bookcrossing.pl - stronie internetowej www.bookcrossing.pl. Jest to bardzo ważna czynność, gdyż pozwala zaobserwować , gdzie uwolniona przez czytelnika i przeczytana książka się aktualnie znajduje i śledzić jej dalsze losy. Możemy się również dowiedzieć, kto tę książkę uwolnił, kto ją miał przed nami i jakimi drogami trafiała do kolejnych czytelników. Istnieje obawa, znając naszą narodową mentalność, że część z uwolnionych książek stanie na półkach domowych biblioteczek. Ile okaże się po akcji.
Historia akcji „Uwolnij książkę”
Bookcrossing to ogólnoświatowy ruch przekazywania książek. Polega on na pozostawianiu ich w przypadkowych, ale dostępnych dla wszystkich miejscach, tak aby mogły zostać znalezione, przeczytane i powtórnie „uwolnione” czyli aby mogły odbyć drogę do rąk kolejnej osoby.
Pomysł bookcrossingu narodził się w marcu 2001 roku w Stanach Zjednoczonych. Jego pomysłodawcą był informatyk Ron Hornbaker To on postanowił namówić ludzi do dzielenia się w ten sposób książkami, które zrobiły na nich wrażenie. Założył serwis internetowy, na którym wybranym do uwolnienia pozycjom można przydzielić specjalny numer BCID (Bookcrossing ID) , dzięki któremu można monitorować dalsze losy każdej z uwolnionych książek.
Do Polski idea dotarła latem 2003 roku. Jako pierwsi zainteresowali się pomysłem młodzi poznaniacy, którzy założyli stronę www.bookcrossing.pl Akację szybko podchwycili dziennikarze , najpierw wrocławscy, potem pracujący w ogólnopolskich mediach. Do 2009 roku w polskiej akcji wzięło udział prawie 10 tysiący użytkowników, którzy uwolnili ponad 70 tysiący książek.
Gorzowianie szukajcie zatem książek i przekazujcie je dalej ,nieważne czy jest to dla Was nowa pozycja do przeczytania, czy powrót do znanych już opowieści, wszak jak mówi stare chińskie przysłowie „Kiedy przeczytam nową książkę, to tak jakbym znalazł nowego przyjaciela, a gdy przeczytam książkę, którą już czytałem - to tak jakbym spotkał się ze starym przyjacielem.”



























Kontakt:
W GL ledwo wspomniano o akcji
W GL ledwo wspomniano o akcji ( notatka na dole strony podpisana roch) fajnie poczytać więcej. Dla lubuskiej chyba temat nie wart był rozszerzenia
Moja koleżanka w zeszłym roku
Moja koleżanka w zeszłym roku będąc w Poznaniu znalazła pozostawioną książkę w autobusie na siedzeniu. Oddała ją kierowcy a ten uśmiechnął się i powiedział co dalej ma zrobić z książką.Nie przeczytała bo miała mało czasu ale zostawiła ją na pobliskiej ławce. Wszystkiego dobrego.
hehehehe ciekawe ile ksiązek
hehehehe ciekawe ile ksiązek zaginie bez wieści;P Akcja głupia generalnie.
Hm
@Henryk:To że nie czytasz, nie znaczy że taka akcja ma miano "głupiej".
A co do lądowania w prywatnych biblioteczkach... trochę więcej wiary w ludzi
Głupia ? Można sobie
Głupia ? Można sobie uzupełnić półki w książki. Trza szukać napewno w Gorzówku zapełnią się domowe regały :)))
A ja myślałam, że książki
@Magda:A ja myślałam, że książki uwalniamy, a nie zbieramy do uzupełnienia regałów... ale może to w Gorzówku tak się dzieje, w Gorzowie pewnie książki się uwalnia... :P
A co nie? Nie wierzę że
A co nie? Nie wierzę że ludzie czytają, wpisują na stronce i oddają dalej w obieg.
Magda otwórz stronę i
Magda otwórz stronę i przekonasz się że ludzie wpisują i tam z boczku masz listę.
Pani Jamajko uważam że Magda
Pani Jamajko uważam że Magda może mieć tym razem rację. Mentalność większości Polaków jest taka jaką każdy widzi. Pozdrawiam
Szczerze - to nie natrafiłem
Szczerze - to nie natrafiłem nigdy na "uwolnioną książkę".
Pytanie do autorki
A kto stoi za tą zorganizowaną akcją? Bo wydaje mi się, że książki same z siebie nie znalazły się na mieście.
Organizatorem akcji w
@noone:Organizatorem akcji w Gorzowie jest Wydział Rozwoju i Promocji Miasta
Nie odważyła bym się wziąć
Nie odważyła bym się wziąć książki i nie oddać jak sugeruje Henryk i Magda. Akcja fajna i jestem za. Będę się rozglądać może trafię na książkę związaną z akcją.
Oficjalne Strefy BookCrossing
Oficjalne Strefy BookCrossing to sa u nas tez polki lub skrzynie z ksiazkami gdzie mozna tez ksiazki zostawiac dla innych . Co jest jeszcze fajne to ze ludzie zaprzyjazniaja sie ze soba rekomenduja sobie ksiazki. Takze wpisujemy je na stronie Web i sledzimy to jest fajne bo mozna obserwowac jak ksiazka zyje i jak czesto przez kogo jest czytana. Ksiazki wedruja po calych Stanch bo mozna je znalezc np. w pociagach. Pozdrawiam czytelnikow i polskich czklonkow BookCrossing z NJ USA
Słowo na czwartek dla Madzi i
Słowo na czwartek dla Madzi i Henryczka - nie kradnij książek ino czytaj :D
Super
Świetnie że akcje choć troche nagłasniają media i wcale nie jest głupia! W dzisiejszych czasach ludzie zapominaja jak to przyjemne potrafi być czytanie kiążek (nie każdy lubi to rozumiem) i jak działa na wyobraźnie :) W filmach mamy wszystko podane na tacy nasza wyobraźnia śpi, no może nie dokońca ale przy książce mamy takie pole do popisu że naprawde warto się rozwijać z książką w dłoni. I patrzmy na siebie a nie odrazu zakładay że połowa książek zaginie, zobaczymy na ile gorzowianie potrafią być uczciwi i ile słyszeli o akcji. Uwalniajcie książki :) Ja juz się rozglądam :)
Pozdrawiam serdecznie
pewnie jak znajdzie tę
pewnie jak znajdzie tę książkę ktoś, kto nie ma pojęcia o takiej akcji, to zabierze do domu i już nie odda:)
Dokończę swój komentarz -
Dokończę swój komentarz - internet zabija czytanie drukowanej książki. Moja żona coraz częściej ściąga E-booki i czyta na ekranie. Ja jestem zwolennikiem książki drukowanej. Uważam, że akcja świetna. Z czasem okaże się jak nasi współmieszkańcy na nią zareagowali i jaki był jej efekt. Jak pisałem wcześniej mam obawy co do uczciwości czytelników ale może my Gorzowiacy wykażemy się odrobiną przyzwoitości. Pozdrawiam
hmm, napisał Pan, że"
@Wiktor:hmm, napisał Pan, że" Internet zabija czytanie drukowanej książki"....nie w moim wypadku. Wolę przewracać kartki paluszkami niż myszą, wolę trzymać książkę w dłoniach niż gapić się w nieczuły ekran monitora...naprawdę próbowałam...to nie dla mnie, to takie suche czytanie... brak mi w tych internetowych książkach ich książkowej duszy...
Ja też mam jakąś awersję do
@Meg:Ja też mam jakąś awersję do e-booków, papier to papier :).
Wspaniała inicjatywa i bardzo
Wspaniała inicjatywa i bardzo się cieszę że w Gorzowie również akcja jest prowadzona. Trzeba ją nagłaśniać głównie dlatego żeby nie było sytuacji o której napisała tu moja poprzedniczka - "pewnie jak znajdzie tę książkę ktoś, kto nie ma pojęcia o takiej akcji, to zabierze do domu i już nie odda:)" ---Pozdrawiam
Będę rozglądał się bardzo
Będę rozglądał się bardzo dokładnie za uwolnionymi ksiązkami w G.
Nie lubię ściągania pomysłów
Nie lubię ściągania pomysłów z USA tym jednak razem uważam , że akcja pt - "Uwolnij książkę" jest warta zauważenia i propagowania. Jestem książkowym molem i chętnie włączę się do akcji.
...jeszcze nie znalazłam :)
...jeszcze nie znalazłam :) Ale jakby ktoś znalazł przypadkiem książkę w Parku Wiosny Ludów, na Kwadracie i w Parku Kopernika, to niech koniecznie przeczyta. Warto! A co, sama położyłam to wiem:)))
:)
@rodorek:a to Twoja książka, rodorku płynęła wczoraj wieczorem Kłodawką, w Parku Wiosny Ludów:)))
...no nie!!! Mój Dostojewski
@gonia:...no nie!!! Mój Dostojewski pływał w Kłodawce?
:)
@rodorek:ciemno było, tytułu nie było widać...
A płyneła płyneła;
@gonia:była otwarta,ale prąd Kłodawki gnał ją że cho cho. :))) B.
No nie było widać tytułu, ale
@gonia:No nie było widać tytułu, ale dostojnie płynęła ;). A poważniej - szkoda, że ludzie nie szanują książek, że wrzucają książki gdzie popadnie. Nie znasz zabawy w uwalnianie książek, nie czytasz - po co niszczysz? Zostaw innym.
Krysiu
Dostojewski w Kłodawce o zgrozo kultura tego kto to zrobił sięgnęła dna. A przejeżdżając wczoraj tramwajem widziałem ułożoną książkę na kamieniu przy pomniku czy to Twoja sprawka? Pomysł uwalniania książki sam w sobie doskonały.
Bronku, nie wiem czy moja,
@Bronislaw Mierzwa:Bronku, nie wiem czy moja, ale jedną zostawiłam przy Korczu, a na kwadracie następną :)))
uwolnij...
... pięć zlotych! czasami jak mam kase to robie taka akcje - rzucam 5 zl na chodnik... i ide dalej... z daleka widac jaka radoche ma ten kto znalazł!!! Na Kazimierzu siedząc w ktorejś z kafejek na chodniku... rzucic 5 zl... Jacy ludzie szczęsliwi sie robia jak znajduja kasę!!! :)
Swietna akcja popieram
Swietna akcja popieram
NIE WIERZĘ
Wyrzucają uwolnioene książki do Kłodawki? Profanacja!
Czas uwierzyć
@Helljan:niestety, książka płynęła z nurtem Kłodawki :( Sama tam nie wlazła :(
Pani Krystyno czy może mnie
Pani Krystyno czy może mnie pani podpowiedzieć jak książkę uwolnić? Zostawiła bym jedną na Zamościu. Proszę o pomoc i wskazówkę. Dziękuję
:) Pani Danuto, wystarczy
@Danuta32::) Pani Danuto, wystarczy wziąć książkę i zanieść w jakieś ogólnodostępne miejsce. Na przykład do parku, na stację, na pocztę, czy do przychodni i położyć na widocznym miejscu. Ja do każdej książki wkładam karteczkę o treści „Myślisz, że właśnie mnie znalazłaś/eś? Nic bardziej mylnego. Czekałam tu sobie na Ciebie. Nie zostawiaj mnie. Zabierz do swojego domu. Przeczytaj, naprawdę warto. Podobałam Ci się? Jestem bardzo próżna, pragnę się podobać również innym. Dlatego, po przeczytaniu zanieś mnie w jakieś ogólnodostępne miejsce. Tam poczekam sobie na kogoś, a nuż się spodobam?” :))) Być może jest to trochę śmieszne, ale przecież od razu wiadomo, że nie jest to jakaś zguba i że można książkę zabrać :)))
Nie każdy zrozumiał intencję
Nie każdy zrozumiał intencję przyświecającą akcji. Bardzo szkoda. Może to wina niedoinformowania albo zwykły objaw głupoty i nieposzanowania książki?
...Krysiu, szkoda, że "Twój"
...Krysiu, szkoda, że "Twój" Dostojewski popłynął Kłodawką...:(
Oj młodzi !!!!!
Naiwnych nie sieją - sami się rodza .Ja nie wierzę w te * uwolnienie książki *
Potrzebne jest do tego kulturalne społeczeństwo . A gdzie są ci ludzie co potrafia uszanować cudzą własność , jak nie szanują tego co mają za darmo ?
To jest * HOŁOTA * Ludzie z dyplomami i ze słomą wystająca z butów !
Śmiech ogarnia mnie i nie tylko mnie . Cel szlachetny - ale , tak jak u * ruskich *
Technika bolszaja - ale kultury ni Ch ama . Cały Kałchoz pronumeruje gazetę ,
ale tylko przewodniczący umie czytać , reszta to analfabeci .
Jeszcze zakończę po rusku -- * POŻYJOM UWIDZIM * - brakuje mi ruskiej czcionki . Pozdrawiam Kaja 1305.
...a ja , mimo wszystko
...a ja , mimo wszystko zaryzykowałam i też jedną książkę uwolniłam...........
...a ja widziałam
książki do uwolnienia, wczoraj, w Klubie "Pod Filarami". Nie uwolniłam, bo czytałam wcześniej, ale chętni byli i uwalniali...Wg mnie to jest dobra akcja.
Pani Krystyno zrobiłam jak
Pani Krystyno zrobiłam jak pani napisała i wczoraj jedną książkę uwolniłam. "Złote Myśli" taki ma tytuł.
Koniec akcji?
Koniec akcji?