drukuj
Uwaga, autodranie! Straż miejska czuwa!
Utworzono: 05-10-2011, godz. 16.12, Ostatnia aktualizacja: 06-10-2011, godz. 09.39
Dziś, na chodniku przy skrzyżowaniu ul. Kopernika z ulicą Orląt Lwowskich stało sobie autko z założoną blokadą na koło. Wyobrażam sobie reakcję właściciela po powrocie do samochodu...





























Kontakt:
Na Kossaka nie robi. Którejś
Na Kossaka nie robi. Którejś zimy raz zobaczyłem tyką blokadę na aucie zostawionym na deptaku przy Wełnianym Rynku, nawet też zrobiłem zdjęcie, następnego dnia te samo auto stało w tym samym miejscu już bez blokady i tak każdego praktycznie kolejnego dnia. To są chyba pokazówki jakieś Straży Miejskiej, tak jak przy kiosku też na Wełnianym Rynku, jedni staną na chwilę i siedzą w aucie i dostaną mandat, ale są i tacy co bez obawy zostawią auto najczęściej jakieś wypasione tam na dłużej i bez konsekwencji. Nie rozumiem tego systemu, wydaje się, że działa dość wybiorczo i w porywach wyłącznie. Wiadomo straż miejska ma inne ważne rzeczy do wykonania, jak wożenie radnych.
Nawiasem mówiąc tak się blokuje auto, którego pozostawienie w miejscu niedozwolonym nie powoduje zagrożenia dla ruchu. Tu wydaje się, że auto stoi na skrzyżowaniu, zamiast blokowane powinno być odholowane... brak wyobraźni?
W pełni się zgadzam
Pokazówka! Ci Panowie i Panie nie są w stanie nic kompleksowo i skutecznie załatwić. Ciekawe co z tym żółtym przybyszem z krainy FSD ze zdjęć? Uważam, że zamiast prezentować blokadę powinno już dawno kurzyć się na policyjnym parkingu możliwie daleko za miastem.
blokada
ja też mam taką blokade na koło samochodowe ,i jak stawiam w niedozwolonym miejscu to sam sobie zakładam takie urzadzenie i mam problem parkowania z głowy i stoje tyle ile mi potrzeba -trzeba umiec sobie radzic ,powiedział góral wiążąc kierpca dżdżownicą
a do Muminka pytanie -czy szanowny kolega już uszczelnił krany bo jak pisałeś pare dni temu zużywasz 33000 litrów wody pro miesiąc czyli ponad 1000 l dziennie oj dużo ,bardzo dużo
Odpisałem w właściwym wątku,
@skurczybyk:Odpisałem we właściwym wątku, było małe sprostowanie, zużywam jak policzyłem około 370 litrów dziennie, mam szczelne krany, mimo wszystko wydaje mi się to dużo, próbuję sobie odpowiedzieć, gdzie ta woda idzie. W swojej kalkulacji nie uwzględnił Pan, że można mieć więcej niż jeden samochód i je myć, nie posiadał Pan wiedzy o ilości wspólnie zamieszkujących osób. Pisałem, że zapomniałem, że płacę co dwa miesiące wymienioną kwotę, nie co miesiąc. Nie zmieniłem zdania, że jeśli chodzi o wynajem nowych, wyposażonych mieszkań to opłaty wymienione w artykule wynikające z czynszu mają się nijak do cen wynajmu na wolnym rynku, czy amortyzacji kosztu wynikającego z wybudowania takiego budynku.
Blokada jest naruszeniem
Blokada jest naruszeniem własności prywatnej i w żaden sposób nie rozwiązuje problemu. Nawet można powiedzieć że potęguje problem, bo auto nie może odjechać i zwolnić miejsca....
Jedyna ,,korzyść'' to radocha zawistników takich jak Gonia.
A może ten FSD przyjechał do apteki po lekarstwa dla ciężko chorej matki i teraz zamiast szybko je podać musi się użerać z ormowcami ze straży miejskiej?
Myślę, że nawet matka nie
@Corve:Myślę, że nawet matka nie tłumaczy różnych dziwnych form parkowania. Przez kogoś głupotę i lekarstwa dla swojej matki, pogotowie ratunkowe może nie mieć jak dojechać do innej chorej matki, może bardziej potrzebującej. Na Wełnianym Rynku byłem świadkiem jak przez zaparkowane bezmyślnie auta wozy straży pożarnej nie mogły wjechać na deptak aby rozstawić sprzęt. Kilka minut trwało za nim część źle zaparkowanych aut się przemieściła, a części osób nawet się nie spieszyło, spokojnie siedzieli w autach - przecież wiadomo jak trudno znaleźć tu wolne miejsce parkingowe. No i właśnie, a może w tym czasie płonęła czyjaś matka?
Fakt, nie rozwiązuje, ja bym
@Corve:Fakt, nie rozwiązuje, ja bym kazała odholować i właścicielowi słono bulić, może by zmądrzał i następnym razem nie uskuteczniał wolnej amerykanki! Przepisy nie są, wbrew obiegowej opinii, po to, by je łamać, tylko przestrzegać, zwłaszcza drogowe.
Wyobrażasz sobie ulice, gdyby tak każdy znalazł milion pretekstów na parkowanie na zakazach?
ul. Orląt Lwowskich / Kopernika
@Corve:Gdyby chciał do apteki choćby w Askanie, to ma paręnaście metrów z miejsca gdzie jak idiota sterczał na rogu chodnika kilkupiętrowy parking - do tego 2 godz. za darmochę. Nic go nie tłumaczy.
Dobra, matka siedzi z tyłu.
@Delphinenhaus:Dobra, matka siedzi z tyłu. Powtarzam, matka siedzi z tyłu.
Nie było argumentu z matką.
straż miejska
A ja uważam, że bardzo dobre działanie straży miejskiej to było. Tylko pytanie czemu tak rzadko spotykane... Na Dekerta to normalka, że zastawiony chodnik. Ostatnio byłem świadkiem, jak pogotowie na sygnale jechało po trawniku i wertepach koło wjazdu do krwiodawstwa, gdyż nie było w stanie się minąć z autobusem, który nie miał gdzie zjechać i tylko się zatrzymał ułatwiając przejazd...
W Poznaniu widziałem jak straż miejska blokowała koła stojącym na zakazie. I nie było wytłumaczenia. Dostał ją nawet samochód oklejony jako GDDKiA. Kto zdążył przyjść póki straż miejska stała dostawał mandat i zdejmowano blokadę, kto nie, ten wzywał straż miejską do zdjęcia blokady i dodatkowo płacił za przyjazd i tracił czas. I to działanie mi się podobało.
Sam mam samochód, parkować też gdzieś muszę, ale przejście kilkuset metrów mnie nie zbawi, a jak dla kogoś to taki problem z chodzeniem to załatwić sobie kartę inwalidy i parkować legalnie na kopertach itp.
żarty na bok
po pierwsze -nalezy zrobic w mieście (Gorzów -przestań) wystarczająca ilość miejsc parkingowych -dla zdrowych (tych w wypasionych furach też ) i dla niepełnosprawnych-a potem wymagać
a do Picia- chłopie ,stary , karte inwalidy to nie zalatwia sie kartę dostaje sie po wypełnieniu wielu -WIELU- kwitów i po przejsciu wielu wielu badań i komisji w ZUS-ie -obyś nie musiał nigdy tego " załatwiać" a kopert dla inwalidów i tak jest za mało i jeszcze często zajęte przez wypasione fury
np. na parkingu w ZUS-e jest 4 miejsca parkingowe z oznaczeniem inwalidzkim a stoją tam cały dzień auta bez kart inwalidzkich ( tak -Gorzów i firma ZUS) to auta pracowników ZUS i to wszystko przy samej windzie .--szkoooda gaaaaadać
czyli NAJPIERW WARUNKI DO PARKOWANIA A POTEM WYMAGAĆ
straz miejska robi to co najlatwiejsze
czyli dac babci mandat za to ze nie posprzatala po psie itp. ale ze auto obok lamie przepisy to jakos nie widzi.
Odnosnie tego co napisal Muminek, na Kossaka to jest jazda, z jednej strony ulicy zakaz zatrzymywania pod grozba odholowania a z drugiej strony ulicy najpierw parking, pozniej wyjazd z garazy i za wyjazdem zakaz postoju i wiecznie do konca ulicy stoja auta i nic sobie z tego nie robia kierowcy a juz najmniej straz miejska.
Jakby sie tam codziennie przeszly mieliby kilkaset zlotych utargu dziennie ale po co...
Kiedys mialem tam garaz i probowalem wyjechac to jakiez bylo moje zdziwnie, ze moge sobie pomarzyc .Ulica jednokierunkowa zeby wjechac z podjazu z garazy na ulice trzeba skrecic w lewo no i zaczyna sie problem bo auto zaparkowalo na samym zakrecie i na przeciwko wyjazdu bylo zaparkowane auto ciezarowe no i zakazy sobie a kierowcy sobie...
Dzwonie na policje a oni ze nie maja czasu na takie rzeczy ,zeby do strazy zadzownic a jak zadzownilem to powiedzieli ze zajma sie problem owsze ale za kilka dni.
To jest wlasnie straz miejska czyli wsumie co...? Niebardzo wiem wsumie po co oni sa bo zeby pomoc to jakos sie nie kwapia.
Policja i Straż Miejska
@kretik:Policja i Straż Miejska akceptuje rażące przypadki łamania prawa, włącznie z tymi zagrażającymi życiu - uważam, że zastawiona autami ulica, gdzie odbywa się ruch również pieszy, szczególnie zimą, naraża osoby poruszające się pieszo na utratę zdrowia. Mówione już było to wiele razy, Policja przejeżdża ulicą i widzi, ale nie robi nic. Straż Miejska jak już wiemy z innych artykułów, ma ciekawsze zajęcia, robi za taksówkę dla wybranych osób.
W programach telewizyjnych typu "Uwaga pirat" robi się przestępców z ludzi, co przekroczyli dozwoloną prędkość o 10-20 km/h, aż się śmiać czasami chce z tekstów policjantów czy z komentarzy prowadzącego. Źle zaparkowane pojazdy najwidoczniej nie są dla naszych maczo-policjantów w swoich 200konnych brykach godnym wyzwaniem, nie zajmują się takimi przypadkami - nuda bez pościgów.
Jesteśmy uczeni, że mamy gdzieś przepisy i innych użytkowników parkingów/dróg - ostatnio auto absurdalnie parkując przyblokował mnie + 5 innych pojazdów prawidłowo stojących na parkingu, właściciel pojazdu poszedł gdzieś na dłuższy czas, nie zostawiając nawet nr telefonu.
Jeszcze jedno... Złapanie
Jeszcze jedno...
Złapanie złodzieja w markecie i wsadzenie go do klatki przed sklepem do czasu przyjazdu policji jest przestępstwem, a zaaresztowanie samochodu i w efekcie wystawienie na widok publiczny ,,przestępcy parkingowego'' już nie?
Jestem za zmianą przepisów -
@Corve:Jestem za zmianą przepisów - złodzieja w klatkę i na widok publiczny na kilka godzin wystawić, a co! ;)
co do straży
Ja się bardzo cieszę, że założyli mu blokadę. Piszecie, że nic nie robią, a tu psikus. Raz kiedyś coś pokażą, jeszcze w internet to może ktoś włoży i jak tu powiedzieć, że ich nie ma :P Owszem, działają za mało, lepiej odwrócić głowę i udać, że się nie widzi, więc widocznie tutaj któryś miał zły dzień i musiał się wyżyć. I jako kierowca, ale i pieszy cieszę się, że choć takie sporadyczne efekty ich działania się pojawiają. Oby częściej.
A co do nie reagowania. Raz po 20 jechałem na Zawarcie. Wysiadłem na Fabrycznej, a ze mną dwóch strażników miejskich. Idąc ulicą Wawrzyniaka słyszę ich rozmowę:
- dawaj przez park, będzie szybciej.
- przestań, będzie tam pijaczek i będziesz musiał się użerać, dawaj na około, bo tu spokój
Więc jak mają w ogóle nie reagować albo reagować spontanicznie wybieram opcję nr dwa.
"A co do nie reagowania. Raz
@Picia:"A co do nie reagowania. Raz po 20 jechałem na Zawarcie. Wysiadłem na Fabrycznej, a ze mną dwóch strażników miejskich. Idąc ulicą Wawrzyniaka słyszę ich rozmowę:
- dawaj przez park, będzie szybciej.
- przestań, będzie tam pijaczek i będziesz musiał się użerać, dawaj na około, bo tu spokój"
No, i wszystko jasne.
Wczoraj tkwiłam w Parku Róż trzy godziny, zero strażnika miejskiego. Ochleje śpiący na ławkach to codzienność, a kontroli żadnej. No, ale pewnie musieliby się "użerać", to woleli być w spokojnym miejscu.