Szkoły mają supersprzęt i... rozpadające się okna
Uczniowie budowlanki z klasy 104 t Kamil Rucki i Krystian Łysak cieszą się z nowego sprzętu do diagnostyki samochodowej
Co wspólnego ma szkoła budowlana z samochodami? Ano to, że działa tu kilka klas o profilu samochodowym. A sprzęt, który trafił wczoraj do szkoły, nie jest byle jaki. - To jedne z najnowocześniejszych urządzeń do pracy przy układach wtryskowych, klimatyzacji czy elektronice samochodowej. Do tego sporo narzędzi - wylicza Tadeusz Najdora, dyrektor budowlanki. Szkoła jest jedną z pięciu w kraju, która dostała takie wyposażenie. To dzięki udziałowi w programie „Młode kadry", które prowadzi firma samochodowa Inter Cars.
Wyposażenie w najnowocześniejszy sprzęt to nie wszystko. Urządzenia są skomplikowane, więc ich obsługi muszą najpierw nauczyć się sami nauczyciele. Dlatego firma organizuje cykl szkoleń, dzięki którym belfrowie będą mogli przekazywać wiedzę uczniom. - Po pierwsze będziemy mogli zdobyć nowe umiejętności. A po drugie później, już po skończeniu szkoły, będzie nam łatwiej starać się o pracę - mówi uczeń Kamil Rucki. Dyrekcja szkoły cieszy się, bo tak dobre wyposażenie może zachęcić kolejnych uczniów do wybierania właśnie tej placówki. - Będziemy po prostu bardziej konkurencyjni - zaznacza dyrektor.
Coś w tym jest. Zespół Szkół Gastronomicznych przeżywa oblężenie po tym, od kiedy dzięki dofinansowaniu unijnemu i wsparciu miasta wzbogacił się o cztery pracownie gastronomiczne ze sprzętem znanym z najlepszych restauracji. Chętnych do nauki zawodu jest prawie trzy razy więcej niż miejsc. O przyszłych uczniach myślą też w Zespole Szkół Odzieżowych. Od niedawna jest tam nowoczesny sprzęt do nauki hafciarstwa, a także programy komputerowe do modelowania odzieży. Szkoła chciałaby od przyszłego roku szkolnego uruchomić nowy kierunek: hafciarstwo. I tu w realizacji planów pomogły euro i dotacja miasta.
Cieszy, że do szkół wkraczają nowoczesne technologie. Radni PO na wczorajszej konferencji prasowej poświęconej gorzowskiej oświacie zwracali jednak uwagę, jak wiele zostało do zrobienia w kwestiach podstawowych, czyli najpilniejszych remontów. - W szkołach jest zimno przez wieloletnie zaniedbania, a nie ostrą zimę - mówili wczoraj. W wydziale edukacji i od dyrektorów szkół dostali dane, które jeżą włosy na głowie. Natychmiastowej wymiany wymaga - uwaga - 2,8 tys. okien. Taka operacja kosztowałaby ponad 7 mln zł! - I mówimy tu nie o wszystkich oknach, ale tych w najgorszym stanie - zaznaczył radny Stefan Sejwa. Trzeba też wymienić 60 drzwi za niemal 300 tys. zł.
Radni oceniają, że miasto nie ma pomysłu, jak rozwiązać problemy z niedoinwestowanymi szkołami. - Termomodernizację posuwają się zbyt wolno. Musimy to przyspieszyć, po 2014 r., gdy będą nowe unijne fundusze, robić po dwie, trzy placówki rocznie - usłyszeliśmy od radnego Roberta Surowca. Co w tym roku? Radni chcą na najbliższej sesji dostać informację o dotychczasowych remontach. Jeśli okazałoby się, że ocieplanie szkół zwyczajnie się opłaca (nowe izolacje i okna obniżają koszty grzania), będą się starać na wygospodarowanie pieniędzy jeszcze w tym roku. Obecnie kłopoty z wyziębionymi salami (nie może w nich być mniej niż 18 stopni, a bywa nawet po 12!) są w wielu szkołach, m.in. Ekonomiku, SP 16, SP 9, III LO, Budowlance, Gimnazjum 4 i 9.
SKOMENTUJ
Czy nasze szkoły są zadbane?


























Kontakt:
Szkoły mają supersprzęt i...
>
Lepiej mieć niż nie mieć.
Pozdrawiam.
nie martwmy sie i tak bedzie gorzej :)
Widze, ze radni nie kryja sie ze swoim zlodziejstwem. Latwo wyliczyc ze jedno okno kosztowaloby 2500 tys. zl. Wedlug takich kosztorysow to jeszcze dlugo. dlugo nic sie nie zmieni w Naszy Panstwie. Z tego co wiem, to za komuny tez takie dziwne kosztorysy powstawaly, Ale co ja moge o tym wiedziec...
Rzeczy wiśćie!
@kadrace:W oknie za 2500 zł... albo w drzwiach za 5000 zł!
Skad ta cena? Może wliczno domniemane "koszta podstolikowe"?
Przetargi kosztują!
To 100% "koszta
@Roman:To 100% "koszta podstolikowe". Fajne okreslenie. Takie "lagodne" :)
" Jeśli okazałoby się, że
" Jeśli okazałoby się, że ocieplanie szkół zwyczajnie się opłaca (nowe izolacje i okna obniżają koszty grzania), będą się starać na wygospodarowanie pieniędzy jeszcze w tym roku."
No tak, czysta ekonomia, co tam młodzież przebywająca w niedogrzanych salach...
A ceny z kosmosu.