Starość nie radość?
Rano, po drodze do pracy, zachodzę do marketu kupić na śniadanie jakąś bułkę. Z moich obserwacji wynika, że w sklepie o tej porze robią zakupy dwie kategorie ludzi. Jedni, podobnie jak ja, kupują jakieś śniadanie do pracy, a drudzy to emeryci. Dzisiaj było podobnie. Kupiłam bułkę i stanęłam w kolejce do kasy. Przede mną młoda kobieta trzyma w ręce sok marchwiowy, a przed nią jeszcze dwóch starszych mężczyzn. O tym, że to emeryci można było wywnioskować z głośnej rozmowy, którą prowadzili.
Czekam. Po chwili, do kasy z drugiej strony podchodzi starszy mężczyzna i pyta, czy kasjerka potrzebuje drobnych pieniędzy. Kasjerka mówi, że tak, i żeby chwilę poczekał. Wtedy jeden z dwóch stojących w kolejce mężczyzn mówi: - Co będziesz czekać? Wysyp te drobniaki. No i wysypał...Same żółte! Może nawet bym się nie odezwała, ale zobaczyłam, że w ręce trzyma pokaźny foliowy woreczek wypełniony żółtym bilonem. Nie wytrzymałam i odezwałam się. Powiedziałam, że to tak nieładnie bez kolejki i o pracy też coś wspomniałam. Wówczas jeden z tych dwóch przy kasie powiedział: - Pani myśli, że tylko pani się spieszy? Że jak człowiek na emeryturze, to już nie może się nigdzie spieszyć? Proszę sobie wyobrazić, że ja też się spieszę do... ciepłego łóżeczka! Musiało to być okropnie zabawne, bo ten drugi emeryt i facet z żółtymi wybuchnęli głośnym śmiechem. Do pracy wpadłam na ostatnią chwilę.
Następna sytuacja.
Od kilku dni borykałam się z bolącym zębem. Moja dentystka przyjmuje tylko do godz. 12.00. Wtedy jestem jeszcze w pracy. Jedynie w poniedziałki przyjmuje dłużej, no i właśnie w poniedziałek poszłam. Założyła plombę, ale ząb nadal bolał. Po nieprzespanej nocy poszłam do pracy. Nie było wyjścia, trzeba było zwolnić się do dentysty. W przychodni przede mną 4 osoby i jedna w gabinecie. Dodam, że 4 starsze osoby, w wieku na oko późnoemerytalnym. Usiadłam i czekam. Każdy, kogo choć raz w życiu bolał ząb wie, że wysiedzieć trudno. No więc snuję się po korytarzu przychodni trzymając się za obolałą stronę twarzy. Gołym okiem widać na jaką przypadłość cierpię. W pewnej chwili jeden starszy pan z kolejki, wykazując się odrobiną empatii, ni to zapytał, ni to stwierdził: - Co, mocno boli? Skwapliwie podchwyciłam temat i głośno (żeby wszyscy słyszeli) odpowiadam, że tak – licząc na jakiś odruch serca, czyli przepuszczenie cierpiącej (mnie) bez kolejki. Nikt się nie domyślił, więc zapytałam wprost, czy jest jakaś szansa, żebym weszła do gabinetu trochę wcześniej. Takiej szansy, niestety, nie było. Okazało się bowiem, że każda z tych 4 oczekujących osób jest w stanie permanentnego cierpienia spowodowanego bólem zębów.
Trudno, poczekam – pomyślałam. A miałam inne wyjście? Po dłuższej chwili otwierają się drzwi gabinetu, wychodzi pomoc dentystyczna i zwraca się do empatycznego pana z kolejki – Pana protezka jest jeszcze nie gotowa. Proszę przyjść do mierzenia jutro około 10.00.
Ale to nie wszystko, bo następna osoba z kolejki, tym razem pani, pyta pomoc dentystyczną: - A moja jest gotowa? Mogę czekać?
Ja wiem, że każdy z nas będzie miał kiedyś te 60 czy 70 lat. Czy my też będziemy wtedy tacy... wredni?



























Kontakt:
hmm, o 6.30 także ja robię
hmm, o 6.30 także ja robię zakupy, (nie jestem na emeryturze, stara też nie jestem, do pracy nie chodzę ) u nas sprawnie handel z rana się odbywa - kwestia organizacji...Sytuacja z miedziakami...u mnie w sklepiku, gdzie robię zakupy takie oto miedziaki liczy nie kasjerka obsługująca klienów, a poproszona przez nią druga sprzedawczyni, dzięki temu kolejka się nie blokuje, a odliczone miedziaki są przyjmowane już po policzeniu przez panią wspomagającą ;) ...Stomatolog, z doświadczenia wiem, a także z krótkiej pracy asystentki stomatologicznej, że wystarczy poprosić bezpośrednio w gabinecie o szybkie przyjęcie, gdy boli, nie manifestować i liczyć na szczodrość serca współtowarzyszy na poczeklani ...chyba Krysiu masz pecha...spotykając na swojej drodze "wrednych "starszych ludzi, albo ja mam szczęście na takich nie trafiać...:)
:)
to samo!
Ależ oczywiście rozumiem drażliwość w sprawach lekarzy! Prosze sobie wyobrazić i podobną sytację. Siedzę z dzieckiem, które ma duża wysypkę na całym niemal ciele. Przede mną siedzi podbny przypadek. ma pryszcza! I strasznie boi sie, że to rak skóry - o czym oczywiści się żali! Kolejna wizyta! O ironio! Znowu ten sam! przyszedł na kontrole, czy oby mu ten "raczek" całkowicie zanikł po maści od pani doktor! Taaaaaaa! Takie przypadki zapychają nam kolejki! Pozdrawiam ! I Życzę jak najmniej przypadków! :)
hmm, Pani poszła na kontrolę
@Aunne:hmm, Pani poszła na kontrolę z dzieckiem i rzeczony pacjent z pryszczem także...Pani kontrolowała stan zdrowia swojego dziecka, on się bał o swoje zdrowie i miał do tego prawo ( i na pewno nie przyszło Pani do głowy, że może i on miał zalecenie od lekarza, aby na kontrolę przyjść?) , cóż jeżeli Pani uważa, że to "zapychacz" kolejki do lekarza to współczuję braku zrozumienia drugiego człowieka...a z takiego niewinnego pryszcza , to tak na marginesie, może także coś się "wykluć", eh ludzie...pomyślcie, nie jesteście JEDYNI i WYJĄTKOWI ze swoją chorobą ...a może się mylę?
Trudno
@Meg:Trudno zrozumieć starych hipochondryków, którzy codziennie kontrolują swoje zdrowie i codziennie w innej przychodni - kiedy się nimi nie jest. A dla prawdziwie chorych - szczere współczucia. Chorobę niestety, ale widać po człowieku, i ból także. I myślę, że jakby każdy miał biegać z małą zmianą skórną do lekarza, to byśmy w kolejce trzy lata byli. Prawdziwa choroba ma usprawiedliwienie i rozumiem rozgoryczenie chorego - hipochondria - NIE ! I nie mówię tu akurat o wspomnianym przeze mnie przypadku starszego Pana, ale w ujęciu Ogółu.
"Chorobę niestety, ale widać
@Aunne:"Chorobę niestety, ale widać po człowieku, i ból także." nie zawsze...proszę być obiektywną, nie każda choroba jest widoczna "gołym " okiem, a i są ludzie, którzy swój ból umieją doskonale ukryć...
"Trudno zrozumieć starych hipochondryków, którzy codziennie kontrolują swoje zdrowie i codziennie w innej przychodni "... przepraszam, ale żeby kogoś tak oceniać to trzeba w ślad za nim chodzić ;)
ech
@Meg:1. Doooobra, przesadziłam, racja z Pani strony, faktem jest i to niezaprzeczalnym, że chorobę nie zawsze widać a w srodku rozwala człowieka na "milion małych kawałków".
2. tu celowa hiperbola, więc pozostaję przy swoim :)
Pozdrawiam i kończmy już te słowną sprzeczkę. Zmykam, pozdrawiam !
<>
Wszystkim tym którym tak bardzo przeszkadzają starsi ludzie dedykuję teledysk:
http://www.youtube.com/watch?v=0_dXncXlMdA
Może to trochę zmieni wasze spojrzenie na tych ludzi.
Naprawdę warto posłuchać i troszeczkę się zastanowić.
Czy to obsesja?
Przyznam, że z przyjemnością czytam Twoje artykuły, Twoje wiersze ale bodajże dwa z nich, dotyczące osób starszych są bardzo niepokojące. Czyżby to jakaś obsesja? Przykłady jakie przytaczasz, dotyczą zachowań osób w różnym wieku, a Ty przypisujesz je wyłącznie osobom starszym. Używasz przy tym słów mocnych, obrażliwych. Czy byłoby Ci przyjemnie, gdyby ktoś nazwał Cię "wredną" ? Albo kogoś z Twoich bliskich, będących w wieku zaawansowanym. Nikt z nas nie jest ideałem, Ty również, a zatem nie oceniajmy pochopnie innych, tylko dlatego, że mają "słabszy" dzień, boli ich ząb czy są po nieprzespanej nocy. Pozdrawiam.
Moja mama mowila że pod
@Jurek:Moja mama mowila że pod kapeluszem starego czlowieka kryje się wiele cierpień i dlatego ja jestem tolerancyjna dla starszych nawet jeżeli są złośliwi. Nie nazywam ich wrednymi jak pani ponieważ to niekulturalne oceniać ludzi a starszych od siebie to już w ogóle.
Zapewne
@Jurek:Zapewne nie było by tej Pani przyjemnie i miło, ale świat tak już jest skonstruowany, że nieuniknionym jest obrażenie kogoś. Dlaczego nie można wyrażać sowjego zdania. PAni 'rodorek" jest rozgorycznona zachowaneim ludzkim i je opisała, nie napisała jak nazywali się "owi starsi ludzie" którzy ją zdenerwowali, więc jako tako bezpośrednio jak dla mnie i obraziła nikogo konkretnego, lecz pewną grupę, ktorej stereotypy zachowań są jakie są. Tak Panie Jurku, i nie bez powodu mówi się powszechnie także o przepychających się łokciami niewiarygodnie silnymi "staruszkami". które walczą o miejsce w autobusie - nie bez powodu. Dlatego też są pewnie ludzi którzy skrytykują i Pana, więc nie należy chyba aż tak bardzo się rpzejmować nieprzychylnymi opiniami, które tu akurat wyraziła w taki a nie inny sposób - Pani "rodorek"> Pozdrawiam.
Akurat w przytoczonych przez
@Jurek:Akurat w przytoczonych przez Rodorka przykładach nie było staruszków z bolącym zębem, czy ze słabszym dniem, skoro złośliwością i szyderczym śmiechem w sklepie się wykazali. O tych czekających na protezki nie wspomnę - oni zapomnieli, jak to jest, jak boli ząb, ich już nie boli, a innych mają gdzieś. Gdzie tu z ich strony empatia, pytam?
Nie da się ukryć, że starsze społeczeństwo robi się zgryźliwe, jakby to wina młodszych była, że się starzeją, czy chorują. Nie wszyscy, ale są i tacy i jest ich niemało.
To nie jest żadna obsesja. To
To nie jest żadna obsesja. To szczera prawda. Już dawno pytałem gdzie się podziały babcie, które pamiętam z dzieciństwa? Uśmiechnięte, ciepłe i radosne. A przede wszystkim gotowe zawsze służyć radą. Dziś, gdy widzę takie osoby zaczynam się bać. Czepiają się wszystkiego i wszystkich. O byle drobiazg potrafią opieprzyć. Wciskają się bez kolejki i do tego od razu z pretensjami. O ich zachowaniu w środkach komunikacji miejskiej nie wspomnę - boję się, że dostanę odruchów wymiotnych. A ich hipokryzja...Oczywiście nie można wszystkiego sprowadzać do wspólnego mianownika, ale jednak problem istnieje. A może należy brać przykład??? Łokciami torować sobie drogę???
Cechy starszych są takie jak
@Jack McGreary:Cechy starszych są takie jak młodych ludzi. Według mnie każdy ma coś za skórą i nie należy generalizować że jak starszy to zły, a młody to dobry i uczynny. Świat składa się z różnych ludzi. Mnie nauczono szacunku do starszych i poprostu jak zdarzy mi się niesympatyczna osoba w starszym wieku to nie robię draki jak również nie używam wobec niej inwektywów. Poprostu jej zachowanie składam na karb choroby, przeżyć lub ciężkiego życia jakie miała. Artykuł jest tendencyjny i niesprawiedliwy.
Pan Jack McGreary jest pan młodym człowiekiem sądząc po zdjęciu i jak pan zachowuje się pisząc swój komentarz. Te słowa pełne nienawiści i lekceważenia są straszne. Powiem panu że ja spotykam bardzo dużo miłych starszych osób i bardzo życzliwych w stosunku do innych osób. Pracuję w miejscu gdzie mam styczność z dużym przepływem ludzi dlatego nie jestem gołosłowna w wygłoszeniu swojego zdania. --Pozdrawiam
Starość to nie przykra przypadłość,
@Jack McGreary:która kogoś dopadnie lub nie. Ona czeka wszystkich prędzej czy później, a wraz z nią przyjdą zachowania, które będą drażniły tych na których jeszcze nie przyszedł czas. Nie wiesz czy będziesz upierdliwym zrzędą czy pogodnym staruszkiem. Życzę więcej wyrozumiałości i wiecznej młodości ;)
...dokładnie tak, nikt z nas
@kozak:...dokładnie tak, nikt z nas nie wie jaki będzie za 10, 20, 30, 40 ....lat, jedyne co możemy zrobić to z każdym dniem starać się kształtować, a raczej szlifować swój charakter, żeby za te "iks" lat nie mieć przylepionej przez kogoś łatki "wredna (y)"
:) ^-^
@Jack McGreary:"A może należy brać przykład??? Łokciami torować sobie drogę???"
Nie!Nie!Nie! Nie należy! Niech młodzi uczą starszych kultury jeżeli oni nie nauczeni, może jak role się odwrócą, to starsi zmienią swoje zachowanie!
O, Matko
Miarą człowieczeństawa jest stosunek do ludzi pani autorko, Auune, Jack McGreary ! Wszyscy będziemy kiedyś starzy. Jak traktujecie dziś starych tak będziecie traktowani. Jest takie prawo powrotu zachowań - zło wraca podwójnie i wali podwójnie w złego!
oh
@Czed:Myślę, ze swoimi wypowiedziami - a jest ich mało nie zrobiłam i nie zrobię nikomu krzywdy - dlatego też odwetu losu się nie boje. Poza tym starszych ludzi nie traktuję źle - co innego mogę o nich myśleć- lecz przecież nie wyciągnęłam dziadka z kolejki ani nie naprzykrzyłam mu się obrażając go. Był przede mną, wszedł do gabinetu, wyszedł, weszłam ja - więc myślę, że nic złego mu nei zrobiłam. I chciałabym, żeby kiedyś ktoś opiekował się mną tak jak ja zajmuje się swoim poważnie chorym dziadkiem. Starzy ja i młodzi - są rózni tak? Tu mówimy o "zgredach" i nie zaprzeczy Pan, że tacy nie istnieją. Młodzi jak i starzy - dzielą się na dwie grupy - rozmaiwamy tu o jednej z nich a nie o wszystkich. I myślę, że nie dokonałam kategoryzacji jakoby Cała Stara Społecznośc była zrzędliwa, zła i upierdliwa - tylko jej pewna cześć.
"Miarą człowieczeństawa jest stosunek do ludzi "
@Czed:Co Ty wiesz o stosunkach,do Ciebie zło powróciło i Tobie "wali podwójnie w złego!"
Prowokujesz prawie pod każdym art.pewnej grupy osób na MM i nieważne jaki jest temat bo Ty zawsze jesteś anty. :((
"człowieczeństawa " czy człowieczeństwa ?
Augustka(????)
@Augustka:Pstryk rozdwojenie jaźni za chwilę pstryk i powrót do siebie :P ty pod artykułami pewnej pani kadzisz aż na wymioty zbiera :P Zapomniałem że pod ta panią nie mogę być "anty" co za dureń ze mnie. Idiota :P
Czed ! Masz problem z czytaniem i zrozumieniem ?
@Czed:Twoje poczucie humoru jest tępe,któryś raz z kolei widzisz kom. choć jego niema.
Lecz się na oczy bo Twoja schizofrenia jest nie uleczalna ,o matko ale ......a . :((
O swoim osobistym stosunku do
O swoim osobistym stosunku do ludzi starszych nie powiedziałem ani słowa. Nie mówiłem tu o braku szacunku (i nikt o tym nie wspominał) jakim darzą ludzi starszych młodzi. Nikogo nie osądzałem (i nikt nikogo nie osądzał). Podałem tylko suche fakty. Nie rozumiem więc skąd to oburzenie. Ale to tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że mam rację. A, że mam rację to wiedzą wszyscy...
czytam czytam czytam
@Jack McGreary:i ostatnie zdanie mnie powaliło! :d hahaha Taaak widze, ze jak sie napisze tu złe słowo o staszych ludziach to już jest traktowane jako brak szacunku dla nich- o co i Cię oskarżono . A po młodych? a mozna jeździć do woli! hulaj duszo i klawiaturo!
Nikogo nie wolno obrażać i po
@Aunne:Nikogo nie wolno obrażać i po nikim jeżdzić. Pani rodorek napisała ostro? ja wiem? Napisała że tacy "wredni starsi" ludzie są i dodała że "niektórzy"
bo prawda w oczy kole ;)
bo prawda w oczy kole ;) każdy człowiek powinien szanować drugiego i to niezależnie od wieku a często tak nie jest :( oburzenie jest tu nie na miejscu bo nikt nie napisał,że wszyscy starsi ludzie są źli! Mam małe dzieci i od początku uczę je szacunku do drugiego człowieka ale jak tu uczyć jak wkoło siebie widzą zło i nienawiść (wystarczy przypomnieć sobie krzyki i wyzwiska pod pałacem prezydenckim), jazda środkami komunikacji miejskiej w szczycie bez "zdeptania" dziecka graniczy z cudem, stukanie w ramię gdy siedzę w autobusie przez starszego pana który wcześniej biegł do pojazdu z torbą zakupów z rynku mówiące "jakim prawem zdrowa gówniaro siedzisz?nie widzisz? jestem starszy i mi się należy!" Albo starsze panie,które sprzedają tzw. pietruszkę ze swojej działki a jak jest naprawdę ? a biegną rano na Jerzego i tam kupują a później kłamią,że to ich bez nawozu ,zdrowe warzywka :) a ile w nich nienawiści jak ktoś inny zajmie ich miejsce sprzedaży ,masakra jakby miały siekierę to byłoby krwawo :P takich przykładów jest pełno ! Wszyscy maja swoje zachowania ale dodam:) niektórzy(żeby nie było) starsi ludzie wychodzą z założenia "mi się NALEŻY bo tyle w życiu przeszedł" Kochani niejeden młody w swoim krótkim jeszcze życiu przeszedł więcej niż niejeden "starszy człowiek ! pozdrawiam wszystkich :) niezależnie od wieku
Pani rodorek nie po raz
Pani rodorek nie po raz pierwszy pokazuje swój stosunek do ludzi starszych.
http://www.mmgorzow.pl/artykul/szacunek-nie-przysluguje-kazdemu-odgornie...
Dlaczego nie lubi w swoim otoczeniu starszych ludzi to ja nie wiem .Panie Jurku moze to być obsesja albo strach przed starością która puka do pani. Zycze ja pani zdystansowania się, empati i uśmiechniętej starości
Z poważaniem
Ani w tym, ani w tamtym
@Jol68:Ani w tym, ani w tamtym felietonie rodorek nie przedstawia swojej opinii o ludziach starszych, opisała tylko kilka historyjek z życia wziętych. W pierwszym artykule nawet stwierdza "... i tak miałam wyrzuty z powodu swojej znieczulicy społecznej i postanowiłam poprawę". Każdy widzi co chce widzieć, albo to do czego boi się przyznać...
:) ^-^
Dużo jest wrednych starszych ludzi. Oby mnie ta przypadłość na starość ( jak dożyję starości) ominęła. Ale są też wyjątki. Mój dziadziuś nie był wredny tylko kochany, ale wokół mnie ze świecą można by szukać jakiegoś miłego staruszka czy staruszkę. Może dlatego, że sobie siedzą w domu a nie na ławkach, łypiąc spod oka, kto , jak , z kim, kiedy i gdzie, albo dlaczego nie ;)
Ja na starość będę też siedzieć na ławce, ale tylko dlatego, żeby karmić gołębie :)
O! Właśnie teraz oglądam na tvn, jak 102 - letnia staruszka siedzi na kompie i rozmawia przez skypa :) I tak trzymać!!! Oby więcej takich babć :)))
Oby więcej takich babć
@nicole:Myslisz że jak na Skype to madra i nie wredna?
Mysle że jeszcze gorzej - urodzona spamerka... cały dzień ma czas...
:) ^-^
@Roman:"Myslisz że jak na Skype to madra i nie wredna?
Mysle że jeszcze gorzej - urodzona spamerka... cały dzień ma czas..."
Babcia - troll? :)
"Dużo jest wrednych starszych ludzi"
tyle samo co i młodych wrednych - Nie każdy starzec to medrzec!
hmm, "magia" felietonu polega
hmm, "magia" felietonu polega na tym, że Autor lub Autorka wypowiada swoje zdanie, trudno jest napisać go tak, aby nie stał się subiektywną oceną danej sytuacji, można próbować coś przemilczeć lub napisać go tak, aby przymusić nijako czytelnika do przemyśleń i swoich "odkryć", co ja próbuję robić od dawna, ale nie jest to tzw. mus. Nie widzę w felietonie Krysi żadnej obrazy ludzi starszych, takich na swojej drodze spotkała i opisała ...ad. komentarzy, nie rozumiem czegoś, dlaczego odmienne zdanie powoduje lawinę podejrzeń, że osoba, która je wpisuje to Troll? Ludzie....więcej obiektywizmu :)
Nie można generalizować...
I nie zamierzam...
Mnie nauczono w życiu przede wszystkim szacunku do drugiego człowieka - czy do osoby młodej, czy też do starszej (choć zwłaszcza do ludzi starszych) i nie mogę powiedzieć, że większość starszych ludzi jest niemiła...
Choć i tacy się zdarzają.
Owszem, często spotkać można starsze, zgorzkniałe osoby, które swym jadem burzą mój wizerunek dobrego, miłego dziadzi / babcinki - ostoi spokoju, wzoru dobroci, mądrości życiowej i pokory względem tego, co los niesie...
Może to wina innej mentalności? Może czasów ? Może rzeczywistości i realiów polskiego życia (i poziomu życia) - zwłaszcza ludzi starszych, żyjących niestety poniżej przeciętnej lub na granicy?...
Niestety i mi zdarzyło się trafić na takie osoby, ale cóż - nauczono mnie także nie rozpamiętywać tego co niemiłe, więc nawet jeśli były jakieś epizody i incydenty, to dawno już pamięć o nich się zatarła...
Wolałabym się skupić bardziej na tym, że jednak jest masa przewspaniałych starszych ludzi i mi udało się takich spotkać :)
Bardzo miło wielu z nich wspominam...
Jak chociażby Pana (niestety imienia nie pamiętam), którego codziennie spotykałam na rehabilitacji, a który umilał mi czas przy zabiegach barwnymi historiami ze swego życia i którego mogłabym słuchać bez końca. A werwą i pogodą ducha mógłby obdzielić i 10 osób! : )
Czy też zawsze wesołego i z zabawną anegdotką w zanadrzu Pana Bronka, lub też wciąż przystojnego, mimo upływu lat, i zawsze eleganckiego Pana Zenka, kilkanaście starszych bezimiennych Pań i Panów....
Mogłabym tak mnożyć opowieści, ale po co?
Ludziska! Głowa do góry!
I więcej wiary w człowieczeństwo, także to "starsze" ;)
Pozdrawiam MMkowiczów!
Ogólnie można powiedzieć, że
Ogólnie można powiedzieć, że problem takiego zachowania dotyczy młodych, starszych i najstarszych.
Starsi zazwyczaj narzekają,
Starsi zazwyczaj narzekają, jaka teraz jest niedobra młodzież. Ale prawda jest taka, że starsze osoby (większość) niewiele różnią się od tych młodych. Miałam możliwość doświadczenia zachowania pewnej starszej pani w autobusie.Byłam w ciąży(zaawansowanej) i wspomniana babcia wracała z zakupów (chyba) i postawiła swoją torbę na wolnym siedzeniu obok siebie. Ludzi w autobusie było dosyć sporo i pech chciał, że musiałam stanąć obok tej pani. Spojrzała na mnie i..nic, zero reakcji. Ludzie obok zaczęli delikatnie zwracać pani uwagę, że powinna zabrać torbę, żebym mogła usiąść. Starsza pani zaczęła na nich krzyczeć, że jej też jest ciężko i nie ma jak trzymać tej torby. Wywiązała się dość ostra dyskusja wśród pasażerów, ale pani i tak postawiła na swoim i torby nie zdjęła.
kolejny przykład - ostatnio byłam świadkiem potrącenia kobiety w centrum miasta. Kobieta krwawiła z ust, nosa i głowy. Młodzi mężczyźni delikatnie ją położyli w pozycji, dzięki której nie zakrztusiła się własną krwią,a starsza pani stojąca obok zaczęła na nich krzyczeć, jakim prawem ją ruszają. Powiedziała, że mają ją zostawić i czekać na karetkę.Ktoś próbował jej tłumaczyć, że gdyby nie pomoc kobieta nie doczekałaby przyjazdu karetki, ale starsza pani wiedziała lepiej i upierała się przy swoim...............
,,Szacunek, to uznanie
,,Szacunek, to uznanie godności osoby ludzkiej - kogoś drugiego i swojej własnej. Zasadą jest tu wzajemność, gdyż każda osoba ma prawo do uszanowania (...) Aby szanować innych, trzeba jednak najpierw nauczyć się szanować siebie samego."
Brigitte Beil
część emerytów ma maniery złośliwych hipopotamów
dlatego zero ustępowania miejsc w autobusach takim jurnym hipopotamom
Sądzę, że ta "wredność" ludzi starszych może być protestem
przeciw brakowi zainteresowania ze strony młodych, sposobem na zwrócenie na siebie uwagi "jestem, jeszcze żyję, też czekam w kolejce". Pozdrawiam.
Jak
można być takim nie sprawiedliwym do starszych osób . Pewno boisz się starości a czas leci szybko.
"Jak można być takim nie
@AnnaM:"Jak można być takim nie sprawiedliwym do starszych osób ." - O czym ty piszesz? O jakiej niesprawiedliwości, że tak spytam z ciekawości?
Aha, zapomniałabym - niesprawiedliwym piszemy razem.
www.sjp.pwn.pl - polecam raz jeszcze twojej uwadze...