Specjalny wysłannik MM na festiwal w Roskilde donosi (zdjęcia)
Od poniedziałku przebywam na Zelandii, więc grzechem byłoby nie podpatrzeć, jak sobie radzą organizatorzy z taką masą młodych (i nie tylko młodych) ludzi.
Niesamowicie kolorowe miasteczka namiotowe cały czas się zapełniają. Wszędzie umieszczono wyraźne kierunkowskazy i również wszędzie widać służby porządkowe. Nikt tu nie odsądza młodzieży od czci i wiary, jak to niekiedy bywa na naszym kostrzyńskim Woodstocku.
Roskilde to historyczne miasto. Do XV w. było stolicą Danii. Znajduje się w nim jeden z cenniejszych duńskich kościołów – wielokrotnie przebudowywana romańska katedra, która od chwili pochowania w niej, w 986 r., drugiego króla Danii – Haralda Sinozębego - stała się królewskim mauzoleum (legendy mówią, że zwłoki Haralda zostały tu przywiezione w beczce miodu z Jomsborga, czyli… z naszego Wolina!). W świątyni, wpisanej w 1995 r. na listę UNESCO, spoczywają prochy 39 królów i królowych Danii. Robi niesamowite wrażenie.
Młodzi ludzie, w oczekiwaniu na koncerty, zwiedzają zabytkowe miasto. Nie przeszkadza nikomu, że polegują na trawnikach wokół zabytkowych budowli. Mało tego – przygotowano dla nich specjalne, metalowe schody, którymi mogą przedostać się ponad murami opasującymi teren dawnego pałacu biskupiego, i schronić się przed słońcem pośród drzew. W samej katedrze przygotowano jedno, wypełnione poduszkami pomieszczenie, w którym również polegują zmęczeni zwiedzaniem.
Jest upał. Młodzież usadawia się na chodnikach w cieniu zabytkowych budowli. Tworzą barwny, wesoły tłum.
W informacji turystycznej, do której udaliśmy się zasięgnąć języka, wzbudziliśmy spore zainteresowanie opowiadając (jeżeli można to tak nazwać) o naszym Woodstocku. Mimo, że nie posługiwaliśmy się żadnym uznanym oficjalnie językiem, tylko mieszaniną polsko - niemiecko - angielskich słów, zostaliśmy z całą pewnością zrozumiani. Wywołaliśmy spore zaskoczenie podając ilość uczestników na ubiegłorocznej imprezie w Kostrzyniu. Festiwal w Roskilde, mimo sporego rozmachu, nie umywa się jednak do naszego Woodstocku. Może bierze się to stąd, że jest imprezą płatną. Bilety kosztują 800 koron (to ok. 480 zł), ale pozwalają na darmowe korzystanie z obozowiska. Poza tym wszelkie zyski z imprezy przekazywane są co roku na cele humanitarne i kulturalne.
Więcej informacji można przeczytać na stronie festiwalowej - http://www.roskilde-festival.pl/festiwal.php?readmore=37










































Kontakt:
Ciekawe jak wyglądaja tam
Ciekawe jak wyglądaja tam koncerty. Może będzie relacja? bardzo bym prosił.
O to już wiem co Pani robi w
O to już wiem co Pani robi w Danii - porównuje ale nasz Woodstock jest i tak najlepszy. Fajny artykuł. Miłego wszystkiego!