Śliczny piesek - śliczna kupka. Posprzątaj ją!
Mieszkam na trzecim piętrze, z okna widok łąki i... psów robiących kupy na pobliskie trawniki i chodniki. Co się wyjrzy przez okno, zawsze jakiś pies się załatwia. Tylko robić fotki i wzywać straż miejską?! Czy to podziała? Jak dotrzeć do takich ludzi?
Są przepisy i jakoś nikt ich nie przestrzega, przecież to wszystko dla nas - sami sobie kupy podkładacie pod nogi a my (szczęśliwi nieposiadacze psów) musimy też na to patrzeć. Aż się boję kolejnej wiosny. Kupa na kupie, kupę pogania... masakra jakaś! Jak posiadasz pieska, to super, ale pamiętaj, że ta kupa też do niego należy!
Sprzątanie po psie to taki sam obowiązek jak szczepienie, odrobaczanie czy wyprowadzanie na spacer. Sprzątanie to obowiązek każdego mieszkańca posiadającego psa, każdego.
Zmienić musimy się my sami.
Nie zdajemy sobie sprawy, że mając psa sprzątanie po psie jest naszym obowiązkiem. Nie wiemy, że za pozostawienie psiej kupy grozi mandat. Nie zastanawiamy się nad tym, że nie sprzątając po naszym psie – narażamy innych – nie tylko na nieestetyczny, odrażający wygląd trawników i chodników. Wszyscy powinniśmy zdawać sobie sprawę z tego, jakie konsekwencje dla naszego zdrowia, szczególnie dla zdrowia dzieci ma pozostawiona na trawniku psia kupa .
Tak w ramach przypomnienia:
Na podstawie art. 4 ust. 1 oraz art. 6 ust. 2 i 4 Ustawy z dnia 13 września 1996 r.
o utrzymaniu czystości i porządku w gminach... (Dz. U. z 2005 r. Nr 236 poz. 2008, z 2006 r. Nr 144 poz. 1042)
Do obowiązków osób utrzymujących psy należy:
niezwłoczne usuwanie zanieczyszczeń pozostawionych przez psy i inne zwierzęta
w obiektach oraz na innych terenach przeznaczonych do użytku publicznego,
a w szczególności na chodnikach, jezdniach, placach, parkingach, przejściach podziemnych, terenach zielonych (zieleńcach, parkach, itp.). Postanowienie
to nie dotyczy osób niewidomych, korzystających z psów – przewodników. Dopuszcza się umieszczanie psich odchodów w koszach na drobne odpady
pod warunkiem, że są one wyłożone workiem ulegającym biodegradacji.
Osobom utrzymującym zwierzęta domowe nie wolno:
wprowadzać psów i innych zwierząt domowych do obiektów użyteczności publicznej, z wyłączeniem obiektów przeznaczonych dla zwierząt, jak schroniska, lecznice, wystawy, itp.; postanowienie to nie dotyczy osób niewidomych, korzystających
z pomocy psów – przewodników; wprowadzać psów i innych zwierząt domowych na teren placów gier i zabaw, piaskownic dla dzieci, plaż, kąpielisk, boisk szkolnych i ogródków przedszkolnych.
DO WŁAŚCICIELI PSIAKÓW:
Zastanawiam się, czy sprawia Wam przyjemność wchodzenie co dzień w te psie kupy razem ze swoimi pupilami, które zanieczyszczają każde wolne miejsce na trawniku? Jeśli zdecydujesz się na psa, to decydujesz się też na jego kupę, nie ma zmiłuj.



























Kontakt:
"Są przepisy i jakoś nikt ich nie przestrzega"
Nie zgodzę się z tym sformułowaniem. Widziałam kilka razy, gdy właściciel czworonoga sprzątał po swoim pupilu. Raz był to chłopak w wieku ok. 10 lat (nos mu wykrzywiało, ale pozbierał kupę i wrzucił ją do śmietnika), drugim razem kobieta we wczesnym wieku poprodukcyjnym (czyt. młoda emerytka).
Faktycznie, większość właścicieli psów tego nie robi i problem istnieje. Jednak nie należy generalizować, gdyż w ten sposób obrażamy tych, co sprzątają.
Pozdrawiam serdecznie
bez obrazy
@i_ela:- tak to jedno zdanie nieco za ogolnie powiedziane - przyznaje. - przepraszam.
Nie chce nikogo obrazac, ale chce zwrocic NASZA uwage na ten problem, bo to jakis koszmar jest - naprawde przerazajacy widok bedzie wiosna zanim zielona trawka przebije sie przez trawnik z odchodow...
Pozdrawiam
Nie ma to jak psia kupa
... dobrana pod kolor włosow! :)
Ano nie ma, nie ma ;-)
...ale u mnie nawet policjant nie sprząta po swoim Funiu, a temat kagańców i smyczy? Ten plakat powinien być u nas też rozpowszechniony, jak pamiętam była z nim akcja bodajże w Wielkiej Brytanii, jest wystarczająco sugestywny i oddziałuje na wyobraźnię skutecznie (chyba że ktoś nie ma własnych dzieci...).
Jak zobaczę policjanta z
@Grzegorz Musiałowicz:Jak zobaczę policjanta z psem, który po nim nie sprząta, to od razu zapytam, dlaczego jego prawo nie obowiązuje. ;)
Zgodzę się z Panią I-elą -
Zgodzę się z Panią I-elą - nie należy wrzucać wszystkich do jednego wora niesprzątających po pupilach, bo są i tacy, co sprzątają. Mam psa i zawsze po nim sprzątam, jeśli jestem w miejscu, gdzie kosze, jakiekolwiek, są. Są też, niestety, miejsca w Gorzowie, w których nie ma gdzie wyrzucić psich niespodzianek. I co wówczas? Nosić śmierdzący woreczek po całym mieście w poszukiwaniu kosza? Przykłady? Proszę bardzo: teren za gazownią, popularnie zwany "gazówkami" - zero kosza, natomiast szkieł i innych śmieci od groma. Ulica 11 Listopada za gazownią w kierunku Kostrzyńskiej - trawnik, całkiem spory, nawet jakiś przystanek komunikacji miejskiej jest i zero kosza. Oba tereny nad Wartą po stronie Zawarcia - tereny fajne, ale kosza nie uświadczysz. Zwłaszcza teren naprzeciwko Wildomu - mnóstwo szkieł i innych resztek z "imprez", natomiast koszy, o ile pamiętam, nie zauważyłam.
Inna sprawa to kosze - te, które są np. na skwerku przy pomniku A. Mickiewicza, są koszmarne, wydaje mi się, że mówiłam o tym kilkukrotnie. Klapki, które ciężko otworzyć, jak już się da otworzyć, to wystają z kosza woreczki, widać rzadko się te kosze opróżnia. Ostatnio jeden z nich się prawie rozleciał. W parku Słowiańskim sytuacja była podobna - przepełnione kosze, zniszczone i jakoś mało kto się tym interesował, choć może już się to zmieniło, dawno tam nie byłam. A na osiedlach? Czy np. na osiedlu Staszica są jakieś "psie" pojemniki? Przy ulicy Staszica, o ile mnie wzrok nie myli - nie namierzyłam. Żeby czegoś żądać, najpierw trzeba coś dać. Wiele jednak razy jest tak, że żaden gospodarz terenu nie postawi kubła, ale chce, żeby trawniki nie były zanieczyszczone.
Brak jest koszy wygodnych, że tak powiem, w użyciu, brak jest woreczków (czemu w cywilizowanych miastach mogą być, a u nas nie?), no i niestety trochę brak kultury, może edukacji dzieciaków?
A place zabaw dla dzieci powinny być ogrodzone chociaż niskimi płotkami, gdzieś takie widziałam. I zakaz wstępu dla piesków, wyraźny. A nie to co się wyprawia na osiedlach - zamyka się całe trawniki dla psów. To niech mi ktoś powie - gdzie te zwierzęta mają załatwiać swoje potrzeby? W jednej klitce 3x5m na całe osiedle? Coś tu jest nie teges...
Trochę chaotycznie się rozpisałam, ale sens jest taki: sprzątam, ale uważam, że miasto nie dba o to, by właściciele psów mieli narzędzia do sprzątania. Nawet opłatę od posiadania psów zlikwidowano, a można było za te pieniądze kupować nowe pojemniki i częściej je ustawiać.
Błędne załozenie...
Dlaczego karze sie za niesprzątanie psich gowien? Skuteczniejsze byłoby nagradzanie za sprzatanie! W ludzkiej mentalności zakodowana jest niechęć do nakazów i kar! Przydalaby sie jakaś pozytywna reakcja wobec sprzątajacych.
Nie ma opłaty za psa, Panie
@Roman:Nie ma opłaty za psa, Panie Romanie, nie ma czego darować zatem. A z tym nagradzaniem - hmm... to tak, jakby za każdy spełniony obowiązek obywatel otrzymywał nagrodę. III tam... Karać, karać i jeszcze raz karać. Ale dać właścicielom psów narzędzia w postaci stabilnych, często opróżnianych koszy i woreczków. Tylko kto ma o to dbać, skoro nie dba się o ważniejsze sprawy w mieście?
"Nie ma opłaty za psa, Panie "
@Jamajka:Jezeli juz to proszę "O Panie!" :) a kto twierdzi ze jest? A co do karania to twalsze skutki uzyskuje sie nagrodami!
Hehehe :P
@Roman:Moja odpowiedź była na posta sprzed edycji, o czym doskonale oboje wiemy, prawda? :P ;))
Natomiast jeśli chodzi o nagradzanie tych nielicznych sprzątających - niech Pan powie, Panie Romanie, jak by Pan to widział? Skoro nie ma służb, które karzą za niesprzątanie po psach, choć tych niesprzątających jest zdecydowanie więcej, to w jaki sposób "łapać" i nagradzać tych, co sprzątają? Hę? ;)
to w jaki sposób "łapać i nagradzać tych, co sprzątają"
@Jamajka:... jezeli nie ma sposobu aby nagradzac - to i karanie jest bezprawne! Brak kary nie mioże byc nagroda!
"... jezeli nie ma sposobu
@Roman:"... jezeli nie ma sposobu aby nagradzac - to i karanie jest bezprawne!" - No chyba nie do końca, na kary są przepisy wszak.
na kary są przepisy
@Jamajka:... wydumane i koniunkturalne... natura sama likwiduje SWOJE smieci... Do "nieswoich" smieci - potrzebuje kilkuset lat... to wyraźnie określa jej stosunek - akceptuje te śmieci rowniez, ale z oporami... jednak cywilizacja ma swoje wymagania - i zmusza naturę do wchłaniania wszelkich smieci... Zostawmy Ziemie w spokoju - sama sie obroni najlepiej... czlowiek na jej powierzchni to epizod... cieszmy sie tym "mgnieniem bytu"!
Panie Romanie, cywilizacja to
@Roman:Panie Romanie, cywilizacja to również chęć spacerowania po czystych ulicach i parkach. Nie wiem po co się Pan upiera przy tym, że nie należy sprzątać (bo chyba się Pan upiera?), nie wlazł Pan nigdy w psią kupę? Nie czuł Pan niesmaku widząc na chodnikach co i rusz psie odchody? No bez przesady.
"cywilizacja to również..."
@Jamajka:..śmieci! I gowna na chodniku (sa słuzby ktore robia kasę na ich sprzataniu!) i nie tylko - w mediach tyle gowna... ze te na chodniku to swiezy kontakt z natura zagrzebana pod folia Supermarketow i medialnych "erzatzów zycia"... dajmy kupie być kupa...
Nowa wersja "cukierek albo
@Roman:Nowa wersja "cukierek albo psikus"?
:) ^-^
Hm...niby prawda. Każdy mógłby sprzątać po swoim psie lub suczce. Ale jak nie sprząta nikt ( bo u w Złocieńcu nie sprząta nikt, nawet radni) To ja nie będę sprzątać też. I żadne nakazy i zakazy tego nie zmienią, nawet artykuł ;)
Bo muszę powiedzieć, że jeszcze do niedawna sprzątałam, ale już nie będę. Poza tym dowiedziałam się , że sprzątanie kup należy do tych co sprzątają ulice.
Sprzątacze nie przejmują się sprzątaniem. Martwy gołąb leżał sobie w kolejnych stadiach rozkładu ( aż został z niego tylko szkielet) i nikt się nim nie przejął.
Albo jesteśmy konsekwentni na każdym polu albo nie.
I jeszcze do autorki art. Muszę zapytać, dlaczego tytuł pani art. jest taki złośliwy? Nie lubi pani psów czy kupek?
Noooo, co to za bunt na
@nicole:Noooo, co to za bunt na pokładzie? ;)))
Szkoda, że ja nie wiem, czy nasi radni sprzątają po swoich pupilach... polazłabym z aparatem (gdybym miała pewność, że nie sprzątają), pstryknęła foty i wysłała na adres Rady Miasta ;))). Ale i tak sama bym sprzątała, tak się już naumiałam i jakoś wnerwiałabym się podwójnie, gdybym wdepnęła w kupę swego psa :D ;)))
:) ^-^ Jamajka :)
@Jamajka:Wiesz co mi się zdarzyło? Poszłam ze swoją sunią do parku na spacer i wdepnęłam w kupkę, no więc poszłam kawałek dalej, żeby tego buta wytrzeć o trawę. Wycieram, wycieram a on coraz brudniejszy! Okazało się, że kawałek dalej też była kupka i ja swojego brudnego bucika zaczęłam wycierać w ( jak się okazało) w drugą kupkę.
Czy to znaczy, że będę miała szczęście???
:))))
@nicole:Będziesz miała szczęście, Nickole. :) Jak nie wdepniesz w kolejną kupę. :D ;))
Ja też ostatnio miałam tą wątpliwą przyjemność wmaszerować w psią minę w parku, bleh... Dlatego dalej będę sprzątać i obstawać za tym, że powinno się sprzątać, to nie byłoby takich mało fajnych niespodzianek przylepionych do butów.
:) ^-^
@Jamajka:Powoli wymiękam, Jamajka! Radni nie przekonali, art. nie przekonały, urzędnicy nie przekonali, a ty mnie chyba przekonałaś...właściwie, co mi tam chapnąć w woreczek taki mały wałeczek, albo nawet dwa..., ech, a wszystko przez ciebie!!! ;D
Ale z góry uprzedzam, że jak moja sunia zrobi kiedyś rzadką kupkę, to nie pozbieram, bo płynnego nie potrafię...
Chyba Cię przekonałam? Szybko
@nicole:Chyba Cię przekonałam? Szybko popraw na "na pewno", bo ja tak mogę długo nawijać... :DDD ;))
Radnym pstryknij fotki i zapytaj, czy to tak ładnie nie sprzątać po pupilkach. Ale będzie dym w urzędzie! :D
:) ^-^
@Jamajka:Od dzisiaj będę biegać z aparatem za radnymi jak nasz kolega A.S. :))))
Ale Ty może jakiś pozytywny
@nicole:Ale Ty może jakiś pozytywny efekt osiągniesz, jak się rajcy zawstydzą... :D
:) ^-^
@Jamajka:Albo będę musiała uciekać z miasta! :D
bez złości ;)
@nicole:tytul wyszedl zlosliwie bo strasznie w ostatnim czasie mnie irytuje jak widze to zjawisko... Uwielbiam pieski, mam swojego pieska na wsi - sprzatam po nim -bo tak nalezy - niestety sam po sobie nie posprzata...
Pozdrawiam :)
" sprzatam po nim -bo tak nalezy "
@aaguchaaa:... a kto tak powiedział? Sprzątac należy brudy cywilizacji ktore rozkladaja sie setki lat. Psie gowno znika samoistnie - wystarczy poczekać! Przyroda sama zutylizuje! Nie badźmy madrzejsi od natury! To jedynie sprawa urazonej estetyki i niechęci do pilnowania sie aby nie wleźć w gówno... albo pilnowania dzieci!
"... a kto tak powiedział?" -
@Roman:"... a kto tak powiedział?" - Uchwała Rady Miasta i zdrowy rozsądek właścicieli, którzy nie chcą wdeptywać na miny i którzy nie chcą, by ich dzieci babrały się zamiast w piaskownicy - w psich odchodach.
Hehee...
@Jamajka:Wystarczy patrzec pod nogi i pilnowac gówniarzy... jak nazwa wskazuje - mających tendencje do dłubania w kupie! Jak dziecko ma poznawac swiat nie brudząc łap? Chowajcie dzieciaki pod kloszem... to potem beda klientami "dopalacze.com" - bo nie potrafia rozróżnic gówna od cukierka...
O rety, ależ Pan uparty! Sęk
@Roman:O rety, ależ Pan uparty! Sęk w tym, że jak jest jesień chociażby, to idąc wieczorem z psem na spacer nie zawsze widzę, co jest pod nogami w parku, bo jest ciemno.
Nie mówię o chowaniu pod kloszem, ale niech te dzieciaki się grzebią w piasku, a nie w psich odchodach, może, co? E tam, próżny trud,drażni się Pan chyba tylko dla zasady...
"niech te dzieciaki się
@Jamajka:"niech te dzieciaki się grzebią w piasku, a nie w psich odchodach"...hmm, nieogrodzone pisakownice stanowią nie tylko niebezpieczny pod względem "kupowym" teren dla dzieci, ale przede wszystkim pod względem zakopywanych tam , nie wiem czy dla żartu czy z dziwnie pojętej przez niektórych czystości butelek...lepiej pobrudzić sobie rączki kupką niż rozciąć szkłem od butelki...i jechać na założenie szwów...
"lepiej pobrudzić sobie
@Meg:"lepiej pobrudzić sobie rączki kupką niż rozciąć szkłem od butelki...i jechać na założenie szwów..." - A co ma piernik do wiatraka, że tak spytam? Czy jak nie posprzątam po psie i dziecko uwala się psią kupą, to zniknie niebezpieczeństwo skaleczenie paluszków?
...przepraszam, a to tylko
@Jamajka:...przepraszam, a to tylko mówimy tylko o "pierniku" omijając "wiatrak"?...można i tak...
No sorry, ale napisałaś
@Meg:No sorry, ale napisałaś komentarz tak, że wynika z niego, że kupa na dłoniach dziecka to drobiazg właściwie. Jak dla kogo. Ja tam wolę, by dzieci nawet w psich odchodach nie musiały się grzebać.
...masz dzieci? Nawet moja
@Jamajka:...masz dzieci?
Nawet moja Droga nie zauważysz w czym to Twoja pociecha się grzebie, ufasz czystości piasku w piaskownicy?
Woleć można,gorzej z wykonaniem...nie takie "rzeczy" dzieci w rączki biorą i o dziwo przeżywają...ale nie rozwinę myśli, bo byłoby o "wiatraku"...:)
Ty właściwie jesteś za
@Meg:Ty właściwie jesteś za sprzątaniem po psach, czy przeciw? Bo trudno zrozumieć...a o tym jest ten wątek.
o "wiatraku"...chyba to jasne
@Jamajka:o "wiatraku"...chyba to jasne ;)
"o "wiatraku"...chyba to
@Meg:"o "wiatraku"...chyba to jasne ;)" - i to jest rzeczowa i krótka odpowiedź na moje pytanie? Gratuluję logiki... :DD
Gratuluję zrozumienia....
@Jamajka:Gratuluję zrozumienia....
:) ^-^
@Meg:"Meg
...masz dzieci? Nawet moja
...masz dzieci?
Nawet moja Droga nie zauważysz w czym to Twoja pociecha się grzebie"
Jak to nie zauważy? Jak będzie pilnować dziecka, to zauważy. A dzieci z reguły się pilnuje, Meg.
Nie mówię tu o "dzieciach ulicy", o które rodzice nie dbają, bo nie chcą albo nie potrafią.
hmm, a po kocie?
hmm, a po kocie? ...sprzątanie po swoim kocie,wyprowadzanym na smyczy w wiadomym celu ( na moim osiedlu są takie dwa) nie jest nakazane prawem?
<>
@Meg:Kot kopie dołek, załatwia się do tego dołka i sam zakopuje.
Kot to takie czyste zwierze.
Tak, ten "wolnościowy" kopie
@camp21:Tak, ten "wolnościowy" kopie sobie dołek i zakopuje, te "smyczowe" jednak nie znają tego kociego zwyczaju...widziałam
"kopie sobie dołek i zakopuje"
@Meg:Ale kupa jest, tyle, że mniej widoczna, albo całkiem niewidoczna. Dla "wolnościowego" kotka płotek wokół placu zabaw to żadna przeszkoda, a piaskownica to duuuża kuweta z piaskiem. A ten "smyczowy" to przynajmniej do piaskownicy nie jest prowadzony.
Pozdrawiam.
"przynajmniej do piaskownicy
@i_ela:"przynajmniej do piaskownicy nie jest prowadzony" ...tego na 100% nie wiem, nie szpiegowałam właścicieli "smyczowych" kociaków
http://www.mmgorzow.pl/artyku
http://www.mmgorzow.pl/artykul/dlaczego-nie-sprzatamy-po-swoich-pupilach...
<>
Smacznego :)
Kupa
Ciekawe ile to razy szanowni państwo zdarzyło sie wam zrobić "kupę" na wolnym powietrzu.I ciekawy jestem czy po sobie posprzątaliście? To tyle w tym "gównianym" temacie.
...jedź do lasu Pafnucy69 i
@Pafnucy69:...jedź do lasu Pafnucy69 i ręczę Ci, że takie niespodziewajki znajdziesz:(
....
http://www.fakt.pl/Komorowski-sprzata-kupy-po-psie-,galeria-artykulu,761...