drukuj

Ścisk w PKP na trasie Gorzów - Krzyż. Ludzie jechali jak sardynki

Ścisk w PKP to niestety normalka. Szczególnie w szynobusach...

Ścisk w PKP jest niemiłosierny. Bywa, że do pociągu nie mieszczą się wszyscy pasażerowie. Do napisania tego artykułu zmotywował mnie jeden z komentarzy na forum gazetalubuska.pl, pod artykułem o aglomeracji gorzowskiej. W skrócie: Wszystkich Świętych - Wszystkich Upchniętych

Forumowicz ~Marek~ napisał: Aglomeracja Gorzowska? Hm... proponuję zacząć od bezproblemowego skomunikowania tych miast! Rozwój regionu, miasta to m.in. transport, czy można nim nazwać nasze przewozy regionalne? Połączenie Kostrzyn - Gorzów - Krzyż to jakaś kpina z pasażerów, którzy kupując bilet nie wiedzą kiedy i czy w ogóle pojadą, a rozkład jazdy stanowi informację jedynie orientacyjną! W dniu 3.11.2010r. planowy przyjazd pociągu z Gorzowa do Kostrzyna o 19:37 opóźniony o 1 godzinę! Prezydent Gorzowa wspomina o ludziach pracujących z terenu, może warto uregulować temat gorzowskiego PKP lub zadbać aby nowe miejsca pracy uwzględniały ruchomy czas rozpoczęcia pracy. Ciekawy jestem kiedy lokalne media podejmą w końcu ten temat, a może w ogóle nie ma tematu?”. Otóż spieszę z odsieczą i stwierdzam, że temat istnieje. Ba! Temat jest bardzo poważny. I dotyka nas na co dzień. Dowód ? A proszę!

Czytaj też: Chcesz z Zielonej Góry do Warszawy dojechać przed 9 rano? To będziesz jechać ponad 10 godzin!

Wszystkich Świętych, Wszystkich Upchniętych

W tym roku ze względu na ‘długi weekend’ na Wszystkich Świętych do Gorzowa zjechało masę ludzi. Począwszy od studentów, przez ludzi którzy na co dzień pracują poza miastem czy też rodzin przyjeżdżających na groby bliskich im osób. O ile kolejowy dojazd został rozłożony na kilka dni – począwszy od czwartku do niedzieli (4 dni), o tyle na wyjazd tej samej liczby osób został tylko jeden dzień… Niestety ani władze województwa, ani miasta ani tym bardziej magicy PKP PR nie przewidzieli tej sytuacji (polecam podanie sobie rękę z drogowcami, oni też pewnie zostaną zaskoczeni przez zimę w tym roku…). Do obsługi linii kolejowej Kostrzyn-Krzyż jak zawsze wyjechały jednostki spalinowe SA133. Niestety liczba osób które chciały wydostać się z miasta nie odpowiadała ilości miejsc w szyno busie. Tym samym Dzień Zaduszny zmienił się w dzień Wszystkich Upchniętych.

Czytaj też: W Gorzowie pociągi stale się spóźniają

PKP - Tłoczno ale przynajmniej wesoło!

02.11.2010r. – okolice godziny 13:30. Wraz z czwórką znajomych czekamy na pociąg Regio 80426 relacji Kostrzyn – Krzyż uprzednio stojąc dobre kilka minut w kolejce po bilety co na gorzowskim dworcu zdarza się rzadko. Zaniepokojeni tą sytuacją zmieniamy plan podróży – zamiast przesiąść się w Krzyżu na interRegio ze Szczecina do Warszawy wsiądziemy w osobówkę która odjeżdża kilka minut po iR. Co prawda będziemy 20 minut późnie j ale przynajmniej… usiądziemy.

Zobacz też: Gorzowski dworzec PKP po remoncie

Nasze plany zostały szybko zweryfikowane przez ilość ludzi stojących na dworcu. Wraz ze zbliżaniem się godziny 14.00 czy polanowego odjazdu mile zapowiedzianego „autobusu szynowego” tłum gęstniał i gęstniał. Powoli zaczęło brakować miejsca na peronie a ludzie w desperacji stali na brzegu krawężnika mimo, że linia peronowa jest 50 cm dalej. Ale co tam! Liczy się dogodne miejsce startowe to drzwi!

Czytaj też: Spółka Intercity nie przewiduje połączenia z Gorzowa do Warszawy. - Ręce opadają. Jak tak można nas traktować? - oburzają się pasażerowie

Godzina 14.00 – szynobusu ani widu ani słychu. Wśród podróżnych panuje jednak dobry humor, wraz z kolejną zapowiedzią pociągu, pojawia się przedrzeźnianie szczekaczki „Pociąg Regio taki i taki, przyjedzie o tej i o tej.” Z tłumu zamiast godziny wyrywa się „PRZYJEDZIE JUTRO!”. Słychać tylko cichy śmiech . Jednak dobry humor zaczyna się kończyć wraz ze spoglądaniem na zegarek. Już 5 minut opóźnienia. Ale jest! Jedzie! Poruszony i wzruszony tłum wiwatuje na widok świateł pociągu zbliżającego się do dworca.

Zobacz też: Remont gorzowskiego dworca PKP

Drzwi otwierają się, tłum ludzi wysypuje się. Trwa to w nieskończoność. Ci bardziej zdenerwowani – szczególnie starsi ludzie, zaczynają się niecierpliwić i krzyczą: „ILE MOŻNA WYSIADAĆ!”, „NO SZYBCIEJ JUŻ!” itd.. Wraz z opuszczeniem ostatniej osoby szynobusu rozpoczyna się zakrojony na szeroką skalę szturm wejść. Niestety pęd do dostania się do pociągu jest tak wielki, że tłum zamienia się w rwącą rzekę która niszczy i zabiera wszystko napotkane na swojej drodze. Załadunek trwa kolejne 5 minut. Ludzie upchnięci jak śledzie, siedzący na bagażach, trzymający się wszystkiego co tylko można chwycić. Szyby zaparowane. Ale jest, jedziemy. Silnik zaczyna ryczeć niemiłosiernie.

Wraz z następnymi stacjami na widok kolejnych podróżnych oczekujących na peronach pasażerom szynobusu wyostrza się humor. Nawet zdezorientowana obsługa powoli zaczyna rozumieć komizm sytuacji żartując wraz z pasażerami powoli zdając sobie sprawę, że jednostka powoli zaczyna robić się z gumy i przyjmuje 120% normy jaką ma przewidzianą przez konstruktorów. Niestety 150% normy nie udało się osiągnąć i niektórzy zostali na peronach. Przykrość taka spotkała chociażby jedną panią z wózkiem w Starych Bielicach. Oczywiście spóźnieni zajeżdżamy do Krzyża.

Zatłoczony pociąg dojeżdża do Krzyża...

A w Krzyżu jak w Krzyżu. SOK którego normalnie nie widać – pilnuje przejścia na poziome peronów, co zdarza im się niemiłosiernie rzadko. Wyczucie momentu mają idealne. Wszyscy pędzą górą – wspinają się po kładce z bagażami obijając się nawzajem. Ale widok który zobaczyliśmy stojąc w pociągu obok (wspomnianym Regio) – rozbawił nas do łez. Chyba wszystkim znane są zdjęcia upychaczy w tokijskim metro. Obsługa pociągi iR przerosła jednak mistrzów i po pewnym czasie wszystkie drzwi się zamknęły. iR jak i R ruszyły. Dalszej podróży nie trzeba opisywać. Można zacząć w tym momencie czytać artykuł od nowa. Niestety.

Zobacz też: Pierwszy woodstockowy pociąg przyjechał do Kostrzyna

Tym samym chciałbym pozdrowić magików z PKP, za których trzeba wpaść na pomysł (a raczej skopiować rozwiązanie już istniejące i sprawdzone) – NASTĘPNYM RAZEM PODEPNIJCIE DO SZYNOBUSU DODATKOWY WAGON. Taki zwykły, najzwyklejszy. Może być obskurny, zdezelowany. Chyba, że myślicie już o śledziach na Boże Narodzenie.

Z kolejowym pozdrowieniem -  oddany podróżny!

Zdjęcia

  • Ścisk w PKP to niestety normalka. Szczególnie w szynobusach...
fotografia, tramwaje, fotografia. ot co.
mow_mi_janek
Autor:mow_mi_janek

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Lord
Lord pt., 2010-11-05 09:37

komunikacja to najsłabszy punkt Gorzowa

zarówno wewnętrzna (city) jak i regionalna. Powód do wstydu dla osób odpowiedzialnych za jej katastrofalny stan

_____________________________________________________________________ (R.T.) motto: "Masz tylko jedno życie, nie trać go na spełnianie oczekiwań innych"
Meg
Meg sob., 2010-11-06 11:44

Jak to dobrze, że nie

Jak to dobrze, że nie korzystam z usług PKP...jak dobrze

Vira
Vira sob., 2010-11-06 14:49

Faktycznie, za każdym razem,

Faktycznie, za każdym razem, jak wybieram się w podróż PKP (a ostatnio dzieje się to co tydzień), zastanawiam się stojąc na peronie - jak ten biedny szynobus pomieści tych wszystkich ludzi? Do PKSa pewnie taka nadwyżka by nie weszła, bo kierowca stwierdziłby, że nie ma więcej miejsca - tu jednak upychacze dbają o dobro klientów, którzy chcą dojechać do miejsca docelowego (niekoniecznie) na czas.
Jeżeli chodzi o opóźnienia - w większości przypadków dochodzą do 15-20 min, oczywiście pani wykaszluje to przez megafon dobrych 5 minut po czasie.

http://wtoku.tumblr.com - w hołdzie twórcom programu
Tomahawk
Tomahawk sob., 2010-11-06 15:57

to nie "stękanie" tylko nieodpowiedni tabor na trasie

Przy takich potokach podróżnych powinni zakupić jednostki trójczłonowe lub "dwójki" puszczać w "podwójnej trakcji".
Czy my zawsze musimy być 100 lat za murzynami?

MarK
MarK pon., 2010-11-08 14:25

Szynobysy

dobre na dni robocze. Ale w łykendy nie wyrabiają.
29-go paź. jechałem do Kostrzyna i ledwo się dowlókł. Dobrze że następny też miał małe opóźnienie. Wracając z Kostrzyna tenże szynobus (chyba) przyjechał z godzinnym opóźnieniem, za to do Gorzowa jechał szybko. Można było wywnioskować: jeden silnik (sprzęgło) do naprawy.
Temat kolejowy to temat rzeka. Jeździmy coraz ...wolniej. Spóźnienia powinny być brane pod uwagę w planowaniu kolejnych rozkładów jazdy żeby było bez spóźnień. Wystarczy "wkleić" czas buforowy na większych stacjach.
Na liniach kolejowych pojawia się coraz więcej ograniczeń prędkości. Rośnie obawa podróży: czy ...np szyna się nie rozjedzie po kradzieży nakrętek; czy jesteśmy na dobrym torze (wypadek w Białymstoku). Ci, którzy nie jeżdżą koleją też mają nie łatwo w łykendowych korkach - pozdrawiam