Sanepid zamyka sklepy z dopalaczami
Miniony weekend był pierwszym, kiedy do szpitala w Gorzowie nie trafił żaden nastolatek podejrzewany o zatrucie środkami psychoaktywnymi.
- W nocy z czwartku, 30 września, na piątek, 1 października, do szpitalnego oddziału ratunkowego trafiło dwóch podsypiających 14-latków. Podobno czegoś się napalili. Na drugi dzień zostali wypuszczeni do domu - mówi Andrzej Szmit, dyrektor szpitala wojewódzkiego w Gorzowie. I dodaje, że ostatnią osobą, którą lekarze badali pod kątem zażycia dopalaczy był 18-latek, który trafił na SOR w piątek. - Dwa tygodnie temu mieliśmy na oddziale dziecięcym nastolatka. Był pobudzony i agresywny. Wybił nam szybę. Właśnie skierowaliśmy wniosek o odszkodowanie - dodaje Szmit.
Dopalacze i narkotyki - to to samo
- Należy podjąć działania prawne mające na celu trwania ograniczenie dostępu do dopalaczy. To, że stoi za nimi cały przemysł osiągający spore dochody, jest faktem. Niemniej trzeba to ograniczyć. Negatywny wpływ dopalaczy na organizm potwierdzają zgony młodych ludzi - mówi gorzowianin Stanisław Mach.
- Jedyna różnica między narkotykami a dopalaczami jest taka, że te drugie do soboty można było kupić legalnie - mówi ksiądz Wojciech Miłek, kierownik ośrodka leczenia uzależnień w Strychach, prowadzący terapię i readaptację młodych ludzi w wieku od 14 do 21 lat, którzy są uzależnieni od środków psychoaktywnych. - Jak narkotyki mają różne działanie: pobudzające, uspokajające lub halucynogenne. Mają także taki sam potencjał uzależniający. Ich handlem zajmują się ludzie cyniczni i wyrafinowani. Dla nich liczą się tylko pieniądze - kończy duchowny.
Środki trudne do wykrycia
O ile w przypadku zażycia alkoholu i narkotyków ich obecność we krwi można sprawdzić - odpowiednio - alkotestem i narkotestem, to w przypadku dopalaczy procedura jest skomplikowana. Testy krwi prowadzone w szpitalach często nie wykrywają w pełni wszystkich substancji z grupy dopalaczy. Ich producenci bardzo sprytnie zmieniają skład specyfików. Działają one tak samo, ale ich wykrycie we krwi wymaga zupełnie nowych testów.
Gorzów - niechlubny przodownik
Mimo że Gorzów był najbardziej zagrożony dopalaczami - przeliczając liczbę punktów handlowych na jednego mieszkańca - wszystkie informacje na temat zatruć są nieoficjalne. - Dotychczas nie mieliśmy żadnego zgłoszenia - potwierdza Waldemar Regulski, zastępca komendanta wojewódzkiego policji, który koordynował weekendową akcję przeciwko handlarzom dopalaczy. Żaden sygnał od lekarzy nie trafił też do sanepidu.
Akcja rządu także w Gorzowie
Od pierwszej soboty października trwa akcja inspektorów sanepidu i policjantów, którzy w całej Polsce docierają do sklepów z dopalaczami i zamykają je na wniosek Głównego Inspektora Sanitarnego. W naszym mieście kontrolerzy ujawnili 20 punktów. Wszystkie są już dzisiaj zamknięte.
Handlarze, do których udało nam się dotrzeć, nie chcieli z nami rozmawiać. Twierdzą, że całą atmosferę rozdmuchały media. Sobotnią akcję zaczęła minister zdrowia. Ewa Kopacz zarządziła ją po nocnej naradzie z premierem Donaldem Tuskiem. Rząd podjął radykalny krok w walce z handlem dopalaczami po serii zatruć młodych ludzi, którzy zażyli te specyfiki. Od kilku tygodni nie było praktycznie dnia, żeby media o nich nie informowały.
W Gorzowie najgłośniejszym przypadkiem związanym z dopalaczami był wyczyn młodego chłopaka, który 29 lipca siedział na skraju dachu 10-piętrowego bloku przy ul. Piłsudskiego. Groził, że się zabije. Na szczęście udało się nakłonić desperata do zejścia z budynku.
W dopalaczach może być... wszystko
Pierwsze analizy dopalaczy wykazały, że jest w nich około 600 różnych składników. Jeszcze do niedawna w dopalaczach były: BZP (benzylopiperazyna - efekty działania są podobne do amfetaminy, opisano przypadek zgonów po spożyciu BZP w połączeniu np. z alkoholem) lub mefedron (bardzo silnie uzależnia psychicznie, zanotowane przypadki śmierci po zażyciu mefedronu były spowodowane zbyt wysokim ciśnieniem krwi). Na mocy ustaw o przeciwdziałaniu narkomanii te substancje zostały delegalizowały, ale wiadomo, że do produkcji dopalaczy są wykorzystywane m.in. pestycydy, związki rtęci czy ołowiu.
PAW, PIK



























Kontakt: