Rozmowy przy śmietniku
- Witam sąsiadkę, witam. Jak tam zdrówko?
- Dziękuję, bardzo dobrze.
- Jak może być dobrze, jak takie nieszczęście na panią spadło?
- ???
- My z sąsiadami mówimy, że silna kobieta z pani jest. W dzisiejszych czasach stracić pracę to dramat jest!
- Pracę??? Co też sąsiad wygaduje? Proszę wypluć te słowa. Dzięki Bogu pracuję, choć nigdy nie wiadomo co będzie dalej...
- Tak...? Ja to zaraz mówiłem, że głupoty gadają. Przecież do południa sąsiadki nie widać, to znaczy, że w pracy jest.
- Dobrze sąsiad mówił, tylko po co ludzie takie głupoty wygadują?
- To sąsiadka nie wie? Ludzie dzisiaj wredni są. Z buciorami w czyjeś życie się pchają. Zamiast wziąć się za konkretną robotę, to tylko pierdoły w głowie się trzymają.
- Wiem, wiem, ale na szczęście nie wszyscy są tacy. Na przykład sąsiad...
- A broń Panie Boże. Ja tam z natury nie ciekawy jestem. Pierdołami się nie zajmuję. Niech tam każdy żyje swoim życiem, mi nic do tego.
- No widzi pan, to jednak nie wszyscy z tymi buciorami w czyjeś...
- Nooo, ma sąsiadka rację, nie wszyscy. Patrz pani ile starego chleba w reklamówkach wisi na śmietniku. Oj nie szanują ludzie w dzisiejszych czasach jedzenia. Z tego dobrobytu, to niektórym w dupach się przewraca.
- To chyba lepiej, że wywieszają, niż mieliby chleb do śmietnika wrzucać?
- A czy ja mówię, że źle? Pewnie, że lepiej. Tylko widzi sąsiadka, najwięcej wywiesza ten z parteru. Na garnuszku państwa siedzą, pieniądze z opieki dostają, a chleb wywieszają. Ja tam pierdołami się nie zajmuję, ale trzeba to gdzieś zgłosić żeby...
- Przepraszam, że przerywam, ale muszę wracać do domu. Córka zaraz ze szkoły wraca, obiad muszę podgrzać.
- W takim razie do widzenie. A pani to zawsze sama te śmieci wyrzuca?
- Sama, a czemu sąsiad pyta?
- Nic, nic, tylko ostatnio o tym właśnie rozmawiałem z jedną sąsiadką i ona mówiła, że...



























Kontakt: