drukuj

Radni miejscy będą krzyczeć o pieniądze

.

.

- Na północy jest nas mniej i nasz głos słuchać słabiej. Na władzach województwa musimy więc wywierać presję - mówią radni. W środę przyjęli stanowisko w sprawie strategii województwa.

Środowa sesja Rady Miasta była nadzwyczajna. Dlaczego? Do 22 lutego marszałek województwa przeprowadza konsultacje społeczne w sprawie strategii rozwoju lubuskiego na 2020 r. - Chcemy, by województwo było regionem zielonym i dobrze skomunikowanym - mówi o projekcie Elżbieta Polak. Jej zdaniem lubuskie powinno rozwijać się m.in. poprzez wykorzystywanie nowych technologii, umacnianie szkół wyższych i wzmacnianie obu stolic.

Projekt strategii - ogólniki przeważają nad konkretnymi zapisami - poddawany jest właśnie ocenie samorządów lokalnych. Swoje uwagi wnieśli do niego także gorzowscy radni. Chcą, by do strategii wpisać: stworzenie na północy województwa ośrodków badawczo-rozwojowych i rozwój komunikacji tramwajowej w Gorzowie. Oprócz tego musi znaleźć się w niej zapis o budowie ośrodka sportowego z halą i całym zapleczem (podobnego do ośrodka w Drzonkowie), a także baza dla Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, utworzenie w szpitalu centrum onkologicznego i budowa wschodniej obwodnicy miasta. Na wczorajszej sesji przegłosowali także, by do strategii województwa dopisać rewitalizację centrum Gorzowa.

Swoje uwagi wniósł prezydent. W większości pokrywają się one z tymi, które w jednogłośnie przyjętym stanowisku zgłosili radni. Różnica polega na tym, że Tadeusz Jędrzejczak chce, by Filharmonia Gorzowska została włączona do placówek wojewódzkich jako zadanie wspólne miasta i województwa (teraz finansuje ją tylko miasto).

Do projektu strategii odniósł się ekonomista Krzysztof Rybiński, w latach 2004-2008 wiceprezes NBP. W poniedziałek był gościem VII Spotkania Przedsiębiorców w Wawrowie. - Moje subiektywne wnioski z wizyty są smutne. Województwo jest wewnętrznie skłócone i podzielone. W wielu kuluarowych rozmowach formułowano zarzut, moim zdaniem mocno oparty na faktach, że strategia rozwoju województwa jest tak pisana, żeby maksymalizować wartość środków, które trafiają na południe kosztem północy - napisał Rybiński na swojej stronie internetowej. Wytyka jej autorom, że strategia jest pisana niezrozumiałym językiem i ma nierealistyczne cele. Jego zdaniem, nie mając dobrego zaplecza naukowego, nie można mówić o rozwoju regionu w oparciu o nowe techonologie. Według Rybińskiego taki zapis, w przypadku Lubuskiego, to absurd.

- W tych słowach sporo jest racji, ale nie musimy się na taki stan rzeczy godzić - mówi nam Jerzy Wierchowicz, radny klubu Nadzieja dla Gorzowa. Uważa, że w walce o pieniądze dla północy nasi politycy powinni być bardziej agresywni od swoich kolegów z południa.

Podobnie uważa radny PiS Marek Surmacz: - Nasz głos jest słuchany słabiej, trzeba wywierać presję.

W tym samym duchu wypowiada się radny wojewódzki Bogusław Andrzejczak. - Przy waszym wsparciu będziemy mogli mówić głośniej - mówił. Wczoraj był jedynym z reprezentujących północ radnych sejmiku wojewódzkiego, którzy przyszli na sesję. Nie było na niej również żadnego z gorzowskich parlamentarzystów. Jak tłumaczył przewodniczący Rady Jerzy Sobolewski, jego partyjni koledzy gościli w tym czasie we Wrocławiu.

Przyjęte wczoraj stanowisko radnych przekazane zostanie teraz do Urzędu Marszałkowskiego. Który z gorzowskich pomysłów znajdzie się w ostatecznej wersji strategii, okaże się po głosowaniu Sejmiku. Ma się ono odbyć w pierwszym półroczu tego roku.


Czy północ województwa jest nierówno traktowana?

Paweł Leszczyński
radny SLD
- Mamy do czynienia z zachwianiem finansowania przede wszystkim służby zdrowia, kolei, a także komunikacji miejskiej. Jeżeli w dalszym ciągu podział pieniędzy będzie wyglądał tak jak dotychczas, źle to się dla północy województwa skończy. Rozwój musi być zrównoważony, bo województwo nie jest dane raz na zawsze.

Marek Surmacz
radny PiS
- Skoro na południu województwa żyje dwie trzecie mieszkańców lubuskiego, to ciążenie w tamtym kierunku jest czymś normalnym. Nienormalne jest natomiast głosowanie na takich radnych, którzy później pozostają bierni i podlegają dyscyplinie partyjnej. By rozwój był zrównoważony, trzeba mądrzej głosować.

Robert Surowiec
radny PO
- Najlepszą odpowiedzią na pytanie, czy mamy podzielone województwo, jest zwołanie sesji Rady Miasta. Po raz pierwszy wszystkie opcje polityczne występują w obronie interesów Gorzowa. Nie powinniśmy przy tym wyciągać flag partyjnych. Musimy stale przypominać, że województwo składa się nie tylko z południa.

Jerzy Wierchowicz
radny Nadziei dla Gorzowa
- Wyraźnie zarysowuje się przewaga południa. Trzeba robić wszystko, aby nie stała się ona czymś stałym. Coraz mniej jednak we mnie wiary, że konfliktu z południem nie będzie. Ponieważ na północy jest nas mniej, musimy wobec tego krzyczeć głośniej oraz być aktywniejsi i bardziej konkretni. Jarosław Miłkowski

Zdjęcia

  • .
Miłośnik słowa nie tylko pisanego oraz prawie-zdobywca Korony Gór Polski. Do swych sukcesów zaliczam przeczytanie siedmiu tomów "W poszukiwaniu straconego czasu" Marcela Prousta oraz wejście na 12 najwyższych szczytów polskich pasm górskich. Kontakt do mnie: jmilkowski@gazetalubuska.pl
Jarosław Miłkowski
Autor:Jarosław Miłkowski

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
gonia
gonia wt., 2012-02-14 21:08

To prawda,

Głos Gorzowa coraz słabszy i cieńszy się robi:)

gonia