Problem z kablem załatwiony
Jeden telefon do Straży Miejskiej i krótka rozmowa z sympatyczną panią strażnik wystarczyły,aby niebezpieczeństwo wiszące nisko nad chodnikiem zostało zażegnane.
Reakcja na zgłoszenie o nisko zwisających przewodach nad chodnikiem wzdłuż ul.Wyszyńskiego, była bardzo szybka.
Już następnego dnia przewody zostały podciągnięte do góry i nie stanowią pokusy dla wyobraźni przechodzących tą drogą dzieci. Widząc tak szybką reakcję na moje zgłoszenie byłem bardzo mile zaskoczony. Pomyślałem z zadowoleniem, że nasze pieniądze wydawane z kasy miasta na utrzymanie Straży Miejskiej nie poszły na marne. Jednak moje zadowolenie zmieszane było z nutką złości. Dlaczego dopiero mój telefon do Straży Miejskiej wyzwolił takie działanie?.Przecież tą mocno uczęszczaną drogą, przemieszczają się zarówno zwykli obywatele naszego miasta jak i służby wielu instytucji odpowiedzialnych za nasze bezpieczeństwo i porządek. Z ich strony reakcji na taką sytuację nie było.Czyżby głowy mieli zaprzątnięte ważniejszymi,wyższymi celami? Któż to może wiedzieć?

























Kontakt:
Ja i Pinokio jesteśmy załamani
No i skończy się darmowe dzownienie.
Pech to pech.
Również jestem
Załamany.Chciałem zadzwonić do drewutni a tu nie ma sygnału.Operator sieci komórkowej oderżną kabel i powiedział"nic za darmochę".