Powojenna kolej w Gorzowie
"Parowozy Ty 2 (niemieckie oznaczenie - BR52) przejęte po wojnie były podstawowym taborem w składach towarowych odbudowującej się Polski. Były to maszyny opracowane w Niemczech w 1943 r. na potrzeby transportu i zaopatrzenia wojennego. Stąd nazywano je powszechnie "Kriegsdampflok" (parowóz wojenny). Wytrzymywały pracę w skrajnych klimatach, także na Froncie Wschodnim, gdzie z braku węgla mogły być opalane także drewnem. Produkowano je także w zakładach polskich będących pod okupacją niemiecką. Po wojnie produkcję w tych zakładach kontynuowano. Już jako Ty 42, parowozy opuszczały bramy "Fabloku" w Chrzanowie i "Hipolita Cegielskiego" w Poznaniu (Ty 43)."
Pierwszy dzień
1 marca 1945 roku, Mieczysław Kamiński, urodzony 14.04.1920 w Szubinie koło Bydgoszczy, przybył do miasta Landsberg a/W z Wągrowca
Tymczasowe lokum Kamińskiemu zostało przydzielone w budynku na terenie należącym do kolei. Było to niewielkie pomieszczenie, więc dnia następnego, kolejarz wyruszył na poszukiwanie większego mieszkania. Z uwagi na duże skupisko Polaków, zgrupowane w okolicy dworca PKP postanowił nie szukać mieszkania dalej, ale zamieszkać w pobliżu, przy ulicy Banhofstrase 25 ( obecnie Dworcowa 7).
Krajobraz powojenny
Dworzec kolejowy oraz śródmieście zastał spalone przez wojska sowieckie - „Pamiętam wypalone trzypiętrowe domy przy obecnej ulicy Sikorskiego, po lewej stronie za ulicą Pocztową oraz pozostałe po pożarze zewnętrzne ściany domów na tej samej ulicy po prawej stronie” – czytamy we wspomnieniach.
Tory, parowozownia, nastawnie, pompownia wody trakcyjnej były częściowo zniszczone, a ponad to pozbawione wszelkich urządzeń technicznych, które to zabrali wycofujący się z miasta Niemcy.
Na pobliskiej ulicy ,obecnej Al. Konst. 3-go Maja zwisały pozrywane przewody jezdne trolejbusowe a w pobliżu dworca leżał zdewastowany piętrowy trolejbus.
Początki pracy na kolei
Mieczysław Kamiński zaczął swoją pracę na kolei jako kierownik grupy SOK, Służby Ochrony Kolei. W maju 1945 roku, po krótkim szkoleniu uzyskał zawód ślusarza i został przydzielony do pracy w parowozowni, a następnie po odbyciu kursu zatrudniony został najpierw jako pomocnik palacza a następnie pomocnik maszynisty parowozu. Pracował przy obsłudze parowozu Ty 2.
Kolej się rozwija
Do kolejarzy z Wągrowca dołączają kolejarze z Gniezna i Poznania. W miesiącu kwietniu 1945 roku rozpoczyna swoją działalność parowozownia. Wykonywane są bieżące naprawy zaplecza technicznego, wagonów i rewizje parowozów. Organizowany jest Odcinek Sygnałowy, któremu podlegały urządzenia zabezpieczenia ruchu, elektroenergetyczne oraz urządzenia łączności.
W maju administrowanie koleją przejmują Polacy, zastępując kierownictwo radzieckie. Powstaje Związek Zawodowy Kolejarzy, a na przełomie maja i czerwca zostaje zorganizowana orkiestra dęta pod batutą Edmunda Grafka.
W czerwcu przybywają do miasta pierwsi kolejarze repatrianci z byłych terenów wschodnich, głównie ze Lwowa, Terespola, Stanisławowa i Brześcia nad Bugiem.
Odbudowa miasta
Kolejarze poza swoją pracą, biorą udział w odgruzowywaniu miasta, a także w pracach porządkowych między innymi w Kościele Mariackim, który po uporządkowaniu został ponownie poświęcony 09. września 1945 roku.
Do miasta przybywa coraz więcej Polaków. Życie w mieście zaczyna się powoli ożywiać. Otwierane są pierwsze sklepy i masarnie. Pierwszym sklepem spółdzielczym był uruchomiony przez kolejarzy sklep przy ulicy Dworcowej i to on stanowił początek organizacji Spółdzielni Spożywców w Gorzowie. Otwarto też restaurację „Pod Orłem” ( potem był to Dom Kultury Kolejarz) i restaurację Wenecja.
Do miasta przybyli lekarze, uruchomiono szpital cywilny przy Warszawskiej oraz Przychodnię Rejonową PKP przy ulicy Dworcowej.
„W pierwszym okresie zasiedlania miasta, Polacy żyli świadomością budowania polskości. Uczestniczyli we wszystkich uroczystościach” – wspomina Mieczysław Kamiński. Najbardziej podniosłą uroczystością był ingres biskupa Edmunda Nowickiego.
Delegacja, powrót do miasta, rodzina, emerytura
We wrześniu 1945 roku Mieczysław Kamiński zostaje przeniesiony do parowozowni w Międzyrzeczu, do Gorzowa wraca ponownie po pół roku.
Po powrocie żeni się z Lucyną Fabiszewską , córką maszynisty parowozu. W Gorzowie na świat przychodzi troje dzieci, syn Roman i córki Ewa i Mirosława.
W 1948 roku zostaje oddelegowany do Zielonej Góry , potem do Kostrzyna n/O. W roku 1958 wraca do Gorzowa i pracuje nadal jako maszynista. W 1980 roku przechodzi na emeryturę.
Mieczysław Kamiński był organizatorem powstałego w 1972 roku Klubu Pionierów Miasta Gorzowa. W 1974 został Prezesem Koła Pionierów Kolejarzy miasta Gorzów i pełnił tą funkcję do śmierci. Zmarł 15. marca 2006 roku.
Opracowanie na podst. "Mieczysław Kamiński-Wspomnienia" (ksero wspomnień udostępnione przez P. Zofię Nowakowską ) z archiwum bs


























Kontakt:
Prośba starszego o trzydzieści lat pana do Meg
Dociekliwość prawdy jest Pani cechą nadzwyczaj pozytywną.
Ja przyjechałem w 1945 roku zaraz za ojcem kolejarzem z Wielkopolski (chociaż nie z Wągrowca) Wiele z opisywanych przez Panią miejsc pamiętam. Ale gdyby pani zechciała w kolejnych opracowaniach pokazać obiekty jak aktualnie wyglądają, jaki aktualnie mają adres, co teraz sie tam znajduje? A moze by znalazły się fotki historyczne z tamtych lat? Myślę, że kolejarze by się ucieszyli. Ktoś to jednak musiałby zrobić, zebrać w całość o kolejarskich śladach w pierwszych latach Gorzowa nad Wartą. Pytam retorycznie wręćz? Jęsli nie Pani to kto?
Pozdrawiam i proszę natychmiast nie odpowiadać negatywnie.
A przy okazji, ojciec chwalił się, że nowy ołtarz w katedrze ufundowali kolejarze. Czy można coś więcej dowiedzieć się i napisać?
Z fotkami Panie Szambelanie
@Szambelan z Zielonej:Z fotkami Panie Szambelanie nie jest prosta sprawa, co do reszty...zobaczymy ale nie obiecuję, ten artykuł Panu obiecałam więc jest...:)
Pani Meg, dzięki wielkie za
Pani Meg, dzięki wielkie za tradycyjnie świetny tekst, przeczytałam i żądam więcej! :) Okazało się, że z widzenia znałam Pana Kamińskiego i jestem ciekawa tych "Wspomnień". Gdzie i jak zdobyć można, by przeczytać całość? --- I gdzie ten pierwszy spółdzielczy sklep spożywczy przy Dworcowej powstał? Ktoś wie może?
Jamajka , no cóż, trudno je
@Jamajka:Jamajka , no cóż, trudno je "zdobyć"...mogę Ci zeskanować te 12 stron o ile Pan bs pozowoli...albo pomoże Pani Nowakowska. Niestety nie potrafię Ci podać w którym miejscu przy ulicy Dworcowej mieścił się ten sklep ale ..."pokopię" :)
Ołtarz
@Meg:Drewniany ołtarz został ufundowany przez kolejarzy, zgadza się Szambelanie :)
Ołtarz
@Meg:Mgliście kojarzę, że drewniany ołtarz ufundowany został przez kolejarzy z okazji Millenium w 1966 r. Wówczas cała katedra była gruntownie restaurowana, a na uroczystości przyjechał do Gorzowa Prymas Tysiąclecia Kardynał Stefan Wyszyński.
Pana Mieczysława Kamińskiego znałam osobiście. Już po przejściu na emeryturę pracował nadal na kolei (w Wagonowni Gorzów Wlkp.) jako konwojent wagonu socjalnego, także dbał o wagony wczasowe ustawiane w sezonie na bocznicach w Pszczewie, Kołobrzegu i Darłowie.
Dziękuję pani Meg za wspomnienia. Pozdrawiam.
Ciekawa historia, jak jedna z
Ciekawa historia, jak jedna z wielu związana z tamtymi latami. Lecz mnie uderzyło w tym opisie co innego. To ,że w małej pigułce kilku zdań ,zamknęło się całe dorosłe życie człowieka.
Pan czeka na książki czy
@geM:Pan czeka na książki czy artykuły bo nie kumam?
Panie Przemysławie
@Przemysław:Zrozumieć komentarz, a nie kumać !
Wydaje mi się, że nie
@Przemysław:Wydaje mi się, że nie zrozumiał Pan komentarza Pan geM i jak Pan to określa "bije Pan pianę" bez potrzeby. Czy w zawsze domyślnie trzeba zakładać, że ktoś ma złe intencje? Artykuł ciekawy, bo przedstawione w pigułce życie kolejarza, ta pigułka jest na tyle zwięzła i uproszczona, że nabiera uniwersalności i można ją przełożyć na życie wielu innych pionierów miasta - naszych dziadków, ojców. Tekst przeczytałem z zaciekawieniem, bo również mój dziadek pracował na kolei, też z tego co wiem początkowo w SOK, później zajmował się dbaniem o urządzenia, pracował w warsztacie. Z opowiadań babci wiem, że poznali się na gorzowskim dworcu, on pracujący na kolei on przesiedleniec z okolic Lwowa. Nie znam szczegółów tej historii i niestety już nie poznam. W historii dziadków też było poszukiwanie nowego domu, walka o niego (bo chciano go im zabrać). Zdjęć niestety jakiś interesujących na ten temat nie mam, tym bardziej pamiętnika - szkoda. Wracają do uwagi geM'a, to faktycznie, czasem z długiego żucia człowieka pozostaje kilka faktów, które można spisać na kilku kartkach. Ciekawe ile wspomnień mi pozostawimy naszym dzieciom.
Brawo za artykuł. Dostęp do
Brawo za artykuł. Dostęp do materoałów od pani Nowakowskiej nie jest rzeczą prostą dlatego dzięki za wspomnienie prawie pierwszego kollejarza bo w sumie biorąc pod uwagę tworzenie że tak nazwę polskości na naszym terenie oni byli pierwsi.
Pani Meg bardzo dziekuje za
Pani Meg bardzo dziekuje za ten artykul na ten temat w rocznice przyjazdu pierwszych kolejarzy wrecz wstawiony na mm. Pozdrawiam z serca i czekam na nastepne. Taki typ jak na zdjeciu parowoz doskonale pamietam.
geM
"To ,że w małej pigułce kilku zdań ,zamknęło się całe dorosłe życie człowieka. " ...ponad 5.000 znaków liczy art. W pogułce, bo to nie powieść, sztuką jest z 12 stron maszynopisu wyłuskać najważniejsze wspomnienia...a jak one wyglądają w orginale? O życiu swoim opowiadał Pan Kamiński mało, bardziej skupił się na wymienianiu nazwisk kolegów, pierwszych lekarzy, swoich przełożonych czy też naczelników poszczególnych stacji kolejowych...Obszerniejszy artykuł na ten temat nie miałby sensu "zabycia" na MM...tu pisze się jasno-krótko i na temat. Jeżeli Pan sobie życzy mogę Panu pominięte nazwiska wymienić...tylko proszę mi powiedzieć jak one się mają do "Życia na torach" ( taki był pierwotny tytuł, znów Panie Szambelanie zmieniony przez redakcję na obecny, co jak wiemy denerwuje nas nie po raz pierwszy) i wspomnień miasta, pracy, działalności Pana Mieczysława Kamińskiego???
Meg a słownik...
@Meg:"...a jak one wyglądają w orginale..." ---- z pewnościa oryginalnie...
Roman tyś mój najlepszy
@Roman:Roman tyś mój najlepszy Słownik...:)Ps...a za literówki poza tym przepraszam, ale byłam na wykładzie w Muzeum , paluszki mi się" zgrzały "od notowania ...i stąd takie sobie małe literówki. ;)
A wykład p.Linkowskiego był
@Meg:A wykład p.Linkowskiego był po prostu świetny...Czekamy na następny :)
I był to pierwszy wykład,
@edy:I był to pierwszy wykład, który przyciągnął wielu młodych ludzi...a dyskusja przy kawie lub herbatce ( do wyboru) trwała o godzinę dłużej niż zwykle i było ...gorąco. Kto nie był niech żałuje...następny wykład dnia 10 marca , który wygłosi Pani Monika Kowalska - Tytuł :" Trudne początki polskiego Gorzowa" , już dziś zapraszam. Zaproszenie znajdzie się jak zwykle w dziale "Dzieje się".
Pani Meg
To nie zarzut pod Pani adresem, czy tekstu. To tylko moje myśli dotyczące czasu? Niby tyle lat a wystarczy kilka zdań.
Tak wystarczy , skoro jest
Tak wystarczy , skoro jest Pan tak wymagający prosze udać się do Klubu Pioniera, poprosić o wspomnienia i je przeczytać...a potem podyskutujemy.Tyle lat , tak...bo te lata obejmuje owe wspomnienie.
Pierwsza grupa kolejarzy
Pierwsza grupa kolejarzy liczyła 17 osób i mieli za zadanie zorganizowanie służb kolejowych, celem uruchomienia węzła do dyspozycji frontu. Nie wiem czy pamiętasz Meg mój artykuł o zasiedlaniu Ziem Zachodnich. Wtedy też mogłam liczyć na pomoc Pani Zosi Nowakowskiej. Wspaniała kobieta. Dzięki niej mam trochę materiałów „archiwalnych” dot. tamtego okresu.
We wspomnieniach Pana
We wspomnieniach Pana Kamińskiego pierwsza grupa liczyła 20 osób, tak pamiętam Krysiu że Pani Nowakowska Ci pomogła....pomaga i innym, nie wiem Przemku dlaczego myślisz, że nie :)
Moj dziadek Kazimierz
Moj dziadek Kazimierz Oleszycki, przybyl wraz z rodzina, do Gorzowa ,latem 1945r.
Do 1945r. pracowal jako spawacz na kolei we Lwowie. Pracowal w parowozowni, wiec
musial sie znac z panem Kaminskim.
Dziadek mial wielu kolegow i znajomych wsrod kolejarzy, pamietam odwiedziny w ich
domach, a takze w samej parowozowni, w ktorej bylam kilka razy.
Pamietam tez uroczystosci i akademie w Domu Kolejarza, na ktorych dziadek dostawal
nagrody pieniezne a takze zegarki.
Dziadek byl dyplomowanym mistrzem (dyplom istnieje) i w pozniejszych latach
przyuczal mlodych ludzi do zawodu spawacza.
Pani Krystyno niestety
Pani Krystyno niestety nazwisko Pani Dziadka nie pojawia się we wspomnieniach Pana Kamińskiego...:(
Kolejarze przybli w lutym
Kolejarze przybli w lutym 1945 roku i artykuł się pojawił na mmgorzow w lutym. Pani Meg imponuje mi Pani zaangażowanie i czas jaki nam Pani poświęca wygrzebując i potem piszac ciekawe artykuły. geM się myli. To co Pani napisała pokazuje nie tylko i wyłącznie życie kolejarza ale przede wszystkim opisuje jego oczami pierwsze miesiące miasta . Teraz mam problem czy już Gorzowa Wlkp. czy jeszcze Landsberga?
Węszę intryge....
"...Mieczysław Kamiński zaczął swoją pracę na kolei jako kierownik grupy SOK, Służby Ochrony Kolei...." --- czyli nie był kolejarzem! Zawodu kolejarza dopiero w Gorzowie się uczył! Kim był Mieczysław K. ??? "...Moj dziadek Kazimierz Oleszycki [...] ...Pracowal w parowozowni, wiec musial sie znac z panem Kaminskim. . Dziadek mial wielu kolegow i znajomych wsrod kolejarzy..." ... nie znal bo ten pan nie był kolejarzem!
Cyt. :" (...) przed wojną
@Roman:Cyt. :" (...) przed wojną ukończyłem szkołę podstwową i zawodową w zawodzie ślusarz zespołu drużyn parowozowych w Wągrowcu w 1939 roku(...)Jako 25 letni mężczyzna zgłosiłem się do pracy na PKP i zostałem przydzielony do Służby Ochrony Kolei(...)9 maja 1945 korzystając z okazji zmniejszania oddziałów SOK zgłosiłem się do parowozowni , gdzie po krótkim przeszkoleniu zostałem zatrudniony jako ślusarz , następnie pomocnik maszynisty parowozu (...) Ty2 potem maszynisty. "
Kiedy dziadek zaczynal prace
Kiedy dziadek zaczynal prace na kolei w Gorzowie ,byl juz 47-letnim mezczyzna,a pan
Kaminski 25-letnim mlodym czlowiekiem. Dosc duza roznica wieku.
Dziadka koledzy byli tez starszymi ludzmi, no mniej wiecej w dziadka wieku.
Pamietam pana Piekarskiego i pana Chalupniczaka , mialam wtedy zaledwie 4 albo
5 lat.
Mój dziadek tez po wojnie
@Olek:Mój dziadek tez po wojnie pracował w Gorzowie jako maszynista na kolei - może obaj dziadkowie się znali? Niestety, nie ma już kogo zapytać...
Panie Wiktorze , najpierw
Panie Wiktorze , najpierw Kobyla Góra.Mapa z takim oznaczeniem miasta została im przekazana przez DOKP i to tzw. pierwsza wersja mapy przekazanej dla przybyłych w dniu 19. 02 1945 kolejarzy. Druga mapa z tego samego czasu zamiast Kobylej Góry naznacza Landsberg nad Wartą. Dopiero później Gorzów nad Wartą. Najstarsze pieczęcie urzędowe miasta z kwietnia 1945 roku mają w nazwie Landsberg. Idąc jednak tropem kolejarzy i ówczesnej DOKP nazwa ta została przez kolejarzy zdjęta z dworcowego peronu i zastąpiona nazwą Gorzów nad Wartą. Prawdopodobnie stało się to w dniu ich przyjazdu do ówczesnego Gorzowa lub dzień później.
Nazwa Gorzów nad Wartą, względnie Landsberg nad Wartą i Landsberg an der Warthe oficjalnie została zatwierdzona 11 maja 1945 roku. Komisja Ustalania Nazw Miejscowości 2. 03. 1946 roku ustaliła nazwę Gorzów Wielkopolski. Ustawa weszła w życie dnia 7 maja 1946 roku i od tego dnia mamy Gorzów Wiekopolski.Ps...Pan Kamiński w swoich wspomnieniach( poza wstępem, gdzie użył nazwy Landsberg a/W) używa nazwy Gorzów nad Wartą, potem już Gorzów Wielkopolski.
Dziękuję i pozdrawiam
@Meg:Dziękuję i pozdrawiam
Prywatnie, poza tekstem. Mój
Prywatnie, poza tekstem. Mój Dziadek ( od strony Taty) mieszkał w małej wiosce koło Lidy i także był kolejarzem...
Mam jedno pytanie. Gdzie
Mam jedno pytanie. Gdzie zostało wykonane zdjęcie parowozu czy tam gdzie myślę czyli W....n? Bo na stare archiwalne nie wygląda-:)
Przemku.......
@Przemysław:...a gdzie można podziwiać takie cudeńka jak nie tam...:)
Tak myślałem. Dzięki i czekam
@Meg:Tak myślałem. Dzięki i czekam na @ ( notatki) z wczorajszego wykładu
Mój dziadek był kolejarzem w
Mój dziadek był kolejarzem w Kostrzyniu nad Odrą w latach 1948-1979 . Podobnie jak Muminek nie posiadam zdjęć jak również wspomnień bo nigdy nie interesowało mnie aż tak bardzo życie dziadka. Mój biologiczny tata nie żyje, nia miał rodzeństwa dlatego nic już z przeszłości nie odkryję.
Bardzo ciekawy artykuł nie
Bardzo ciekawy artykuł nie wiem czego czepia sie geM a komentarze pani Meg , Szambelana i Olka rozszerzyły temat o wspomnienia i wyjaśnienia. Nie jestem z rodziny kolejarskiej chociaż mój mąż skończył Technikum kolejowe we Wrocławiu w klasie ruch i przewozy ale nie pracowal w zawodzie.
Jedna z "Gwardii Przybocznej"
Jedna z "Gwardii Przybocznej" pisze - fajny tekst :)))
Meg widzę, że to znasz - "Co
Meg widzę, że to znasz - "Co zrobić, gdy geM rzuca w ciebie granatem? - Złapać, wyciągnąć zawleczkę i odrzucić! " Brawka Meg, nie daj się!
Przypomnialo mi sie .
Przypomnialo mi sie . Pamietam taki obrazek . Ze wielka grupa ludzi sprzatala teren wokolo katedry. Czytajac pomyslalem ze to mogli byc kolejarze.
Kolejarze, spotykali sie po
Kolejarze, spotykali sie po Mszy sw. w Katedrze,stali w grupkach rozmawiali, a potem,
to najlepiej pamietam, moj Dziadek zabieral mnie na lody do "Moki"
W cukierni na oczach gosci, produkowano lody,pachnialo smietana i wanilia.
Dziadek trzymal mnie na rekach, wiec dobrze widzialam jak sie lody kreca.
Potem jedlismy ze smakiem wspaniale apetyczne lody smietankowe,siedzac przy
malenkich stoliczkach w cukierni "Moka".
Czy ktos jeszcze pamieta zapach tych lodow?