Potrzebuje szafa stolarza
Los ją przedziwną wiódł serpentyną,
bo nazbyt wcześnie została wdową;
z małżeństwa miała córkę jedyną,
a z ruchomości szafę trzydrzwiową.
Wolna sobota, znów brak zajęcia;
jednakże jakimś szczęśliwym trafem,
dziś zaprosiła na kawę zięcia,
aby jej starą naprawił szafę.
W jej wnętrzu kryły się tajemnice
i mól niejeden w tym meblu siedział;
bluzki, koronki, figi, spódnice;
lepiej mój zięciu żebyś nie wiedział.
Dawniej w salonach wykwintnych stała,
pamięta stare i dobre czasy;
dziś nadwątlona i zmatowiała;
gderliwie skrzypią stare zawiasy.
Klucz się w antycznym zamku obraca,
ale dopiero późnym wieczorem,
gdy zięć usterki wszystkie wymacał,
Szafa stanęła przed nim otworem.
Na utrudnienia żadne nie zważał;
mebel odświeżył i wypucował,
bo potrzebuje szafa stolarza
i potrzebuje zięcia teściowa.































Kontakt:
Świetne :)
Świetne :)
Stolarza potrzebuje...
Stolarza potrzebuje... stolec.
Szafa niech szafarz sie zajmie!
Stara szafa.
Fajny wierszyk.
Pozdrawiam.