drukuj

Potęga elektryczności

piorun obrazuje potęgę natury

Piorun symbolizuje potęgę sił natury. Energia silnego pioruna może sięgnąć np. 1 GJ.

Zainspirowany niedzielnym "pokazem" błyskawic postanowiłem pociągnąć dalej "ten temat", ale już na gruncie bardziej bliskim ludziom, niż Niebu.

Wielu zna jednostki elektryczne jak wolt, amper, wat, om etc. Ale przy burzy znaczenie ma też kilka innych, jak np. kulomb. Ładunek elektryczny przenoszony w czasie uderzenia jednego pioruna może sięgać np. 20 kulombów. Z kolei natężenie pola elektrycznego w chmurach burzowych sięga 10-50 (średnio 20) kV/m.

Z polem elektrycznym wiąże się pojęcie potencjału, a różnica potencjałów to oczywiście napięcie, notowano między Ziemią a chmurami nawet w granicach do 100 milionów woltów (zwykle około 200-250 kV).

Szczytowe natężenie prądu to około 20 kA, a notowano nawet i 500 kA niekiedy. Energia silnego pioruna to nawet 1 gigadżul (GJ).

Przykład obrazujący potęgę natury i elektryczności. Załóżmy że np. na osiedlu Górczyn burza trwała jakieś 90 minut. Wyładowania rzędu 200-250 kV. Prąd około 2-5 kA spokojnie. Razem co najmniej 1-1.5 GWh energii. Oczywiście, w bardzo dużym przybliżeniu, bo to nie obwód złożony z bateryjki i żarówki.

Zakładając, że jedno gospodarstwo domowe (3 osobowe) płaci 100 zł mies. za energię elektr., czyli zużywa około 200 kWh mies., nawałnica ta ("gdyby złapać pioruny do puszki i przekazać na przerób dalszy") dałaby darmowe miesięczne opłaty za prąd dla około 15-22 tys. ludzi, czyli np. osiedle Górczyn albo Staszica mogłoby mieć prąd w październiku gratis.

Na szczęście dzięki kilku XVIII- i XIX-wiecznym "wariatom" burz się już obawiać nie musimy. Jednym z nich był Benjamin Franklin (wynalazca piorunochronu), którego imieniem nazwano istniejącą mniej więcej do lat 60-tych jednostkę ładunku elektrycznego. Michael Faraday, który ma też swoją jednostkę w "panteonie sław", opracował zagadnienie pt. klatka Faradaya, którą jest (i praktycznie chroni przed burzą) samochód, autobus ...

Było jeszcze kilku innych, jak William Gilbert, Jean Marie Ampere, Jean Baptiste Biot, Joseph Henry, Carl Friedrich Gauss, Hans Christian Oersted, Georg Ohm, Ernst Siemens, Gustav Kirchoff (nie doczekał się jednotski), James Clark Maxwell, Wilhelm Weber, Nikola Tesla, Peter Debye, dzięki którym siły natury są już dla ludzi bezpieczniejsze i "wydajniejsze".

Ernst Mach, austriacki fizyk, choć niezwiązany z elektryką, ma też duże osiągnięcia na polu "przeciwburzowym". Jako małe dziecko nauczyłem się, i pewnie wiele osób zna tą "zasadę", że mierzymy czas od błysku do grzmotu, i dzieląc przez 3, otrzymujemy wynik "jak blisko jest burza". Błysk światła dociera do nas natychmiast, dźwięk natomiast z prędkością 1 Macha, czyli jest to około 1 km na 3 sekundy.

I podczas burzy możemy sobie mierzyć. A to "pół km", a to "2 km", a to "8 km", i już wiemy, kiedy można wyjść na spacer pooddychać ozonem, którego notabene coraz mniej.

Zdjęcia

  • piorun obrazuje potęgę natury
urodzony: w dekadzie kiedy Polska była 10 potęgą :D zawód: miłosny :D
mr_hyde
Autor:mr_hyde

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Jamajka
Jamajka wt., 2011-09-13 12:24

Ciekawy tekst. A fota z

Ciekawy tekst. A fota z ostatniej burzy?

rodorek
rodorek wt., 2011-09-13 17:10

Wyższa szkoła jazdy dla

Wyższa szkoła jazdy dla kogoś, kto nie ma pojęcia o istocie zjawisk fizycznych, czyli mnie:))) Dziękuję za ujęcie tematu w sposób przystępny i zrozumiały.:)
Ciekawy tekst...

Nie dopuść, żeby Twoje marzenia zarosły zielskiem:)
krzyśku
krzyśku śr., 2011-09-14 09:11

Fajny tekst...

...lubię takie.
To prawda, gdyby tylko dało się "złapać" piorun, znaczy jego energię i dalej przetwarzać...ile by to problemów rozwiązało. No nic, pozostaje czekać na pomysły XXI a może XXII "wariatów" którzy pewnie coś wykombinują.

A skoro mowa o tych wszystkich związanych z elektrycznością...to nieskromnie się pochwalę, że i mój przodek "maczał w tym palce". Widzę, że autor też wymienił dziadka Wilhelma...dziękuję zatem.

Co do ozonu...tak, powstaje z tlenu zawartego w powietrzu. Ten ozon powstaje pod wpływem wysokiego napięcia, natężenie nie jest w tym procesie takie istotne (na szczęście). Co do tego oddychania jednak ozonem...to bym się zastanawiał. Tak na marginesie, ozon jest toksyczny. Dziwne, no nie? Wiem, wszystkim kojarzy się z dziurą ozonową i jaki to on jest potrzebny. Owszem, w górnej warstwie atmosfery tak, natomiast w tej dolnej już nie koniecznie. Wszystko przez to, że jest bardzo reaktywny, powoduje powstawanie dużej ilości wolnych rodników. Na szczęście podczas burzy, powstaje niewielka ilość ozonu. Mała jego ilość, może nie że jest wskazana, ale oczyszcza powietrze. Dosłownie. Powoduje neutralizację odorów...rozkłada je na "czynniki pierwsze" i możemy cieszyć się świeżym powietrzem.

Pozdrawiam.
krzyśku (+piuska:))
(,,,,,,,,,,) kg przecinków do wstawienie w odpowiednie miejsce :DDD

mail do krzyśku kliknij TU
gonia
gonia śr., 2011-09-14 10:13

I tyle energii

z piorunów się marnuje...

gonia
mr_hyde
mr_hyde śr., 2011-09-14 14:13

nie marnuje się

tylko zmienia postać :) zasada zachowania energii - suma wszystkich rodzajów energii układu jest stała. Kwestią tylko umysłu człowieka jest zrobić tak, żeby ją złapać i przetworzyć na swój użytek. Więcej nie będzie, niejeden próbował perpetuum mobile "skonstruować".
Węgorze i inne sumy i drętwy wykorzystują "swoją" energię nie bacząc na limity emisji CO2. :)
http://www.elektryfikacja.pl/elektryczny.zabojca.html

Józef Kubica
Józef Kubica śr., 2011-09-14 16:52

Bardzo ciekawy artykuł. I

Bardzo ciekawy artykuł. I gratuluję zdjęcia.