drukuj

Podróż. Wilno 1945 rok.

Podróż

Józefa z córkami

Podróż. Któż nie czuł tego dreszczyku emocji. Podniecenie, radość, odkrywanie nieznanych miejsc, nowi znajomi, przygoda, pamiątki. Potem powrót do domu, za którym się już troszkę stęskniło.

Ta podróż była inna. Wilno 1945rok.

36-letnia Józefa, wdowa (kiedyś będzie moją Babcią), 13-letnia Halina jej córka (w przyszłości moja Mama)  i 10-letnia Mirosława, młodsza córka Józefy wybierają się w podróż w nieznane, do Polski. Transport nr 70, wagon nr 11 – towarowy. Bagaży niewiele, ot tyle co na sobie i kilka tobołków do udźwignięcia przez drobniutką kobietę i jej dzieci.

Józefa niedawno podjęła życiową decyzję – nie zostanie w Wilnie, w którym się urodziła, przeżyła wielką miłość, wyszła za mąż, urodziła dzieci. Zostawi grób ukochanego męża Piotra, bo nie chce być obywatelką radzieckiego państwa.

Józefa jest silną, niezłomną, nastawioną psychicznie na przetrwanie kobietą – nie płacze, nie rozpacza. Nigdy też nie będzie rozmawiała o tej podróży, ani o Wilnie. Wspomnienia kłują boleśnie, osłabiają wolę.

Długa, trzy i pół miesięczna, niewyobrażalnie trudna podróż zakończyła się w Gorzowie w lutym 1946 roku.

Współpraca: archiwum rodzinne

Zdjęcia

  • Podróż
  • Podróż
  • Podróż
  • Podróż
  • Podróż
MIKADO
Autor:MIKADO

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
edy
edy czw., 2010-07-15 09:34

Fantastyczna rodzinna

Fantastyczna rodzinna pamiątka MIKADO. Losy mojej rodziny były bardzo podobne...Moja prababcia, babcia i mama takim pociągiem wyjechały z Krzemieńca na Wołyniu. Też dotarły w końcu do Gorzowa. Niestety nie zachowały się ani dokumenty ani zdjęcia.

Meg
Meg czw., 2010-07-15 10:13

Pani MIKADO , u mnie w

Pani MIKADO , u mnie w pamiątkowym kuferku jest również dość bogato..Rodzina mojej Mamy przyjechała z także z Litwy...mam zdjęcia moich przodków z początku XX wieku, niestety niektóre z nich są nieopisane, niektóre mają tylko daty ..Samych dokumentów z czasu zasiedlenia w Gorzowie mam kilkanaście, część z nich kiedyś zaprezentowałam na łamach MM..Posiadam również zdjęcie mojej Mamy z I Komunii św. z roku 1936...oraz inne pokazujące życie w Żyżmorach na Litwie, gdzie przez jakiś czas rodzina mojej Mamy zamieszkiwała...są to jakieś fotografie przedstawiające postaci przed tzw. szklarnią, na polu z końmi, pługiem...ale są nieopisane i nie wiem czy to moi przodkowie czy po prostu znajomi bądź zaprzyjaźnione osoby moich Dziadków....Posiadam również w j. litewskim wystawione świadectwa szkolne mojej Mamy...

Gdy czasem je oglądam to czuję Ich obecność...kiedyś chciałam pokazać te zdjęcia, ale jakoś się nie składało..

Ze strony Taty, nie zachowało się nic...z przed wojny, tylko kilka dokumentów z czasu Jego pobytu w WOP oraz z pracy w Pogotowiu Ratunkowym w Gorzowie...

Ps ...przy okazji zapraszam do przeczytania mojego tekstu

http://www.mmgorzow.pl/artykul/historia-zapisana-w-dokumentach-wspomnien...

kozak
kozak czw., 2010-07-15 10:06

Cymesik.

Nigdy nie widziałem takich dokumentów i z tym większym zainteresowaniem oglądam teraz. Dziękuję za umożliwienie mi tego. Tekst świetny- krótki, ale doskonale oddający dramatyzm tej podróży. Jeszcze raz dziękuję MIKADO. Serdecznie pozdrawiam.

kozak
AndrzejJ
AndrzejJ czw., 2010-07-15 10:25

Pani Mikado dobrze napisane i

Pani Mikado dobrze napisane i ciekawe zdjęcia.

Pani Meg może pani zaprezentuje swoje pamiątki - dlaczego nie? Z pewnością są ciekawe.

Pozdrawiam panie na "M" - wszystkie macie talent!

Andrzej
Meg
Meg pt., 2010-07-16 10:36

...może kiedyś...kto wie? Ale

@AndrzejJ:

...może kiedyś...kto wie? Ale nie obiecuję

Aussie
Aussie czw., 2010-07-15 12:42

Podroz z Gorzowa!

Ja przezylem podroz w inna strone z rodzinnego Landsbergu pod krzyz poludnia!

JK
Perelka
Perelka czw., 2010-07-15 13:20

Sentymentalne jest to pani

Sentymentalne jest to pani opowiadanie i pięknie.Zdjęcia są przepiękne, zżółcone przez czas .Pani Mikado na pewno wielkim żalem było pozostawienie ukochanego męża grobu dla pani babci. Czy odwiedziła go potem , czy już nigdy? --Pozdrawiam

E. Zając
MIKADO
MIKADO czw., 2010-07-15 17:44

Perełko,

@Perelka:

Babcia nie chciała nigdy jechać do Wilna. Nie lubiła też rozmów o Wilnie ani o drodze do Gorzowa. Czasami to komicznie wyglądało, gdy pytana o tamten okres nagle rzucała się do wycierania kurzu, którego oczywiście nie było lub przestawiania garnków. Natomiast o Dziadku mogła rozmawiać zawsze i długo. Pozdrawiam serdecznie.

MIKADO
Perelka
Perelka czw., 2010-07-15 19:28

Dziękuję za odpowiedź i

@MIKADO:

Dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam równie serdecznie

E. Zając
sylwia197225
sylwia197225 czw., 2010-07-15 20:55

Dobrze rozumiem Twoją babcię

@MIKADO:

Dobrze rozumiem Twoją babcię Mikado,moja też nigdy nie chciała wracać do tego co było. I tak jak Twoja tak i moja bardzo lubiła wspominać ten czas,kiedy poznała dziadka:))Dziś już oboje nie żyją:((

Yeh lamhe judaai ke
Wanda
Wanda czw., 2010-07-15 15:17

Tekst bardzo dobrze się

Tekst bardzo dobrze się czyta, a zdjęcia są rewelacyjne.Lubię starocie :)))

Ekmir
Ekmir czw., 2010-07-15 15:57

Takich podróży się nie

Takich podróży się nie zapomina. Najdrobniejsze szczegóły się pamięta. Dokumenty przechowuje jak najcenniejsze relikwie.

Szczery do bólu. Ekmir
AnnaMaria
AnnaMaria czw., 2010-07-15 21:18

To prawda. Pani MIKADO podoba

@Ekmir:

To prawda. Pani MIKADO podoba mi się pani odwaga, żeby pokazać skrawek pani życia publicznie.
Pozdrawiam panią

kaja1305
kaja1305 czw., 2010-07-15 16:56

Ale nowina ......

Zdjęcia przepiękne , zżółcone przez czas , gacie przez czas też żółkną , ale tylko z tyłu, żeby wiadomo było gdzie przód a gdzie tył . Praktyczne ??Są też i tacy co wkładają gacie przez głowę, bo ze starości w miejscu żółci jest kosmiczna * czarna dziura* . Poważny artykuł a ja o - Du_ perełkach . Mało jest takich na MMgorzów
co przeżyli to osobiście . Mam trochę zdjęć i dokumentów: po rosyjsku, niemiecku, litewsku, nawet metryka moja jest w jęz. lirewskim z pieczęcią ''Pogoni'' oryginalnie .
Ale to są sprawy osobiste i nie chcę wyciągać ich na światło mmki.
Pozdrawiam Kaja 1305

Perelka
Perelka czw., 2010-07-15 17:07

Jest pan niemiły i co artykuł

@kaja1305:

Jest pan niemiły i co artykuł mnie obraża przemianowując mój login. Najpierw mnie pan Tirem przejechał insynuując że jestem psem o imieniu Perełka potem nazwał "duPerełką" dzisiaj o Du_perełkach pan nie chce rozważać.

Kto pan jest że panu wolno?

pilnuj się pan!

E. Zając
kaja1305
kaja1305 czw., 2010-07-15 18:43

Nie chcem, a muszem....

Droga Pani E. Zając vel Perełka. Pani mi grozi? czy to mój problem , że Szanowna Pani wybrała sobie taki *login* .Proszę zmienić swój login na inny i nie będzie głupich skojarzeń . Czytać ze zrozumieniem tych którzy piszą na Pani poziomie .Moje komentarze , to moja sprawa i mój punkt widzenia . proszę omijać to co piszę na mm-ce i nie obciążac nadmiernie swojej głowy jakimiś Du-perełkami
czy ( pierdołami) - na jedno wychodzi . Pani gróżb się nie boję ,bo jest regulamin
i jest jeszcze w Polsce PRAWO -ułomne co prawda -ale jest. Grożby są karalne
i więcej nie bedę sobie zawracał głowy jakąś Panią .* Perełką , Skarbem , Żabcią itp * Nawet nie napiszę o pasztecie z zająca - bo Szanowna Pani też to zinterpretuje po swojemu .
Proszę wziążć moje rady do serca i więcej nie zawracać mi DUPY .
Pani wina,że zmuszony jestem do tak popularnego zwrotu . Przykro mi z tego powodu.
Kaja 1305

Perelka
Perelka czw., 2010-07-15 19:28

Ja panu nie grożę ja pana

@kaja1305:

Ja panu nie grożę ja pana ostrzegam. Pan mnie obraża nie odwrotnie. --Pozdrawiam

E. Zając
Magmag
Magmag czw., 2010-07-15 23:40

... moja Mama ma podobny

... moja Mama ma podobny dokument. Do Gorzowa dotarli z Białorusi.
Z rodziną Ojca było trochę inaczej - uciekali z Pińska na początku 1940 r. Nawet rodzinne fotografie musieli zostawić.
Po raz pierwszy pojechaliśmy tam wspólnie po 55 latach. Wzruszeni byliśmy wszyscy.

........................................................................................................................................................................ Dla zdrowia dobrego, trzeba serca wesołego...czego i Wam życzę...Maria Gonta
Bronislaw Mierzwa
Bronislaw Mierzwa pt., 2010-07-16 06:01

Przeżycia mojej mamy są

Przeżycia mojej mamy są bardzo podobne.Jej przyjazd z Syberii w bydlęcym wagonie na zawsze pozostanie w jej pamięci.

kaczadupka
kaczadupka pt., 2010-07-16 10:28

piękne zdjęcia

szkoda, że tak mało o tej podróży, z ciekawością przeczytałabym więcej.

Kasia76
Kasia76 pt., 2010-07-16 13:02

Moja późniejsza babcia i

Moja późniejsza babcia i dziadek jechali przez ponad 3 m-ce z Ukrainy.

Kasia
sylm
sylm pt., 2010-07-16 17:03

Jak widać są babcie

Jak widać są babcie wcześniejsze i późniejsze.
Pozdrawiam.

Ekmir
Ekmir pt., 2010-07-16 17:12

Nie ma babć wcześniejszych

Nie ma babć wcześniejszych czy późniejszych są tylko babcie w czas w dobry czas.

Szczery do bólu. Ekmir
sylm
sylm pt., 2010-07-16 17:16

A co napisała Kasia76 ?

A co napisała Kasia76 ? Pewnie są.

mar-jola
mar-jola pt., 2010-07-16 20:45

Piękne opisanie smutnej

Piękne opisanie smutnej historii, ale jak widać dotyczy to nas Gorzowian,każda rodzina miała podobne przeżycia, ja sama posiadam kilka dokumentów, przekazane przez babcię mojej mamie, które po śmierci mamy trafiły do mnie i są dla mnie bezcenne,moja córka również zaczyna interesować się historią rodziny, więc mam nadzieje że dokumenty nie skończą na makulaturze...A może jakaś Stała Izba Pamięci Gorzowian -Pionierów???

mar-jola
Perelka
Perelka pt., 2010-07-16 20:51

Pani mar-jola jest albo był

Pani mar-jola jest albo był ponieważ nie śledzę w planach Dom Historii Gorzowa - pisał o tym pan Piotrowski w swoich artykułach.Pamiętam że wiele osób na mm było za pomysłem. Gdyby plan powiódł się byłoby fajnie --Pozdrawiam

E. Zając
mar-jola
mar-jola pt., 2010-07-16 21:14

Napewno zainteresowanie

Napewno zainteresowanie byłoby duże, mamy przykłady z wystaw zdięć K.Mazura i wystawy w "Z albumu Gorzowian", byłam na tych wystawach i widziałam dużo młodych ludzi którzy z ciekawością ogladali zdięcia, a pokazanie pamiątek i orginalnych dokumentów z rodzinnych archiwum, byłoby wisienką na torcie...

mar-jola