Pierwszy śnieg w Gorzowie a rozmowa liryczna
Pani „Zima” nie bacząc na to, że jesień nie wydała jeszcze swojego ostatniego tchnienia, bezceremonialnie zaczęła przypominać o swoim istnieniu. Przez uchylone okno mojej sypialni zima zaczęła wciskać swoje mrożne podmuchy, zwiastując swoją nagłą wizytę.
Niezrażony chłodnym powitaniem poranka, leniwie nadsłuchiwałem odgłosów budzącego się za oknem dnia. Uspokajający szum wiatru grający na rozczapierzonych gałęziach rosnącej opodal brzozy, brutalnie przerwał podniesiony głos sąsiada: - By ją nagła niespodziewana, by to szlag trafił, już się zaczyna - grzmiał wrogo i nerwowo sąsiad, próbując uruchomić zaparkowane pod chmurką autko. A ono kichnęło, prychnęło, wydało z siebie kilka chrapliwych odgłosów i ani drgnie. Kolejne próby zmuszenia silnika do podjęcia pracy kończyły się fiaskiem. A sąsiad klął coraz głośniej i głośniej, co skutecznie zmusiło mnie do opuszczenia cieplutkiego łóżka.
Poranna toaleta, śniadanko i w miasto. Zaplanowane sprawy na dziś muszą być załatwione, nie ma rady. Niech się wali, niech się pali, lecz bez wzglądu na pogodę wyjść trzeba. Zrażony trochę do pogody nerwowym zachowaniem sąsiada, zaciągnąłem zamek kurtki do końca i niepewnie wyszedłem na ulicę.
A tu proszę, miłe zaskoczenie - nie jest tak źle. Lekkie podmuchy chłodnego wiatru, delikatne trzeszczenie pod butami pierwszego śniegu i biel dominująca dookoła . Świat wydał się zrazu taki czyściejszy, bardziej zadbany . Brud i szarość ukryły się pod delikatną warstwą białego puchu. A ja z coraz większą przyjemnością, przemierzając ulice mojego Gorzowa, zacząłem w myślach powtarzać słowa wiersza Gałczyńskiego „Rozmowa liryczna”, który nie wiem czemu, przylgnął dzisiejszego poranka do mnie jak najbliższa ciału koszula.
Wyuczone w szkole słowa wiersza, co pewien czas powtarzałem jak magiczne zaklęcie na dzisiejszy dzień. Zwłaszcza ostatnie wersy tego klasyka, kolebały się w mojej głowie nieustannie. A moje spojrzenie na niespodziewaną wizytę” Pani Zimy” stało się dzięki temu bardzo przyjazne, wręcz ciepłe. I wszystkim polecam cudowną lekturę tego wiersza, dając na zachętę jego malutki fragment.
A gdy zima posrebrzy ramy okien ?
Zimą kocham cię jak wesoły ogień.
Blisko przy twoim sercu. Koło niego.
A za oknami śnieg. Wrony na śniegu.
cytat wiersza K.I. Gałczyńskiego

























Kontakt:
Nie jest tak źle? Jest zimno
Nie jest tak źle? Jest zimno brrrr
Też porobiłam trochę zdjęć w
Też porobiłam trochę zdjęć w drodze do pracy i z powrotem. Jestem zmarzluch i nawet ten piękny wiersz mnie nie rozgrzeje :-)
...
A ja przyznam się, że nie chciało mi się nawet wyjść z łóżka ale musiałam :( Ok.południa błogosławiłam czytając wiadomości w GL (wydanie internetowe) , że do pracy miałam blisko i, że nie musiałam nigdzie jechać żadnym środkiem lokomocji. Zima sprawiła nam przyjemność i jak zwykle zaskoczyła drogowców... Moi mili-oby do wiosny:)
gwiazdka w listopadzie
Zima w listopadzie, świąteczny wystrój w sklepach, może pora przenieść gwiazdkę na listopad? Możliwe, że pod koniec grudnia będzie jak zazwyczaj jesienna szaruga.
...a ja lubię śnieg,
...a ja lubię śnieg, przykrywa to co brzydkie i brudne...dosłownie i w przenośni....
Nie kumam...
"... przykrywa to co brzydkie i brudne...dosłownie i w przenośni..." - przykrywa w realu.... ale w jaki sposób w przenosni? Chyba ze chodzi o snieg przeniesiony przez dozorcę z chodnika na trawnik...?
Roman --> jakbyś "zakumał" to
Roman --> jakbyś "zakumał" to byłabym zdziwiona....
Pięknie poetycznie napisany
Pięknie poetycznie napisany tekst. Nie ma ocen ale stawiam 5! :))
Nie znałam Pana z tej
Nie znałam Pana z tej delikatnej strony.
Szczerze uśmiałam się gdy
Szczerze uśmiałam się gdy czytałam ten materiał. Super tekst Panie Bronku. Gratuluję.
Uśmiechnęłam się Panie Bronku
Uśmiechnęłam się Panie Bronku a nie uśmiałam. Przepraszam
Najlepszy Pana
Najlepszy Pana tekst!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Jak to jest...Co roku pada
Jak to jest...Co roku pada śnieg a Polscy drogowcy i tak zaskoczeni :D
Pozdrawiam :)
Ladnie Pan napisal . Typuje
Ladnie Pan napisal . Typuje ten tekst na numer 1 sposrod Pana tekstow-:)
Oj czarodziej z ...
Pana Bronka Nawet doceniła Pana - Pani , co zwykle pluje jadem a nie miodem .
Mnie Pan nie zaskoczył , bo zaskoczyć to można tylko raz . Ten pierwszy raz juz był .
Bodajże o szpitalu i opiece w szpitalu na remontowanym oddziale . Cudowny szum wiertarki i betoniarki ...............
Pozdrawiam Kaja 1305
Fajny ,ciepły tekst. I
Fajny ,ciepły tekst. I dzisiaj przed jesiennym balem , podśpiewuję za Panem Bronkiem ..."Gałczyńskim"-"-zimą kocham Cię jak wesoły ogień"...pozdrawiam