Pierwsza po wojnie polska szkoła średnia w mieście w latach 1945-1948, dokument i zdjęcie z mojego archiwum
„Kwesta na pomoc kształcącej się młodzieży – Gorzów Wlkp. Maj 1947”.
Taki oto podpis widnieje na odwrocie zdjęcia, które zostało zapewne wykonane przy ulicy Estkowskiego 13, przed gmachem , gdzie dziś mieści się Akademia Wychowania Fizycznego. Przemawia za tym data na fotografii oraz dokument ukończenia gimnazjum.
Była to pierwsza po wojnie polska szkoła średnia z tzw. kursami maturalnymi utworzona na mocy decyzji Kuratorium Okręgu Szkolnego Zachodnio – Pomorskiego w Koszalinie z dnia 15 czerwca 1945 roku. Pierwszym kierownikiem był Zbigniew Cierkoński . Pełnił tą funkcję krótko , bo od 17 czerwca 1945 do 27 czerwca 1945. Po nim dyrektorem został Tadeusz Głogowski, który sprawował tą funkcję do 1948 roku. Jego podpis widnieje na załączonym świadectwie.
W roku 1947 szkoła otrzymała imię Tadeusza Kościuszki oraz sztandar ufundowany przez społeczeństwo.
Pierwszą siedzibą szkoły był budynek przy ulicy Przemysłowej 22 W listopadzie 1945 została przeniesiona na ulicę Warszawską a potem na Estkowskiego 13 , gdzie funkcjonowała od marca 1946 do września 1951. Od października 1951 mieściła się przy ulicy Kosynierów Gdyńskich 8 . W roku 1958 otrzymała swój własny budynek przy ulicy Puszkina 31.
Do roku 1965 funkcjonowała razem ze szkołą podstawową i Liceum Ogólnokształcącym numer 18, stąd nazywana była „Osiemnastką”. Dziś jest to I Liceum Ogólnokształcące przy ulicy Puszkina.




























Kontakt:
Czy tam nie było również
Czy tam nie było również podstwówki? Wiem że pisze Pani o średniej stąd świadectwo i zdjęcie ale zdaje mi się że podstwowa szkoła tam też mieściła się.
Pani Łuka
@Przemysław:kiedyś pisała, że tam właśnie chodziła do swojej pierwszej szkoły podstawowej.Czyli podstawówka była...
Na czerwonej okrągłej
@Przemysław:Na czerwonej okrągłej pieczęci ( zdjęcie numer 2) widnieje : " Państwowe Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcące im. Tadeusza Kościuszki w Gorzowie Wlkp" - tego zabrakło w tekście , bo o tej szkole pisałam, przepraszam........
Pod zdjęciem 2 jest -
Pod zdjęciem 2 jest - "przyjęta do klasy trzeciej 11 stycznia 1946.." a wcześniej? Można prosić o nazwiska umieszczone po stronie lewej na fotografii. Czy to podpisy nauczycieli i czy są czytelne?
Podstawowa była, ale nie o
Podstawowa była, ale nie o niej jest tekst. Podpisy na świadectwie to podpisy członków Rady Pedagogicznej. I tak : St. Fraszczyk, Kacperski, A Jacynowa, Jadwiga Wójcikowa,Korsakowa (?) reszta nieczytelne...Odp. numer 2 - przyjęta do klasy trzeciej dlaczego? Przypuszczam, że zostało Jej zaliczone dwa lata gimnazjum w Kownie ( klasa druga ukończona w 1941 roku)
Dzięki że Pani odpowiedziała.
@Meg:Dzięki że Pani odpowiedziała.
super artykuł.Wiele rzeczy
super artykuł.Wiele rzeczy się dowiedziałam, ponieważ lata o których Pani piszę są dla mnie baaardzo odległe:)Mam na ten temat mało wiedzy.
Meg, poruszyłaś moje
Meg, poruszyłaś moje najczulsze gorzowskie wspomnienia---nie ma wątpliwości,że to jest szkoła przy Estkowskiego--rozpoznałam to wejście natychmiast--jakby na zasadzie "działania poprzez podświadomość ".....tam w 1954 roku rozpoczęłam moją "wędrówkę do edukacji "-wtedy była już szkoła podstawowa i Liceum Pedagogiczne (chyba-muszę odgrzebać z pamięci--ew mnie popraw ,Meg ), a potem zamienione na Studium Nauczycielskie....a Pani Jadwiga Wójcikowa ( wymieniasz w składzie Rady Pedagogicznej ), była zaprzyjaźniona z moją Mamą ( też nauczycielką)....Jej losy to osobna opowieść ......zapamiętałam Jej przepiękną szeroką srebrną bransoletkę ---do tej pory noszę podobną....proszę wybaczyć ,że się rozpisałam i trochę nie na temat...ale wzruszenie....pozdrawiam serdecznie
"najczulsze gorzowskie
@Łuka:"najczulsze gorzowskie wspomnienia" - czas odwiedzić Gorzów Pani Łuka, tu na miejscu powróci jeszcze wiele innych wspomnień...A Meg, widzę "rozwiązała worek" wspomnień. Z przyjemnością przeczytałam.
Pan Tadeusz Glogowski byl
Pan Tadeusz Glogowski byl znajomym dobrym mego taty. Wyjechal z zona tez nauczycielka zaraz w 1948 do Poznania i tam mieszkal az do smierci.Tata byl na pogrzebie niestety nie pamietam ktory to byl rok. Ma Pani wiele ciekawych zdjec wywolujacych rozne wspomnienia.
Pamiątkowe zdjęcie i dokument
Czy to także zbiory rodzinne ?
Tak, Panie
@Wiktor:Tak, Panie Wiktorze...pamiątki po mojej śp. Mamie...
P. Tadeusz Głogowski zmarł w
P. Tadeusz Głogowski zmarł w 1984 roku, Jego żona była nauczycielką j.polskiego oraz historii.
Moja babcia chodziła do tego
Moja babcia chodziła do tego gimnazjum . Pozdrawiam:))
Meg, szkoda, że nie możemy
Meg, szkoda, że nie możemy porozmawiać z Twoją Mamą--może była koleżanką mojego brata( rocznik 34)--też chodził do tej szkoły....przeczytałam w internecie ,że Liceum Pedagogiczne było tam od 1949 roku ......zapomniałam poprzednio dodać ,że właśnie w tym budynku są muszelki w podłogach....pozdrawiam serdecznie
Moja Mama to rocznik
Moja Mama to rocznik 1928...być może znali się, kto wie? Tak Zosiu, tam są te "Twoje" muszelki :)
Niesamowite są takie
Niesamowite są takie fotografie. Moją uwagę przykuł widok młodych dam - wszystkie w spódniczkach i czymś na kształt mundurka. Nie to co dziś w szkołach: spodnie, legginsy, albo super mini kończąca się na kości ogonowej i odsłonięty pępek ;).
Jamajka zgadzam się z Tobą
@Jamajka:Umundurowanie nie było złym pomysłem . Szkoła to nie jest rewia mody albo wybieg dla modelek.
Fantastyczne zdjęcie!
Fantastyczne zdjęcie! Pamiętam że babcia mi opowiadała ze każda szkoła miała swoje nakrycie głowy . Podobnie jak czapki wojskowe miały otoki w różnych kolorach po których rozróżnić można było do jakiej szkoły uczeń czy uczennica uczęszcza. Jestem ciekawy jakich przedmiotów uczono wtedy w gimnazjum? Może Pani wypisze ?
Przedmioty - j. polski, j.
Przedmioty - j. polski, j. łaciński, j. angielski, historia, geografia, biologia, fizyka, matematyka, przysposobienie wojskowe, nauka o Polsce i świecie współczesnym, zajęcia praktyczne, ćwiczenia cielesne ( he, mowa zapewne o W-F), śpiew, rysunek, religia
...
@Meg:oj, to sporo tego było! J. angielski, j. łaciński - a j. rosyjskiego nie było!
Języka łacińskiego uczyła z
@Meg:Języka łacińskiego uczyła z pewnością Pani Jadwiga Wójcikowa ( już wcześniej wymieniana)...nadzwyczajna, bardzo wytworna Pani...do G. przyjechała z Kazachstanu ( nie wiem czy bezpośrednio) gdzie spędziła z Córką kilka lat. Wiele opowiadała o miejscowych ludziach i przedziwnych ich zwyczajach..........w tym budynku szkolnym były aż dwie piękne sale gimnastyczne dla "tzw ćwiczeń cielesnych".......ciekawe ,czy na zajęciach praktycznych też budowano te nieszczęsne karmniki dla ptaków . To było moje utrapienie, chociaż jeszcze gorsze były " wyklejanki"---klej był niezwykle prymitywny( czasem sami robiliśmy z kasztanów) i zlepiał co najwyżej palce....
...nie było
...nie było j.rosyjskiego...pewnie wprowadzono go do szkół później, trzeba by było "pokopać"...kiedy dokładnie...
Ciekawe pamiątki . Pozdrawiam
Ciekawe pamiątki . Pozdrawiam
Liczę na Meg.......
Jak powiedziała to na pewno się dokopie . Ja rosyjski miałem przez całą moją naukę w szkole PRL-u . Jak ktoś chciał łacinę czy angielski to i tak ruski obowiązkowo .
Łaciny za moich czasów uczył prof. Możdzer a angielskiego Pani Kryczyńska , nazywana " Babcią" . Na Estkowskiego matematyki uczyła żona Pana Hermy Karola .
W LO 19 jakiś czas w zastępstwie chorej " Babci" uczył angielskiego Pan KUĆKO-
ojciec Kućki fotografa gorzowskiego .
Wracają wspomnienia Pani Łuko , co do muszelek to coś tam słabo przypominam ,
bo my chłopacy w tamtych czasach , to na korytarzach fajnie się bawiliśmy
puszczaniem "bąków" - kupowaliśmy nie wiem gdzie ? Takie stożki z drewna wielkości średniego kieliszka ( górna częśc kieliszka) , były pomalowane , miały w
tej dolnej części łepek gwoździa , na górze wgłębienie i rowki po bokach . Potrzebny był jeszcze kawałek kija ze sznurkiem .Nawijało sie sznurek na " bąka" i "strzelało"
na posadzkę - potem tylko od czasu do czasu - batem GO !!! I tak całą przerwę
Pani Łuko - nad drzwiami wejściowymi TPD tam gdzie na zdjęciu Meg stoi jej Mama
była jakaś * głowa* czy coś takiego , w zimie zawsze był to cel nr 1 . w rzucaniu śnieżkami , bo dziewczyny - wiadomo , chowały się do środka szkoły.
Dość na dziś wspomnień , oczy pieką - dobranoc .
Kaja 1305
Moja Mama...
...po prawej stronie, stoi druga przy framudze drzwi...
Droga Pani Meg .....
Jaki bystry ten Daro , chyba wpadła mu pani w oko ! Widzi to czego ''NIE WIDAĆ''
_ ' pazurki u Kuckucki '' , ale jak wy mówicie - zdjęcia w Avatarze - chyba dobrze
myślę , to nie zauważył - oczywiście Pani Meg zdjęcia a nie kukułki .
Kolera , nie o tym miało być - Meg , dla ścisłości - spokojnie ! - framuga to chyba niewłaściwe słowo . Tak nazywano kiedyś obraźliwie kobiety . Przy drzwiach są
OŚCIERZNICE . Może się mylę , ale Pani Meg sprostuje i coś '' dołoży '' od siebie.
Pozdrawiam - Kaja 1305
Dobre słowo...
@kaja1305:"Framuga – wnęka pomiędzy licem ściany wewnątrz pomieszczenia a powierzchnią osadzonych drzwi (framuga drzwiowa)"
;)
OK - Pani Meg ....
:))))
Kaja 1305