Pająki pojawiają się nie tylko na sufitach i ścianach
Małe, duże, w „futerku” i bez. W pokojach, pod kuchnią kaflową, w składziku i między drzewami. Czasem zawieszone na cieniutkiej nitce u sufitu spoglądały na mnie swoimi złośliwymi oczkami, albo łypały na mnie spode łba siedząc cichutko w kącie. Wszędzie na złość mi plotły te swoje sieci i czekały .
Mój krzyk zwiastował domownikom, że gdzieś na swojej drodze dostrzegłam długonogiego jegomościa. Krzyczałam tak długo, dopóki nie zjawił się ktoś z gazetą czy szczotką.
Pomalowanie ścian na kolor różu miał zapewnić mi spokój i wygnać pająki. Przyciągnął ich więcej. Chyba nie był to ten odcień różu. Kotka, którą mieliśmy, zamiast chronić mnie przed nimi wolała wygrzewać się na słoneczku lub zapiecku.
Z wielką i nieskrywaną radością przestąpiłam próg mojego nowego mieszkania sądząc – o naiwności – że tu nie spotkam moich naturalnych wrogów. I kto mnie przywitał niemalże w progu? Pająk! Zwisając z sufitu zadyndał tuż przed moimi oczami i zniknął.
Odkurzacz poszedł od razu w ruch. Gdy wszystkie kąty, kąciki i zakamarki zostały starannie oczyszczone przez moją córkę i padła komenda – teren czysty – mogłam wreszcie zamieszkać.
Bałam się pająków i boję się ich do dziś. To prawda, że na obrazkach czy zdjęciach wyglądają pięknie i niewinnie. Ale takie nie są. Siedzą sobie niby spokojnie, przędą te swoje nici, jakby chciały w nie wpleść "całą życia swego treść ", ale wciąż mi się wydaje, że tylko czekają aż mnie w nie wplotą.
Jest zima. Pająki albo śpią albo gdzieś wywędrowały. Ja czuję się spokojna i zrelaksowana aż tu nagle na mmgorzow.pl jednego dnia pojawiają się w trzech odsłonach. Jestem już pewna, że te złośliwe owady zawsze znajdą sposób by mnie owinąć strachu pajęczą siecią.


























Kontakt:
Ja też się ich boję i
Ja też się ich boję i brzydzę. Jak je zobaczyłam dziś na stronce to zamarłam a jeszcze mnie namawiają do ich polubienia :))
Ludzie, co wy dzisiaj z tymi
Ludzie, co wy dzisiaj z tymi pająkami :(
Fajnie napisane. Kobiety boją
Fajnie napisane. Kobiety boją się dwóch stworzeń - myszy i pająków. Na tą samą fobię cierpi moja żona. Pozdrawiam
:)
@Wiktor:O, przepraszam - jestem kobietą, ale ani myszy, ani pająków się nie boję:)
ja się myszek nie boje
@Wiktor:ja się myszek nie boje ...
ale za to pojąków strasznie
Acha i przysłowie - "Gdzie
Acha i przysłowie - "Gdzie pajęczyny tam piękne dziewczyny" Pani Meg!
Pająki, brrr..... Jak o nich
Pająki, brrr..... Jak o nich myślę, to od razu mam wrażenie, że coś po mnie łazi...........
Pająkowo się dzisiaj zrobiło
Pająkowo się dzisiaj zrobiło na MM. Lubię fotografować pająki, ale nie dotknęłabym ich za skarby świata brrr
...
@rodorek:...bo może dziś mamy "dzień pająka" :))
Ps. Tak się przejęłam tą
@rodorek:Ps. Tak się przejęłam tą pająkomanią, że zapomniałam dopisać, że świetnie napisane!
Jak nasza pani Krysyna poetka
@rodorek:Jak nasza pani Krysyna poetka twierdzi że świetnie napisane i ja się pod tym podpiszę. Prawdę mówiąc też odniosłam takie wrażenie .Okropne przygody z pająkami opisała pani w świetny sposób.Zdjęcie mnie rozbawiło.
:)))
Ale się ubawiłam, Pani Meg! :) Świetny tekst :)) A skoro pająki niosą szczęście, to powinna być Pani z ich obecności zadowolona ;)
A ja jeszcze wrócę do tematu
A ja jeszcze wrócę do tematu pająków - no jestem jakaś dziwna pewnie, ale nie zabiję pająka, ani gazetą, papciem, miotłą nie zgarnę itp. Zapraszamy na stary skrawek gazety nieco wspomagając stwora i wypraszamy delikatnie za okno. No, może niekoniecznie ja, męska część domowników tą czynność wykonuje, ja z oddali dopinguję ... ;)))
Poprostu rewelacyjny tekst
Poprostu rewelacyjny tekst :))) Sama boję się tych kosmatych sworzeń i wiem co oznacza walka z nimi i swoim strachem .
" strachu pajęcza sieć
" strachu pajęcza sieć "--ładne to określenie ,Meg... ale może po tym MM-kowym "Dniu Pająka" zmienisz zdanie na temat pająków--chociaż lęki czy niechęci są jakąś cechą osobniczą...pozdrawiam serdecznie
a tak na
a tak na marginesie...
oglądając kiedyś program przyrodniczy usłyszałam informację, która zmroziła mi krew w żyłach i nie pozwalała spokojnie zasnąć, a mianowicie człowiek w trakcie swojego żcia zjada "x" (dokładnie nie pamietam jaka padła tam cyfra, a nie chce nikogo wprowadzać w błąd) pająków w trakcie SNU :( :( :( :(
O nie.!
@Marcik:O nie.!
:) ^-^
@Marcik:Jakim cudem człowiek przez sen zjada pająki? Może roztocza to tak, bo ich wszędzie pełno, a można dostrzec tylko pod mikroskopem. Ale pająka??? Przecież jak coś łazi po twarzy a jeszcze po ustach to się wyczuje, bo to wrażliwe miejsce jest, włos się wyczuje a co dopiero łapę pająka :))) ...Hm...roztocza to też chyba pajęczaki i chyba o nie im chodziło...
Pająk jest sprytny jak mucha...
@nicole:Łazi po suficie i czycha jak wargi rozchylisz... to siup i sie spuszcza po pajęczynie... a ty połykasz... smacznego!
:) ^-^
@Roman:No to teraz jak coś mnie będzie łaskotało w brzuszku to będę wiedziała, że to włochaty Czesio tam siedzi i łaskocze mnie swoimi łapkami, dopóki go nie strawię oczywiście :))) Trochę będzie szkoda Czesia........( dla niezorientowanych Czesio - Pająk )
Marcik --naprawdę ?...a może
Marcik --naprawdę ?...a może to znaczy ,że ma sny, w których zajada pająki?...ciekawa , chociaż jakaś niepokojąca informacja.....już zaczynam fantazjować ( na razie na jawie):)))
napewno nie chodzi o sny...
napewno nie chodzi o sny... spróbuje znalesć tą informacje w necie i wtedy potwierdze informacje... ale napewno chodziło o zjadanie :( niestety
"Małe, duże, w „futerku” i
"Małe, duże, w „futerku” i bez." - ciarki przechodzą po plecach:))) brrrrrrrrrrrr
...no nie wiem, czy świetnie
...no nie wiem, czy świetnie napisane...to było napisane na tzw. jednym wdechu, bez poprawek i stukrotnych sprawdzań... Marcik....błagam, tylko nie to, bo nigdy już nie zasnę spokojnie :(
Czytam ze nie zabija pani
Czytam ze nie zabija pani pajakow . To dobrze bo moja babcia mowila ze pajaki uratoway Matke Boska wedlug legendy. Nie bojcie sie panie pajakow. One sa mniejsze od was Pozdrawiam z serca
:) ^-^
No i tak jakoś pająkowo się zrobiło, co artykuł to o pajączkach, no i fajnie, że sobie ludziska przypomnieli o naszych kolejnych braciach mniejszych. To prawda pająków się nie zabija, tylko bierze w rączkę i wynosi na dworek jak komuś przeszkadzają w domku. Nie bójcie się pająków, toć te nasze "zegarki", albo inne trochę bardziej owłosione, czarne takie co to lubią przy wilgotnych rurach sobie siedzieć, jak zobaczą człowieka to same zmykają gdzie pieprz rośnie. Sama miałam takiego większego włochatego Czesia w domu, chodził tu i tam, a potem zniknął i już go nie widuję :( Być może siedzi pod wanną, nie wiem kafelki mam i dojście słabe, a może już sobie przez balkon czmychnął i nie ma Czesia :(
Pająki - fuu. Jak je widzę to
Pająki - fuu. Jak je widzę to uciekam po ścianach z krzykiem. Z opresji ratuje mnie brat bo on w przeciwieństwie do mnie bierze je na ręce . Nie zabija , gada do nich i wynosi na zewnątrz. Felieton ( jak każdy pani) super. :)))
Ja pająków ...
Ja pająków się nie boję ,nie zabjam je bo to szczęście zobaczyc na drodze . Małgosiu ładną pajęczynę splotłaś ,tekst świetny.
Przynajmniej jest co
Przynajmniej jest co [poczytać. Co prawda też o pająkach, ale zupełnie inaczej. Mi się podoba.
...bo to było wołanie
...bo to było wołanie anty-pająkowe...Panie Tom H:)
"anty-pająkowe" wołanie o to
"anty-pająkowe" wołanie o to żeby pająkółw pani nie pokazywano? Ekstra tekst;P
Brrr pająki są okropne. W
Brrr pająki są okropne. W lasku przy moim domu gdzie spaceruję często z psem jest ich wiele.Rozpościerają sieci od jednego drzewa do drugiego i wchodzi się w sieć a on ląduje na włosach, karku, twarzy. Brrr