Pacjenci czy króliki doświadczalne?
Lecąc do Mombasy w Kenii w samolocie spotkałem dość liczną grupę osób, którym wycieczkę sponsorował pewien znany i bardzo duży koncern farmaceutyczny. Trzon grupy stanowili lekarze. Doprawdy nie wiem, czy tych ludzi poniosła fantazja, ale to, co tam usłyszałem, przeraziło mnie ogromnie.
Aby zostać uczestnikiem sponsorowanej wycieczki, trzeba uzbierać odpowiednią liczbę "punktów". Przyznaje je firma farmaceutyczna, ich ilość jest uzależniona od ilości pacjentów, ilości przetestowanych próbek oraz ilości sprawozdań opisujących skutki zastosowanych próbek leków. W praktyce wygląda to mniej więcej tak: przychodzi pacjent do lekarza, zgłaszając określoną dolegliwość, lekarz daje mu dostarczoną wcześniej przez firmę farmaceutyczną próbkę leku i wyznacza wizytę kontrolną. Nieświadomy niczego pacjent zażywa leki i na wizycie kontrolnej szczegółowo opisuje skutki "leczenia". Lekarz sporządza z tego sprawozdanie dla firmy farmaceutycznej i zdobywa określoną liczbę punktów.
Gdy zapytałem lekarzy, czy nie boją się procesów o odszkodowania, odpowiedzieli mi, że przecież pacjenci nic nie wiedzą, a tym samym nie będą się skarżyć. Na pytanie, czy to jest legalne, usłyszałem, że na pewno jest to tańsze niż utrzymywanie laboratoriów ze zwierzętami do testów, a i wyniki otrzymywane tą drogą są szybsze i bardziej wiarygodne.
Doprawdy nie wiem, co o tym myśleć. Może czytelnicy mogą przybliżyć mi ten temat, ale jeśli w tym, co opisałem, jest cokolwiek prawdy (a były to relacje kilku osób) i jeśli w naszym kraju rzeczywiście jest choć jeden lekarz stosujący takie praktyki, to byłby niesamowity skandal.



























Kontakt:
Komentarz
"Słowo, które zostało już wypowiedziane, jest tym samym co czyn." (Mikołaj Gogol) Czytając to, co napisała tu osoba podpisująca sie jako Filutek, aż dech mi zaparło. Dotarło do mnie to, że wszystko co ja tomekrush napisałem/skomentowałem na mm-zg, a za co wielokrotnie mnie upominano, a w końcu dwukrotnie wyrzucono mnie na zbity pysk:)...jest niczym mały miki według tego, co popełniła tu osoba pod nickiem Filutek. Sposób w jaki "Filutek" zarzucił pewnej grupie zawodowej- cynizm i łamanie przysięgi Hipokratesa...nadaje sie proszę Państwa pod paragraf. Naprawdę zdziwię się jeśli przedstawiciele lekarzy z Gorzowa Wlkp nie zwrócą się do red nacz mm-Gorzów o wyjasnienie sprawy wpisu "Filutka".
Szanowny Panie . Mnie też
@tomekrush:Szanowny Panie . Mnie też zaszokowało to , to co usłyszałem - dlatego zwróciłem się do czytelników o przybliżenie tematu , być może ktoś zna lepiej tą sprawę . Szanuję i doceniam ciężką pracę lekarzy , dlatego wyraźnie napisałem , że gdyby się znalazł choć jeden taki przypadek , byłby to niesamowity skandal . Jednak to co napisałem w artykule jest , na tyle drastyczne i skandaliczne , że zasługuje na wyjaśnienie i moją intencją nie było obrażanie bądź pomawianie kogokolwiek , lecz znaleźienie wśród czytelników ludzi , którzy mogli by ewentualnie potwierdzić , że rzeczywiście takie praktyki mają miejsce. Z poważaniem Filutek.
:)^-^
Jeśli to prawda co pisze Filutek to chyba trzeba zbierać się już na tamten świat :((( A jeszcze ten skandal z lekami, które mają być refundowane a które nie :"-(