drukuj

Ofiary przemocy a prawo

Czy warto wychodzić z przemocy? Takie i inne pytania zadaje sobie jedna z ofiar, statystyczna pokrzywdzona.

Przeczytałam dzisiaj na stronie internetowej RMG, że w Lubuskim Urzędzie Wojewódzkim odbyła się konferencja  na temat problemów związanych z przemocą w rodzinie.

Tak, tak, coraz więcej różnych konferencji, spektakularnych akcji, pogadanek, edukacja ofiar przemocy o tym by się sprzeciwiały, nie pozwalały... Tylko, że te wyedukowane w pewnym momencie zostają same. Bo o ile w samym procesie wychodzenia z przemocy mamy wiele instytucji i stowarzyszeń, o tyle kiedy uruchamia się machina prawna obowiązująca w naszym kraju, status osoby pokrzywdzonej nie daje właściwie żadnych praw.

 

Za zgodą Pani Wiesławy K., mojej bliskiej znajomej napiszę, jak to wygląda z drugiej strony.

Trudno wejść w skórę kogoś, kto przez wiele lat był we własnym domu terroryzowany, poniżany i zastraszany. Sam opis codziennego terroru to materiał na książkę, lub przynajmniej na opowiadanie. Nie w tym rzecz. Pewnego dnia Wiesławę K jej własny mąż chciał zabić. Najpierw skatował, a potem dusił poduszką. Przeżyła tylko dlatego, że kiedy zabrakło sił i śmierć zajrzała w oczy po prostu... udała martwą. Wtedy jej mąż odszedł, rzucając słowa – no w końcu zabiłem k... Nie będę opisywać szczegółów tego wieczora ale skończyło się na interwencji policji. Oprawcę zabrano na Izbę Wytrzeźwień, a Wiesława K. następnego dnia rano za namową policji w towarzystwie członka rodziny poszła złożyć zeznania. Jak mówi dopadł ją wtedy strach, który towarzyszy jej do dzisiaj, a minął już ponad rok. Od godziny 10.00 rano do 22.00 trwały zeznania, wypełnianie formularzy, obdukcja, fotografowanie widocznych dowodów przemocy itp. Jednym słowem cała dokumentacja niezbędna by sprawca z Izby Wytrzeźwień trafił do aresztu.

 

Tak się w końcu stało. Został aresztowany na trzy miesiące. Mówi się, że czas goi rany i Wiesława K. pomału wracała „do żywych”. Następne przesłuchanie odbyło się w prokuraturze w obecności biegłego lekarza (który miał stwierdzić czy nie ma predyspozycji do konfabulacji) i obrońcy oskarżonego.

 

Znów kilkugodzinne przesłuchanie, znów wróciły koszmary. Po dwóch miesiącach ponowne kilkugodzinne przesłuchania, tym razem w sądzie, również w obecności, tym razem dwóch, lekarzy biegłych. Ponownie wszystko wraca. Jak mówi Wiesława K. była to sekcja na żywym organizmie.

 

Sąd pouczył ją, że może występować w tej sprawie jako oskarżyciel posiłkowy. Nie skorzystała z tej możliwości, chciała mieć to wszystko jak najprędzej za sobą. Oprawca z kolei bronił się, jak tylko mógł i sąd odraczał rozprawy nie podejmując ostatecznej decyzji. Zatelefonowała do prokuratora by dowiedzieć się, dlaczego tak się dzieję, dlaczego sprawy są odraczane. Usłyszała lakoniczne stwierdzenie – Pani mąż broni się zaciekle - i to wszystko. Nic więcej. Następne wezwanie do sądu i kilkugodzinne przesłuchanie.

 

 Minął ponad rok i w końcu jest wyrok. Wisława K., jako osoba pokrzywdzona w sprawie udała się do sądu, by dowiedzieć się jaki zapadł wyrok. Jak mówi, znów dopadł ją strach i jedna dominująca myśl: co będzie jak zaraz wyjdzie z więzienia, co robić? W sądzie okazało się, że... takiej informacji nie mogą jej udzielić, bo nie jest stroną w sprawie, a tylko... pokrzywdzoną!

 

Pouczono ją również, że może pisemnie wystąpić do sądu o wydanie odpisu orzeczenia, ale to sędzia zadecyduje, czy występują ku temu przesłanki. Ponadto powiedziano, że wyrok nie jest prawomocny i obrońca będzie wnosił odwołanie.

 

Długo zastanawiałam się, jak zakończyć ten artykuł. Może zakończę go słowami ofiary. „Teraz właśnie najbardziej potrzebuję pomocy, bo nie wiem jaki jest wyrok, kiedy wyjdzie, czy może wyjść przed terminem, czy może wychodzić na przepustki, a może wyśle kogoś z więzienia żeby mi coś zrobił. Boję się. Bardzo się boję. Ten strach obezwładnia”.

Współpraca: Za zgodą Wiesławy K.
...a taka sobie kobieta. Pracuję, piszę, czytam, wciąż uczę się życia od nowa z nadzieją, że się w końcu nauczę!
rodorek
Autor:rodorek

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
gonia
gonia sob., 2009-10-03 11:13

Straszne!

Straszne!

gonia
Bronislaw Mierzwa
Bronislaw Mierzwa sob., 2009-10-03 16:51

Chore prawo

Do czasu aż nie uregulujemy naszego prawa zawsze będzie dochodziło do takich sytuacji gdzie przestępca będzie miał większą ochronę niż jego ofiara. Są to absurdy naszego prawa dlatego tak często dochodzi do cichej zgody na przemoc, znęcanie wyzysk. W pewnym momencie stajemy się albo bezsilni albo bierni w swojej niemocy.

malwina
malwina sob., 2009-10-03 17:22

To jest...porażające. Jestem

To jest...porażające. Jestem poruszona do żywego. Niemniej jednak nasze prawo tak stanowi. Jeśli Pani Wiesława nie chciał być oskarżycielem posiłkowym (co dla mnie jest zrozumiałe) tym samy znalazła się poza nawiasem tych wszystkich niezmiernie „mądrych” przepisów. Uważam, że oprócz prokuratora, który sporządza akt oskarżenia powinna funkcjonować instytucja obrońcy osób pokrzywdzonych, która miałaby umocowania prawne. I właśnie taki obrońca powinien uczestniczyć w rozprawach i być łącznikiem pomiędzy sądem, a pokrzywdzoną. Na koniec do Pani Wiesławy: Zdaję sobie sprawę, że ten koszmar niestety będzie trwał, ale...warto było, naprawdę warto.
Jeszcze słówko o samym artykule. Trudno wyważyć między osobistymi emocjami, a obiektywną oceną sytuacji. Pani się udało.

Wszystkiego dobrego:-)) Malwina Wierzbicka
Gorzowiak
Gorzowiak sob., 2009-10-03 17:28

Kobiety nawet kwiatkiem -

Kobiety nawet kwiatkiem - pamiętacie? Dla mnie taki facet jest wielkim zerem i trzeba go leczyć!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Kara co daje? Posiedzi wyjdzie i replay! Nie wierzę że spokornieje!Leczyć!

------------------------------------------------ http://pl-pl.facebook.com/people/Igor-Jankowiak/100001468775117 Szukaj mnie na facebook.com i nie pisz, że jestem Meg!
Jacek
Jacek sob., 2009-10-03 19:55

Przerazajaca historia. Czy ta

Przerazajaca historia. Czy ta kobieta nie ma dokad brzydko mowiac uciec? Zgadzam sie z Gorzowiakiem takich oprawcow trzeba leczyc oraz z tym ze we wiezieniu nie spokornieje jak to Gorzowiak napisal. Podejrzewam ze wyjdzie jeszcze gorzej i bardziej nienawistnie nastawiony do zony. Pozdrawiam pania z serca

Lucyna. K
Lucyna. K sob., 2009-10-03 20:08

To jest nienormalne, że nie

To jest nienormalne, że nie powiedzieli tej Pani jak zakończyła się sprawa. Przecież to dotyczy jej i tylko i wyłącznie jej. Nie dość, że przeżyła horror to dalej żyje w strachu. Czuję się bezsilna bo nie wiem jak pomóc ani jak pocieszyć. Słowa wydają się puste.

Janina K
Janina K sob., 2009-10-03 20:56

Wyrażę swoją opinię opartą na

Wyrażę swoją opinię opartą na doświadczeniu. Moja historia dotyczy związku z pierwszym mężem. On nie bił tylko znęcał się nade mną psychicznie. Nie wykrzykiwał tylko cicho pod nosem abym ja usłyszała wmawiał mi codziennie jaka ze mnie nieudacznica, brzydula, gruba, że moja praca jest bez sensu, że nie lubią mnie ludzie. Dzień w dzień przez 8 miesięcy. Dostałam nerwicy, potem depresji. Z pomocą przyszła koleżanka z pracy której wygadałam się i zabrała mnie do siebie. Sprawy sądowej o znęcanie się psychiczne nie zakładałam bo to nie te czasy ale rozwód dostałam szybko bo mąż chyba się bał że wyjdą w sądzie brudy i zgodził się wziąść winę na siebie. Wyprowadziłam się od niego. Znalazłam lepszą pracę - wciąż leczyłam się tabletkami- i wyszłam za 3 lata za mąż. Teraz jestem szcęśliwą zoną i matką ale instynktownnie reaguję na każde słowo które kiedyś mnie raniło. Jestem naznaczona jak powiedział mi lekarz. Wolałam kiedyś żeby mąż bił niż mnie dołował. Nie zyczę nikomu abi jednego ani drugiego. Pozdrawiam i zawsze znajdzie się wyjście.

Janina
Wiktor
Wiktor sob., 2009-10-03 21:12

Czytałem tekst 3 razy teraz

Czytałem tekst 3 razy teraz uważnie przeczytałem komentarze do niego. Nasuwa mi się jedno spostrzeżenie . Ofiarą jest kobieta to nie zaprzeczalne ale jest nią pdwójnie. Bo dosyć że jest bita i martretowana to jeszcze jak w przypdaku Pani Janiny musi ratować się ucieczką od męża oprawcy. W obu przypadkach facet wygrywa mówiąc w cudzysłowiu. Ten z artykułu wyjdzie kiedyś i podzielam zdanie panów że nie spokornieje a ten Pani Janiny wygrał godząc się na rozwód bez wywlekania spraw małżeńskich. Obie Panie cierpią. Mają uraz i obie się boją. Dlaczego nasze prawo jest tak właśnie skonstruowane że na barki kobiety spada całe zło od mężczyzn. Jestem za leczeniem i odizolowaniem od społeczeństwa na długie lata. Myślę że psychiatryczne badania takich delikwentów ukazały by zaburzenia emocjonalne i skierowano by ich na leczenie z terapią włącznie. Bądzcie silne Panie!

Meg
Meg sob., 2009-10-03 21:35

" Bo zupa była za słona"...i

" Bo zupa była za słona"...i nie jest ważne czy mężczyzna bije czy znęca się lub stosuje regularny mobing to winny jest zawsze ON....bo to ON ma problem ze sobą, ze światem a nie kobieta....! Poza tym taki ON z pozoru silny tak naprawdę jest słabiutki...Nie mi radzić jak powinna postąpić bohaterka reportażu ale zgadzam się z jednym - zawsze jest jakieś wyjście...Jeżeli odważyła się mówić, dalej powinno być tylko lżej...czego z całego serca Jej życzę!

Magmag
Magmag ndz., 2009-10-04 07:44

Często odnoszę wrażenie, że

Często odnoszę wrażenie, że wymiar sprawiedliwości jest po to, by eliminować słabszych: jeżeli nic nie mówisz - w końcu cię zabiją, jeżeli poskarżysz się - wyrok się tylko odwlecze, a po drodze czeka cię wiwisekcja...straszne...

........................................................................................................................................................................ Dla zdrowia dobrego, trzeba serca wesołego...czego i Wam życzę...Maria Gonta
Grażka
Grażka sob., 2009-10-17 19:45

Jest coś takiego że można

Jest coś takiego że można wystąpić z pozwem do sądu aby sąd wydał zakaz zbliżania się oprawcy do ofiary, nie znam się na tym ale napewno jest taka możliwość. Pozdrawiam!

--Pozdrawiam --
Roni
Roni wt., 2010-09-21 21:48

KOMENTARZ USUNIĘTO

KOMENTARZ USUNIĘTO Z POWODU NARUSZENIA REGULAMINU

Roni
Roni śr., 2010-09-22 08:22

KOMENTARZ USUNIĘTO

KOMENTARZ USUNIĘTO Z POWODU NARUSZENIA REGULAMINU

gonia
gonia śr., 2010-09-22 08:35

?

"komfabulować" ?

gonia
Roni
Roni śr., 2010-09-22 14:08

Dlaczego Krystyno usunęłaś

Dlaczego Krystyno usunęłaś wszystkie moje komentarze? Gdzie mogę przeczytać regulamin żeby dowiedzieć się w jaki sposób go naruszyłam?

Ula1973
Ula1973 śr., 2010-09-22 17:12

Telefon dla ofiar przemocy w

Telefon dla ofiar przemocy w rodzinie Niebieska Linia, Gorzów Wlkp., tel. 95 722 54 40
*Wszystkiego dobrego

Ula
AnnaMaria
AnnaMaria śr., 2010-09-22 19:49

STRASZNE Mam nadzieję że po

STRASZNE

Mam nadzieję że po długim czasie pani Wiesławie udało się pozbierać!