Niech radni bywają za swoje! Stać ich na to.
Synowiec biedny nie jest. To znany adwokat, społecznik, od niedawna radny. Jako jedyny powiedział ,,nie'' dość osobliwemu zjawisku: podsyłaniu radnym darmowych wejściówek. - W tydzień dostałem bilety warte 200 zł - ujawnił na naszych łamach. Odesłał je do nadawców, czyli instytucji kulturalnych, dostających dotacje od miasta. Takie zwyczaje potwierdziła nam dyrektor Dorota Jaczewska z Miejskiego Centrum Kultury. Choć zastrzegła, że nikt na tym nie stracił, bo bilety trafiły do radnych wtedy, gdy na widowni i tak były luzy. Czyli nie zabrali nikomu miejsca.
Na portalu społecznościowym Moje Miasto Gorzów zawrzało. - W końcu jakiś rozsądny głos radnego Synowca - napisała dziennikarka obywatelska Kreska. Dodała, że wystarczy pójść na jakąkolwiek biletowaną imprezę, by zobaczyć miejsca zarezerwowane dla „gości". - Ci goście za każdym razem są ci sami, nie trzeba wymieniać z nazwiska, każdy wie - czytamy w jej wpisie.
Duch_Landsberga dodaje: - Taka forma źle świadczy o mentalności naszej demokracji i lizusostwie rozdawaczy. Radni uważają, że jak uchwalą budżet kultury czy finansowanie, to strasznie dużo dla sprawy zrobili. Większość takich biletów w niewyborczych sezonach artystycznych i tak się pewnie marnuje.
W podobnym tonie wypowiada się Muminek. On jednak dostrzega pewien szczegół: zapraszanie VIP-ów może mieć faktycznie na celu podwyższenie rangi imprezy. - Dlatego to, czy rozdawanie zaproszeń podnosi zyski z danej imprezy czy obniża, powinno być rozpatrywane szczegółowo w zależności od przypadku - uważa Muminek.
Ale już joannadiablo oceniła apel Synowca jako głos pod publiczkę. Pisze tak: - Zaproszenia - bo to do nich najbardziej się doczepiono - były wysyłane, zanim pan został radnym i będą wysyłane, gdy będzie pan na politycznej emeryturze, a przez takie podejście świata pan nie zmieni, zyska paru zwolenników - ale zapomną o tym, bo do wyborów daleko.
Jeszcze mocniejszy był głos gorzowianina Andrzeja Grzesiaka, który zadzwonił do redakcji. Jego zdaniem Synowcowi ,,łatwo tak mówić, bo jest bogaty''. - Większość radnych ma ograniczone budżety. To czasami emeryci, ludzi ze skromnymi pensjami - przekonywał Czytelnik. Nie zgadza się z tym MM-kowiczka Jamajka. - Mnie osobiście to w ogóle irytują te przywileje VIP-owskie, szczerze mówiąc. Przywilejem jest już sama władza w mojej ocenie, wszystkie te dodatkowe korzyści w postaci chociażby darmowych wejściówek, biletów i czego tam jeszcze to przesada. Niech mi nikt nie wmawia, że radnych nie stać na przejazd komunikacją (o ile w ogóle nią jeżdżą) albo bilety do teatru, filharmonii i na inne imprezy kulturalne - komentuje.
Szef komisji kultury Jerzy Sobolewski z PO w piątek w rozmowie z ,,GL'' przyznał, że instytucje zapraszają radnych za darmo na swoje imprezy. - Ale nie hurtem, nie zawsze wszystkich. Czasem tylko dziewiątkę z komisji kultury. I nie potępiałbym tego bez zastanowienia. Czasami mamy w jakiś sposób podnieść rangę imprezy i idziemy z grzeczności, choć prywatnie byśmy nie poszli - wyjaśnia Sobolewski.
Dodaje, że wbrew plotkom nie ma żadnych wejściówek na imprezy sportowe. - Jak ktoś chce iść na mecz, kupuje bilet - zapewnia.
KOMENTARZ
Głupio trochę
Z jednej strony rozumiem radnych. Tak troszkę. Jeśli mieliby za swoje obstawiać wszystkie imprezy w tygodniu, to naprawdę wydaliby na koncerty, przedstawienia i inne pokazy naprawdę niezłe pieniądze. Z drugiej strony... Sam czasem muszę obejść się smakiem i odpuścić koncert, bo nie stać by mnie było na koncert Kayah, a zaraz potem Rodowicz i Dżem na dokładkę. Podejrzewam, że podobny kłopot mają tysiące gorzowian, którzy po prostu... nie są radnymi.
Poza tym chyba byłoby mi zwyczajnie głupio, bez przerwy dostawać za darmo coś, za co inni muszą płacić. To takie po prostu niesprawiedliwe.



























Kontakt:
Co takiego przymusza radnych
Co takiego przymusza radnych do bywania na wszystkich imprezach? Chcą się pokazać, spotkać z mieszkańcami? Proszę bardzo! Niech organizują takie spotkania w okręgach, z których otrzymali mandat. Nie wierzę, że wszyscy radni, to wielbiciele imprez kulturalnych, no ale jak się dostaje za darmochę...
"Jeszcze mocniejszy był głos
"Jeszcze mocniejszy był głos gorzowianina Andrzeja Grzesiaka, który zadzwonił do redakcji. Jego zdaniem Synowcowi ,,łatwo tak mówić, bo jest bogaty''. - Większość radnych ma ograniczone budżety. To czasami emeryci, ludzi ze skromnymi pensjami - przekonywał Czytelnik"
I co z tego, że tak spytam? Podejrzewam, że całkiem spora część emerytów i rodzin z Gorzowa ma ograniczony budżet i liczy się z każdą złotówką, tym samym nie może sobie pozwolić na wejścia na wszystkie imprezy kulturalne w mieście. W którym miejscu radni są lepsi od przeciętnych gorzowian, pytam? Poza tym dieta radnego nie jest chyba płaca, jaka przysługuje za normalną, że tak powiem, pracę? Dieta powinna wystarczyć na wejściówki i inne bilety, wspierać, mili państwo, kulturę trzeba, a nie doić.
Podnieść rangę imprezy - no proszę Was, bądźmy poważni.
A już chodzenie "z grzeczności" to jakieś totalne dziwadło, według mnie. Niejeden z nas poszedłby na imprezę, bo chce, a go nie stać, a tu proszę - chodzą, bo muszą... za darmo...
Ech, szkoda gadać. Następnym razem przy wyborach do Rady Miasta dajmy szansę młodym, nowym ludziom, a takich problemów na pewno nie będzie.
Mam wrażenie, że powielony
Mam wrażenie, że powielony artykuł o praktycznie o tej samej treści co był, takie przedłużenie "wałkowania tematu". Co mówi Muminek, najlepiej przeczytać przy poprzednim - powielać się nie będę, krótkie parafrazowanie mojej wypowiedzi nie oddaje jej sensu. Czy redakcji w tym powielaniu dość przeciętnego w sumie tematu (każdy wie jak jest) zależy na promowaniu wizerunku Pana Synowca? Trochę mam wrażenie, że powinno być ostrzeżenie "artykuł zawiera lokowanie radnego".
Co do "stania na bilety", jak nie stać to się nie idzie prosta sprawa, decyzja każdego indywidualna na co wyda swoje pieniądze, jeden na bilety, drugi na lekarza. Na rozrywki większości gorzowian zostaje coraz mniej pieniędzy (warto by o tym porozmawiać), drożeje woda, prąd, gaz, usługi, wkrótce żywność. O ile za wizytę z dzieckiem u lekarza na początku roku płaciłem 50 zł, tak już teraz 60 zł (20% więcej) + 60 zł lekarstwa, więc jakby Kaya + Dżem, mój wybór nie narzekam. Martwi mnie jednak ten 20% wzrost, nasze pensje zamrożone, ile da się jeszcze tak wytrwać. Przeżyliśmy kryzys w latach 80-tych, przetrwamy pewnie i teraz - czy jakby kwestia biletów na koncerty i przejazdy MZK otrzymywanych przez radnych zmieni coś dla nas? Nie podoba nam się jak jest? Moim zdaniem recepta jest na to prosta, zmieńmy radnych, a już na pewno nie głosujmy na tych do których mamy zastrzeżenia.
Panu Grzesiakowi polecam lekturę
oświadczeń majątkowych naszych wg niego biednych radnych...
http://www.bip.gorzow.pl/index.php?k=713&t=6499
Moim zdaniem, to nie jest w
Moim zdaniem, to nie jest w porządku. Z wielu kulturalnych, biletowanych imprez muszę rezygnować, bo zwyczajnie nie stać mnie na bywanie, choć bardzo, bardzo bym chciała.Jestem przekonana, że wielu mieszkańców jest w podobnej sytuacji...
A le z drugiej strony radni przecież nie wydzwaniają (chyba) i nie proszą się o te bilety, ktoś im je daje/przesyła...
I potem są takie sytuacje -
@rodorek:oficjalnie biletów brak, człowiek łapie się na jakieś dostawki i w czasie spektaklu ogląda puste krzesła, w których zasiadać mieli wybrańcy. A wybrańcy nie zaszczycili swą obecnością...
Prosić nie proszą, ale skoro
@rodorek:Prosić nie proszą, ale skoro bywają, albo i nie bywają ale i zaproszeń nie zwracają, to jest jak jest. Może teraz po tej debacie ;) coś się zmieni i kierownicy kulturalnych placówek zaprzestaną wysyłać zaproszenia rajcom? Skoro ci i tak "z grzeczności" bywają, albo i nie bywają wcale...
Jeszcze raz powtórzę, bo chyba nie zrozumieliście
każdy zawód lub zajęcie niesie za sobą dodatkowe profity. Wątpię abyście w imię sprawiedliwości zrezygnowali z tych, które niektórym z Was przysługują, więc dlaczego oczekujecie tego od innych- tym bardziej, że radnych jest niewielu, a pracowników różnych firm są tysiące. Czy zrezygnowalibyście będąc członkiem zarządu koncernu samochodowego z otrzymania dużego rabatu na zakup auta? Czy otrzymując za darmo kosmetyki i farby do włosów powinnam się cieszyć z otrzymanego od firm prezentu czy leżeć krzyżem w kościele i prosić o wybaczenie tych, którzy muszą je kupować? Mnie też czasem boli, że płacę za coś więcej niż inni, że nie dostaję zaproszenia na jakąś imprezę bo przydzielono je tylko kierownictwu- ale rozumiem że tak jest świat urządzony, a miejsca dla VIP`ów zajmują osoby ważniejsze niż ja. Być może za bardzo uwierzyliście w slogany, że wszyscy jesteśmy równi i najwyższy czas obiektywniej popatrzeć na to.
"Poza tym chyba byłoby mi zwyczajnie głupio, bez przerwy dostawać za darmo coś, za co inni muszą płacić. To takie po prostu niesprawiedliwe."- a mi zwyczajnie głupio nie jest i nigdy nie będzie :)
Różnica między moim a Twoim
@joannadiablo:Różnica między moim a Twoim podejściem do tego konkretnego tematu, jakim są gratisy dla radnych jest taka, że ja nie uważam, że radny to zawód. Radni nie są pracownikami, pobierają dietę z moich i Twoich podatków, więc porównanie tego do firm prywatnych jest nie do końca trafne.
I jak widać po mecenasie - można zrzec się czegoś bezpłatnego, prawda? Trzeba tylko chcieć. I nie podchodzić do tego właśnie tak, że "tak jest ten świat urządzony" i mamy się w związku z tym pogodzić z rzeczywistością, tylko próbować te absurdy zmienić :P
Popieram...
@Jamajka:...w 100%, a nawet więcej.
Po pierwsze radni nie są pracownikami, a po drugie zapraszani są często za free na imprezy organizowane z kasy podatników. I co ciekawsze podatnicy muszą płacić za wejściówkę a radni nie.
Jeśli prywatne firmy chcą rozdawać kosmetyki i inne wytwarzane przez nich dobra swoim pracownikom, ich wola. Tylko zauważ że są to firmy prywatne. Natomiast Amfiteatr, Teatr, Filharmonia nie są prywatnym przedsięwzięciami. A jeśli tak, to w takim razie każdy z nas jest właścicielem cząstki wspomnianych obiektów. Zatem i nam (mi również, a może przede wszystkim;)) należą się darmowe wejściówki"dla pracowników".
Jak już mówiłem wcześniej, lans, gwiazdorzenie i nic poza tym...no może jeszcze w większości przypadków siano w głowie i wystająca z butów słoma...
krzyśku (+piuska:))
(,,,,,,,,,,) kg przecinków do wstawienie w odpowiednie miejsce :DDD
mail do krzyśku kliknij TU
...
@krzyśku:Skoro Teatr, amfiteatr, filharmonia, wodociągi, urzędy takie czy inne... są publiczne to wszyscy mamy do nich prawo wiec możemy swobodnie wchodzić na ich teren ?
Tak samo jak ABW, CBA, CBŚ, BOR, Wojsko i Policja też są utrzymywani za nasze pieniądze więc mamy prawo im rozkazywać w końcu pobierają wypłatę z mojej kieszeni ?
Skoro ktoś wybrał danych Radnych to dał im mandat na kierowanie miastem dla czego więc nie mieli by dostawać wejściówek na coś czym kierują ?
Co do Radnego Synowca :-) całe województwo i województwa ościenne wiedzą jaki to jest biedny człowiek... prowadząc najlepszą kancelarie w GW jak nie w całym Lubuskim... mając swoje felietony w Gazetach (miał go w GW ale widocznie GL daje więcej...)
Wybierając takich radnych sami daliście zezwolenie na to z czym teraz się nie zgadzacie :-)
O właśnie...
@kawak:....fajnie to ująłeś "Skoro ktoś wybrał danych Radnych to dał im mandat na kierowanie miastem". Więc niech kierują miastem a nie lansują się i gwiazdorzą. Myślę że gdyby dobrze kierowali nikt nie miał by nic przeciw im darmowym wejściówkom, a tak...
Poza tym, powtarzam bo chyba się nie zrozumieliśmy ;) Urząd czy miasto to nie prywatna firma, więc że tak powiem na lewo i prawo nie powinna trwonić pieniędzy (których notabene brakuje) poprzez rozdawanie darmowych biletów radnym. Wymienione obiekty powinny przynosić zysk, lub chociaż się same utrzymać, a nie liczyć tylko z dotacji miasta. No ale jak będą bilety za free to raczej się tak nie da. A i dotacje są wówczas bardziej szczodre...taka transakcja wiązana.
krzyśku (+piuska:))
(,,,,,,,,,,) kg przecinków do wstawienie w odpowiednie miejsce :DDD
mail do krzyśku kliknij TU
Nie dałam nikomu zgody na to,
@kawak:Nie dałam nikomu zgody na to, by za darmo ze wszystkich przywilejów korzystał. Od lat usilnie powtarzam, że to nie w porządku. I co z tego? Mieszkańcy sobie, a rajcy sobie.
Mnie nie obchodzi CBA itp., nikt tam nie reprezentuje mnie jako mieszkańca. Radny ma obowiązek dbać o dobro miasta, o moje dobro. Rozdawnictwo do takich nie należy, uważam.
Etyka, rozsądek, pazerność lub przeciwnie - o tym tu mowa, nie o rozkazywaniu funkcjonariuszom.
A na jakie przywileje dałaś
@Jamajka:A na jakie przywileje dałaś zgodę ? i czy napisałaś na karcie do głosowania ?
Czy to może jakiś aneks był podpisany ?
Wybierając radnego wierzę, że
@kawak:Wybierając radnego wierzę, że będzie dbał o moje dobro, nie swoje kosztem miasta. Tyle.
:-))
O - i to jest głos rozsądku joannyd.;-) A ja mam bezpłatniaka do kina - i PÓJDĘ! Za to na Kapelę Retro każdy może iść za friko w czwartek - nie tak jak ostatnio na "przyobiecany" Dżem, który miał być za darmo... I miałem rację, że ktoś planując koncert na Dni Gorzowa nie ma pojęcia o gażach poszczególnych wykonawców...
;-)
@Grzegorz Musiałowicz:Można przyjąć, sądząc po wypowiedzi, że Pan, jako radny (o ile w ogóle, oczywiście), nie pogardziłby żadnymi VIP-owskimi przywilejami? Bo skoro za darmochę dają, to trzeba brać?
...
@Jamajka:Żyjemy w takim kraju gdzie jeżeli
Ktoś coś daje to trzeba to brać (oprócz wszelkiego rodzaju chorób :)
Bzdura. Tylko chciwy może tak
@kawak:Bzdura. Tylko chciwy może tak żyć.
Kupując coś w sklepie z
@Jamajka:Kupując coś w sklepie z gratisem ... odkładasz gratis?? jeśli jest coś na promocji to płacisz kwotę która była przed promocją ?? i oczywiście nie jeździsz po hipermarketach gdzie non stop są promocje :) i zostawiasz 1l caprio - czy jakoś tak :) resztę biorąc dla siebie :)
Nie ma gratisów, za wszystko
@kawak:Nie ma gratisów, za wszystko płacę w ten, czy inny sposób. Nie myl pojęć. Radni i darmocha to nie promocje sklepowe.
EDIT:
Ty udajesz, Kawak, że nie kumasz o czym mówię? :P
;)
...
@Jamajka:Widzę że nie wiesz o czym mówisz ...
Korzystałaś kiedyś z czyjejś pomocy za darmo ?? nie płacąc za usługę ?
Ale o czym Ty teraz mówisz w
@kawak:Ale o czym Ty teraz mówisz w ogóle?
...
@Jamajka:O gratisach :-)
Gratisach :)
Czyjaś pomoc to gratis....
Siedzenie na tej czy innej stronie to też gratis( chyba że klikasz non stop w reklamy)
możliwość komentowanie - kolejny gratis :) no bo nie wszyscy mają taką możliwość więc jesteś VIP'em :) ( w odniesieniu do zablokowanych kont)
Gratisy ciebie otaczają z każdej strony :) tylko niestety nie są to bilety w takie czy inne miejsca :( choć w sumie wygrana w jakimś konkursie to też gratis :)
Hmm...
@kawak:...a ja mam wrażenie że się coś komuś pozajączkowało (bez obrazy).
Gratisy...za nie płacimy, jak to słusznie zauważyła Jamajka. Nie chcesz mi powiedzieć że gratisowy litr soku jest za darmo...to jest biznes producentowi musi się opłacić, w przeciwnym wypadku zwija interes bo dokładać nie będzie. A miasto dopłaca, dokłada i to z naszych podatków...
Cóż, co do strony to dobrze wiesz, że nie jest to gratis. I nie trzeba klikać na reklamy, liczy się też coś innego. I wybacz, ale nie wmówisz mi że jest inaczej. W przeciwnym wypadku przedsięwzięcie pod tytułem "konkurencyjna strona" nie istniało by .
Czyjaś pomoc to gratis...matko, czy Ty nie robisz czegoś dla przyjemności, dlatego bo chcesz komuś pomóc, bo masz taką potrzebę? od razu trzeba się tu któregoś tam dna doszukiwać?
Komentowanie...o tak, gratis jakich mało! odniesienie do zablokowanych kont..jakież trafne...ale że tak powiem, nie wiem z czym porównać i jak się odnieść...w sumie chyba na własne życzenie zablokowanych, moim zdaniem.
Wygrana w konkursie to gratis...no dałeś czadu! hmm...że tak powiem, sam ten gratis nie przyszedł, trzeba było na niego zapracować, czyli jakoś tam kupić, zatem żaden to gratis...no ale w sumie każdy ma prawo uważać jak chce :)
Fajnie poznać ta drugą stronę której na co dzień nie zauważam :)
krzyśku (+piuska:))
(,,,,,,,,,,) kg przecinków do wstawienie w odpowiednie miejsce :DDD
mail do krzyśku kliknij TU
"pozajączkowało" ?
@krzyśku:no i zepsułeś wszystko! Byłam pod wrażaniem spokojnego dotąd tonu dyskusji i doboru delikatnych słów wypowiedzi- fajne jest wierzyć w prawo do własnej opinii nawet tej z którą większość zgadzać się nie musi pod warunkiem, że nie zostaną przekroczone granice i nie polecą wyzwiska. "Pozajączkowanie" można odebrać jak się chce i zinterpretować na przeróżne sposoby- osobiście odebrałam to jako obelgę skierowaną w stronę kawaka i już mi się wypowiadać w w/w temacie odechciało.
Ba! nie pierwszy i nie ostatni raz ;)
@joannadiablo:Cóż, za skojarzenia odpowiada kojarzący. Jeśli kawak czuje się urażony to sorki, nie miałem zamiaru. Polecam jednak przeczytanie komenta do końca, może wtedy odbiór "pozajączkowało" się zmieni. Poza tym, czy ja powiedziałem że nie można mieć swojej opinii? O ile pamiętam to nawet podziękowałem za przedstawienie tego innego niż moje spojrzenia. No ale trzeb było koment do końca przeczytać i nie nastawiać się na tylko swoje racje. Ja mam inne zdanie na temat wejściówek dla radnych, przykro mi. No, ale możesz próbować mnie przekonać ;)
A tak przy okazji, kawak potrzebuje adwokata czy jak, bo trochę nie łapię.
Aaaa, zresztą, co mi tam, może redakcja mi zablokuje konto to będzie trochę spokoju ;) W sumie, jakby się przyjrzeć to chyba wycieczka osobista była ;)
krzyśku (+piuska:))
(,,,,,,,,,,) kg przecinków do wstawienie w odpowiednie miejsce :DDD
mail do krzyśku kliknij TU
nie adwokata
@krzyśku:ale skoro o melisę prosi i ja muszę odejść od kompa i ją odszukać to muszę się w adwokata zabawić- odciągnąłeś mnie od kompa do kuchni, przegapiłam początek Spidermana- a karą nie będzie ban bo kawak nigdzie nie wycieczkował- to była " moja osobista wycieczka do kuchni" :)
;) no to faktycznie...
@joannadiablo:...wyprawa stulecia była ;)
Słuchaj, z tą melisą, to chyba nie z mojego powodu, myślę...ale nic nie mówię bo znowu coś na mnie będzie ;) Dodam tylko że "uwolnić kota" ....a żeby pozostać w temacie to: precz z darmowymi wejściówkami dla radnych!!! No chyba że joannadiablo odpowiednimi argumentami mnie przekona to zmieniam zdanie choćby za chwilę ;)
Aaa i bym zapomniał, jak już w kuchni jesteś to dla mnie kawusia z mlekiem bez cukru, poproszę. Akurat tak do komentowania na MMce mi będzie pasowała ;)
krzyśku (+piuska:))
(,,,,,,,,,,) kg przecinków do wstawienie w odpowiednie miejsce :DDD
mail do krzyśku kliknij TU
Nie wiem, jakie to przywileje inne jeszcze mają radni...
@Jamajka:...ale jakoś otrzymuję często jakieś wejściówki, a do rady miasta się nie wybieram, zresztą jak zauważyła jedna z MM-kowiczek, nawet nie kandydowałem doń w ubiegłym roku - mimo oferty... To jako nie-radny też mam nie brać wejściówek?! Jeśli nie idę, to oddaję moje zaproszenia znajomym... Ale raz jeszcze zapraszam na czwartkowy koncert Kapeli Retro - wszyscy macie tam "wejściówki" zapewnione (gorzej z miejscami siedzącymi...) :-DD
;)
@Grzegorz Musiałowicz:Panie Grzegorzu, żebyśmy się dobrze rozumieli - mówimy o radnych i o tym, czy stać ich na to, by za siebie zapłacić, a wejściówki oddać chociażby innym - nie-radnym ;). Jeśli źle odczytałam Pana podejście do tematu - wielkie sorry ;). Uściślijmy jednak - jako radny byłby Pan za "darmochą" z kasy miasta w zasadzie, czy przeciw? ;))
---
Jeszcze raz, żeby wszyscy zrozumieli mój tok myślenia - radni powinni za siebie płacić, bo ich na to stać. Nie powinni być lepiej traktowani tylko dlatego, że są radnymi. Ich obowiązkiem jest dbać o dobro miasta i mieszkańców, po to są wybierani. Nie dla lansu, gwiazdorzenia, czy darmowych imprez.
Ale, ale...
@Jamajka:...co znaczy "darmocha z kasy miasta"? Ponieważ byłem jednym z kandydatów na dyrektora MCK, to zdaję siobie sprawę, że np. ta placówka na wielu imprezach zarabia (także na wynajmie amfiteatru innym organizatorom koncertów z zewnątrz) i pytanie, czy zaproszenia to jeszcze ww. "darmocha z kasy miasta", czy moze już ze środków wypracowanych przez samą placówkę?? A darmowe przejazdy MZK - przecież ten zakład budżetowy zarabia na reklamach, choćby z kandydatów na posłów i senatorów ostatnio, wynajmu autobusu dla Tesco czy na wesela, pogrzeby itp. Pytanie - gdzie się kończy "kasa miasta", a zaczyna budżet poszczególnych jednostek wypracowany przez nie same?
W mojej ocenie dopóki z kasy
@Grzegorz Musiałowicz:W mojej ocenie dopóki z kasy miasta będzie płynęła gotówka, jakakolwiek, nawet niewielka do placówek kulturalnych, dopóty będą one "miejskimi".
:))) Najpierw popatrzmy na siebie....
:) A ci którzy otrzymują bilety jako nagrody w konkursach na MM zastanowili się skąd one się biorą.....to też gratisy , Z tego samego worka co i zaproszenia dla Radnych.Czy, co po niektórzy odmówili ich przyjęcia i nie szli na koncerty ??????????? Czy mieli jakiś moralny dylemat??????????? iść i skorzystać z "darmochy z kasy miasta" czy nie iść i nie brać ......
Pomieszanie z poplątaniem
@dorot63:Nagrody w konkursach to nagrody - upominek za minimalny wysiłek. Rzecz ogólnieprzyjęta, nie budząca żadnych dwuznacznych myśli, opisana, zapisana, utrwalona regulaminem. Ale natychmiast wycofam się z tego prostego argumentu, jak przypomni mi Pani, w jakich to konkursach radni wygrywają co tydzień swoje wejściówki.
A czy portale miejskie
@Tomasz Rusek:A czy portale miejskie rozdając wejściówki w konkursach płacą za nie, czy to są też gratisy z tego samego worka co i wejściówki Radnych ?
Brak odpowiedzi jest też
@dorot63:Brak odpowiedzi jest też odpowiedzą.A radni bywają różni, są tacy którzy odsyłają wejściówki, tacy którzy z nich korzystają, ale i tacy, którzy oddają swoje darmowe bilety, tym których nie stać na ich zakup-nawet na zakup połowy biletu.Robią to sami, albo po przez znajomych, którzy znają takie osoby.Nazwisk nie podam, oni chcą pozostać anonimowi.
"Czy, co po niektórzy odmówili ich przyjęcia i nie szli...
@dorot63:...na koncerty ???????????" - oj byli byli ;) Ale po co tak od razu wypominać ;)
krzyśku (+piuska:))
(,,,,,,,,,,) kg przecinków do wstawienie w odpowiednie miejsce :DDD
mail do krzyśku kliknij TU
Dieta i koniec
Nie ma potrzeby honorowania radnych darmowymi biletami. Zgodnie z przepisami za swoje poświęcenie dostają diety. Całkiem solidne, bo bez podatku to od 1,5 tys. zł do 2,4 tys. zł. Co miesiąc, na rączkę. Nie zgadzam się z głosami, że ,,VIP-y tak mają''. Chociaż nie, racja, VIP-y tak mają, ale radni to nie VIP-y. To ludzie wynajęci przez nas, gorzowian, do współrządzenia miastem. ,,Czy zrezygnowalibyście będąc członkiem zarządu koncernu samochodowego z otrzymania dużego rabatu na zakup auta?'' - pyta joannadiablo. Hm... Kulą w płot. Radni za ten ,,samochód'' - czyli bilety - nic nie płacą. I - tak dla formalności - nie są członkami zarządu, bo miasto to nie ich firma. To nasza firma. I nie przypominam sobie, bym jako współwłaściciel proponował im jakiekolwiek gratisy.
W normalnym kraju byłoby
W normalnym kraju byłoby tak:
Na imprezy kulturalne w mieście bilety kosztują tyle a tyle, natomiast dla wszelkiej maści vipów ( cokolwiek to oznacza) bilety są stosownie droższe. I tenże vip za punkt honoru przyjmuje, by na imprezie być i się pokazać i to w loży dla tychże vipów...
No pomarzylim sobie... już widzę pewną radną wuefistkę jak zapierdziela na koncert i płaci podwójnie za bilet... no na darmową wyżerkę np w Bogdańcu to i owszem....
Ha! :))
"W normalnym kraju byłoby tak:
Na imprezy kulturalne w mieście bilety kosztują tyle a tyle, natomiast dla wszelkiej maści vipów ( cokolwiek to oznacza) bilety są stosownie droższe. I tenże vip za punkt honoru przyjmuje, by na imprezie być i się pokazać i to w loży dla tychże vipów..."
Genialne, Corve! Startuj na radnego, masz mój głos! :))
A potem Cię będziem rozliczać... :P
;))
Nie jestem zainteresowany.
@Jamajka:Nie jestem zainteresowany. Jestem przewidniczącym jednoosobowej rady w moim domu i to wyczerpuje moje ciągotki do sprawowania władzy.
Ja tez jestem ZA żeby płacili
Ja tez jestem ZA żeby płacili jak wszyscy o!
A ja mam pytanie...
...po jakim czasie korzystania z VIPowskich przywilejów p. Synowiec zrezygnował z ich odbierania i dlaczego właśnie teraz? Czego oczekuje w zamian? Pochwały czy poklepania po plecach a może "achów " i "ochów" ? Nie rozumiem o co to halo. Zawsze była pula darmowych biletów i zawsze była grupa ludzi, która je otrzymywała. A może kogoś boli,że sam nie otrzymuje? Ktoś tu chce błysnąć swoją wspaniałomyślnością ale chyba nie tędy droga. Osobiście mnie nie interesuje czy na takiej sztuce czy innej lub na jakimś koncercie będą zaproszeni ludzie czy nie. Wydaje mi się ,że p. Synowiec za wszelką cenę chce pokazać jaki on jest dobry i w porządku tylko dlaczego tak głośno? Może powinien na posiedzeniu Rady Miasta złożyć wniosek o wspólne poparcie takiej idei a nie tu , by wszyscy wiedzieli jaki on jeden jest w porządku...Zbyteczna autoreklama jak dla mnie....
(...) za minimalny wysiłek.
To może coś za coś. MM dostają upominki za wysiłek .
Radni się nie wysilają to może darmowa wejściówka za ... dziesieć przysiadów .