Niebezpieczne spacery wzdłuż barierki
Miasto cieszyło się i szczyciło, że stawia barierki wzdłuż ul. Piłsudskiego, które miały zapobiec wędrowaniu w miejscach nie do tego celu przeznaczonych. Chdzi pas zielenie w pobliżu przejścia podziemnego, okolicach „Szańca”, oraz w miejscu byłego skrzyżowania, które zlikwidowano budując drugą nitkę drogi kilka lat temu.
W chwili obecnej barierki, które nie docierają nawet do owego przejścia, wywołują jedynie uśmiech pełen politowania dla pomysłodawcy. Nie wiem, w jaki sposób ma to zapobiec dalszemu przebieganiu przez ulicę w miejscach niedozwolonych.
Okoliczni mieszkańcy nie raz i nie dwa są świadkami, jak ludzie dalej tamtędy chodzą, niektórzy przeskakują przez barierki, inni je omijają. Żeby było zabawniej, nie jest to tylko młodzież, ale i starsze osoby, czasem nawet staruszki z kulą, albo starszy pan z pieskiem.
Podobna sytuacja miała miejsce wczorajszym popołudniem. Znajoma wieszając pranie była świadkiem takiego właśnie zdarzenia i udało jej się to uchwycić na zdjęciach. Możemy na ich zaobserwować dwie panie, które zamiast przejść przy rondzie, przebyły drogę od jednego końca barierek do drugiego, w końcu przechodząc na drugą stronę ulicy.
Aż chce się powiedzieć, że głupota nie boli, a powinna i to mocno. Nie dość, że tacy ludzie igrają z własnym życiem, to jeszcze stwarzają zagrożenie w ruchu drogowym i narażają osoby trzecie. Nie od dziś wiadomo, że ulica Piłsudskiego jest jedną z tych, na których kierowcy nagminnie przekraczają dozwoloną prędkość. Później jest płacz i zgrzytanie zębów, bo ktoś został potrącony... A ja się pytam, po co łazi tam, gdzie nie powinien?
Jest wiele takich sytuacji, kiedy pieszy sam się „pcha” pod koła... Szkoda mu trzech minut drogi, żeby dojść do przejścia, ale nie szkoda mu ich, żeby np. stać w krzakach przy poboczu i czekać, aż ruch aut się zmniejszy i będzie mógł przejść.
Nie wiem, czy to brak wyobraźni, czy liczenie na przysłowiowego sępa (a może się uda i nie będzie jechać policja), czy głupota w czystej postaci. Przejścia nie są od siebie aż tak daleko, żeby ryzykować... Uczestnicy takich „pieszych wycieczek” chyba nie przejmują się faktem, że może się ona zakończyć spotkaniem ze śmiercią.
Zbliża się rok szkolny, niedługo młodzież z Zespołu Szkół nr 13 ruszy tłumnie na zajęcia i dalej będzie przechodzić nie przejściem podziemnym, lecz obok, na skróty. Mam nadzieję, że ktoś odpowiedzialny za owe nieszczęsne barierki zrobi co trzeba, żeby rzeczywiście stanęły tak jak planowano, a nie tylko fragmentarycznie, bo inaczej nie ma sensu, by w ogóle tam były.



































Kontakt:
Pomysłowość ludzka nie zna granic
Tutaj powinien stać mur na wzór berlińskiego. Przeskoczyć trudniej, obejść też niełatwo, a przy okazji graficiarze mieliby co ozdabiać.
Niebezpieczne spacery
Co za durnota ludzka.Głupota nie ma granic albo nie zna.Nie dość,że zostały zainstalowane barierki to robią niebezpieczne spacery przy barierkach.Jak samochód "spacerowicza" potrąci to zaraz winę zwalą na barierki.Będą gadać kto je postawił czy zainstalował,że przejść nie można.A od przechodzenia są przejścia dla pieszych.A tak daleko do przejścia nie ma.Ludziom po prostu nie chce się do przejścia iść to wolą robić niebezpieczne spacery aż dojdzie do wypadku lub nieszczęścia.
A czasami tak niewiele
A czasami tak niewiele potrzeba aby zapobiec nieszczęsciu. Wystarczy przecież żeby ktoś, kto bierze za swoją pracę pieniądze...pomyślał. Pozdrawiam serdecznie
Ludzie zawsze przechodzą w
Ludzie zawsze przechodzą w niedozwolonych miejscach i wiecie jak mnie jako kierowcę to w........a. Trzeba mieć oczy na około głowy.
Oj nieźle sobie kobietki
Oj nieźle sobie kobietki śmigają
Co by nie zrobić i nie wiem
Co by nie zrobić i nie wiem jak zabezpieczyć ,zawsze się znajdą osoby ,którym będzie nie po drodze i za daleko. To nie pomysłowość ludzka tylko głupota i brak wyobraźni. Dopiero gdy dojdzie do tragedii ,zaczynamy się zastanawiać dokąd tak gnamy i po co?
Co wy ludzie....
Jakie niebezpieczeństwo tu widzicie. spacerują po łące . Samochody daleko.
Zobaczcie na ulicy Szkolnej trzeba po jezdni omijać jadące samochody Bo PARKOCHODNIK jak to pięknie wymyślił Pan strażak jest zajęty przez kierowców którzy mają znaki w palcu środkowym tym najdłuższym.
Pani Wiktorio !!!! zapraszam w dni powszednie od 8-ej do 18-tej.
Najlepiej PO rozpoczęciu roku szkolnego.
aż ciśnie się na usta stare powiedzenie " Mądry polak po szkodzie " obym nie wykrakał .
Pozdrawiam kaja1305
Są płoty w lesie
Autostrada przebiegająca przez tereny zalesione ma z obu stron płoty aby dzika zwierzyna nie przebiegała. To rozumiem. Na skraju lasu ogrodzone są pola uprawne aby dzika zwierzyna nie plądrowała/. To rozumiem.
Ale nie mogę zrozumieć jak można najwyższemu gatunkowi Cywilizowanym Ludziom ograniczać przejscia? Jakie prawo zabrania szukania śmierci pod kołami?
Panie Kaja1305, sytuacja o
Panie Kaja1305, sytuacja o jakiej Pan pisze dotyczy głupoty kierowców, którzy nie wiem jakim cudem zdali egzamin na prawo jazdy, skoro nawet zaprakować nie potrafią i nie przekonuje mnie argument, że akurat nie było gdzie, bo tak jak Pan mówi, piesi muszą omijać auta idąc po jezdni a stąd tylko krok do tragedii... Ja natomiast w artykule podkreślam głupotę niektórych pieszych, którzy sami stwarzają dla siebie zagrożenie, a przy okazji dla kierowców... Do pana Szambelana - swoim życiem wolno szastać, ale nikt nie ma prawa narażać innych ludzi.