drukuj

Nie śpijcie na dworze, bo mróz może zabić!

Kategorie: Tagi:
Nie śpijcie na dworze, bo mróz może zabić!

W takich warunkach bezdomny mężczyzna chciał przetrwać noc z wtorku na środę, gdy temperatura spadła do minus 15 stopni

Tylko w ostatnich dniach strażnicy miejscy uratowali życie trzem bezdomnym. - Przy tych temperaturach wystarczy pół godziny, by nastąpiła śmierć - ostrzega lekarz Piotr Dębicki.

40-letni mężczyzna nocował w tunelu pod wiaduktem przy ul. Mazowieckiej. Na ziemi miał starą kołdrę i koc. - Początkowo nie chciał jechać do noclegowi, ale strażnicy go namówili. Gdy dostaliśmy informację, że uciekł, jeszcze raz pojechaliśmy pod wiadukt i przywieźliśmy mężczyznę do naszej bazy. Tu po długich rozmowach i uświadamianiu, doszedł do wniosku, że szkoda mu życia. Zgodził się pójść do noclegowni - opowiada komendant straży miejskiej Czesław Matuszak.

Dwóch bezdomnych pijanych znaleziono na ławkach przy ul. Jagiełły. Spali. - Alkohol powoduje, że człowiek zasypia nawet na mrozie. Organizm się rozluźnia i nie chroni się przed utratą ciepła. Przy tych temperaturach pół godziny wystarczy, by po porostu umrzeć - przestrzega doktor Dębicki. Mężczyźni zostali odwiezieni do Ambulatorium Kontrolowanego Trzeźwienia, a stamtąd do schroniska.

Nie wszyscy zgadzają się na noclegownię, czy schronisko, nawet gdy temperatura spada w nocy do minus kilkunastu stopni. - Mamy dwóch panów, którzy nie życzą sobie żadnej pomocy. Chcą być wolni. Jeden śpi w komórce, drugi w prowizorce ze styropianu. Jeździmy do nich codziennie sprawdzać, czy żyją - mówi komendant. Według szacunków straży 98 proc. bezdomnych jest teraz w schroniskach. - O wszystkich nie wiemy, dlatego prosimy mieszkańców, by zgłaszali nam, gdzie jeszcze przebywają takie osoby. Chodzi o pustostany bez ogrzewania. Przy tych mrozach nie chcemy, by ktoś zamarzł - podkreśla Matuszak.

W noclegowniach jest 91 miejsc. Wszystkie zajęte. - Cały czas odbieramy telefony z pytaniem, czy kogoś przyjmiemy. W noclegowni mamy 14 miejsc, a przebywa tu 22 panów. Nikomu nie odmówimy pod warunkiem, że będzie trzeźwy. Od tego nie ma wyjątków. Chodzi o bezpieczeństwo innych mieszkańców. Poza tym, z osobą, która do nas trafia, musimy mieć jakiś kontakt - tłumaczy Sylwia Krasińska, kierowniczka placówki Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta. I apeluje, jeśli gorzowianie mają niepotrzebne kołdry i koce, mogą je przynieść do noclegowni.

Irena Stelmaszczuk, opiekunka noclegowni Stowarzyszenia Pomocy Bliźniemu im. Brata Krystyna mówi, że tylu bezdomnych jeszcze u siebie nie miała. - Mamy 10 miejsc, a 15 osób. Codziennie przychodzą do nas wycieczki, zwłaszcza gdy chwycił taki mróz - zdradza.

Pełne obłożenie jest w Ośrodku Interwencji Kryzysowej. Tu przygotowano pięć miejsc, ale schronienie znalazło 13 osób. - Nikogo nie odsyłamy z kwitkiem. Położymy choćby na korytarzu, na polówce lub materacu. Życie ludzkie jest najważniejsze - podkreśla psycholog Monika Wysocka .

Bezdomni, ale i mieszkańcy mogliby się ogrzać, gdyby w mieście stanęły koksowniki. Na razie nie ma na to szans. - Rok temu skradziono nam trzy. Musieliśmy za nie zapłacić, bo nie były nasze, a więc mieliśmy straty. Jeden kosztuje ok. 200 zł. W tym roku w swoim budżecie nie mam nawet pieniędzy na uruchomienie koksowników. Ale rozmawiałem z prezydentem, że jeśli temperatura spadnie do minus 20 stopni, to je wystawimy w centrum i przy przystankach - wyjaśnia Jan Figura, dyrektor miejskiego wydziału kryzysowego. Rok temu za 15 koksowników, które stały przez pięć dni, miasto zapłaciło 11 tys. zł.

Ostatnio bezdomny zamarzł w Gorzowie z powodu wychłodzenia trzy lata temu. Jeśli widzisz śpiącego na ławce, zadzwoń: 95 73 55 728, (od 7.30 do 22.00). Wcześniej lub później dzwoń na policję.

SKOMENTUJ
Czy miasto wystarczająco dba o bezdomnych? 

Zdjęcia

  • Nie śpijcie na dworze, bo mróz może zabić!

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Staszek
Staszek sob., 2012-02-04 17:06

bezdomni..

wcześniej lub później dzwoń na policje... oczywiście lepiej później bo i problem z głowy .
a może były szpital (Warszawska) choćby pare sal adoptować na tymczasowe schronisko dla bezdomnych , albo Dominante (czy jak jej tam) podobno jest ogrzewana  i całkiem pusta,ale z tymi pomysłami  spokojnie jeszcze 2 miechy i po zimie i kłopot z głowy  a potem zobaczymy no nie Panie Rój .Pan ma ładny domek a reszta -jakoś damy radę -kaska i tak wpływa